piątek, 12 czerwca 2015

DZIEŃ 70 - TRUSKAWKI...

 
 
No i zaczął się sezon na truskawki i czereśnie, a co się z tym wiąże? Kompoty i przetwory na zimę. No i moje spędzanie sporej ilości czasu w kuchni. W tym roku jest taki urodzaj, że nie uda nam się wszystkich czereśni zebrać. Zawsze staramy się zagotować jak najwięcej, ale teraz jest tego po prostu za dużo. Moje dziecko postanowiło zarobić na sezonie "truskawkowym" i dziś pierwszy raz poszła zbierać na plantację. Kiedy wróciła, nie wyglądała na szczególnie zadowoloną, ale wiadomo, że początki zawsze są najtrudniejsze. Mnie samej cena za koszyk (2kg) nazbieranych truskawek nie powaliła, ale później pomyślałam, że jeżeli się uwinie i nazbiera pięć koszyków na godzinę to tak, jakby zarobiła na tą godzinę dziesięć złotych - czyli nie tak źle. Tylko kręgosłup do tej pracy trzeba mieć dobry. Młodzi ludzie potrafią jednak wiele znieść, no i szacunku do pracy i pieniędzy też mogą się dzięki temu nauczyć. Do dziś pamiętam jak pracowałam na zmywaku w smażalni ryb (w weekendy). Harówka była nieziemska, ale płacili bardzo dobrze. Tylko smród ryb który się potem za mną ciągnął... masakra :( Nawet kąpiel nie pomagała, więc w czasie kiedy tam pracowałam, raczej na randki i spotkania nie miałam co liczyć. Mimo tego, jestem jak najbardziej za tym, żeby młodzież pracowała - oczywiście dorywczo, ale jednak. Nie ma innego sposobu żeby zrozumieli jak ciężko jest zarobić na chleb. Oprócz tego chciałam się pochwalić jak moje pomidorki urosły :) Taka mała rzecz, a cieszę się jak dziecko :)
Ten dzień (jak sami zauważyliście)był nudny, jak większość moich dni. Zwykłe czynności, pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy i opieka nad synkiem i tak dzień za dniem. Może różnica była taka, że było bardzo gorąco i nie wiem czy też tak macie, ale właśnie w taką pogodę najbardziej nachodzą mnie "kosmate"myśli. Może to słońce tak działa, a może poodkrywane większe ilości ciała? Nie wiem, ale zawsze tak mam :) Nawet ciało pachnie inaczej kiedy słońce go nagrzeje, tak bardziej... seksownie:) Powiedzcie mi, że nie jestem jedyna, bo wpadnę w kompleksy ;)Niestety muszę się obejść smakiem, bo mężowi już bardzo doskwierają skutki uboczne chemioterapii, a do tego sporo się dziś napracował. A na koniec trochę prywaty. Wielu ludzi czyta tego bloga i jeżeli wśród nich jest ktoś, kto chciałby nabyć piękną działkę budowlaną (są trzy), około 13 ar. , w cichym i spokojnym miejscu, a zarazem blisko centrum, czyli sklepu, szkoły, apteki itp. to zapraszam do kontaktu ze mną. Media są w granicy działek :)
 

 
A takie widoki będziecie mieć jeżeli wybudujecie na tej działce dom :)(widok z okna mojej sypialni)
 
 
Tylko pamiętajcie - działki są tylko trzy więc kto pierwszy ten lepszy :)


10 komentarzy :

  1. Ja pamiętam za małolata łuskałam bób i było nie najgorzej a z przyjemniejszych prac to składałam takie plakietki, które później były gratis do gum fajna robota ;) miałam z 14-15 lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje,że kiedyś łatwiej było o taką robotę.Teraz to jedynie nad morze mozna jechać w wakacje dorobić albo zbiory truskawek.No i ulotki :)

      Usuń
  2. Nic jej nie bedzie, nauczy się szacunku do pracy, ja tez chodziłam na truskawki i jakoś żyję :)
    U mnie tez sezon truskawkowy, moje paznokcie to chyba wymocze w domestosie jak skończę zaprawiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz długie paznokcie?U mnie są krótkie więc nie mam problemu :)

      Usuń
  3. Uwielbiam truskawki, kupiłam sobie ostatnio cały koszyk i wcinałam ze śmietaną, a czereśnie dostałam od teściowej, co prawda za czereśniami nie przepadam, ale za to mój syn wcinał je ze smakiem :).
    Co do pracy, to jako nastolatka sprzedawałam lody w weekendy, ach to były czasy :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię owoce ale przetworzone,czyli kompot,dżem,marmolada.Surowe średnio mi smakują :)

      Usuń
  4. ja wczoraj sama zrobiłam 14 słoików dzemów z truskawek, a dzis 4 słoje kompotu z czereśni, truskawki kupiłam, czereśnie dostałam. Ale wiem że to jeszcze nie koniec!
    działka w tak pięknej okolicy to skarb. aż żal że nie jest moja!
    wróciłam! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nareszcie jesteś ;) Ja zrobiłam już około 50 litrów czeresni i truskawek a do końca sezonu będzie pewnie ze 150 litrów jak nie więcej,bo potem jeszcze maliny,jeżyny i śliwki :)

      Usuń
  5. U mnie w okolicy za bardzo nie ma gdzie pracować jeśli chodzi o młodych ludzi ;/ W ogóle w Polsce z tym kiepsko - w Anglii 16-latkowie pracują już w supermarketach itd., a u nas nigdzie nie chcą przyjmować ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Najłatwiej w sezonie chyba nad morzem znaleźć pracę-zaplatanie warkoczyków,sprzedaż lodów,gofrów itp.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka