Pisałam wczoraj o wielkiej niespodziance, która mnie spotkała późnym wieczorem.
Zacznę jednak od początku...
Pewnego dnia przeglądając zaprzyjaźnione blogi zobaczyłam post, inny niż wszystkie, był to post o kwiatach...i o internetowej kwiaciarni, w której można je zamówić. Jak to ja, skorzystałam z okazji i pokazałam je mężowi, zwłaszcza, że zbliża się nasza rocznic ślubu. Popatrzył i nic nie powiedział.
