wtorek, 4 sierpnia 2015

DZIEŃ 130 - NIE MA, ŻE BOLI...

 
 
Jestem, znów pełna sił, znów w dobrym nastroju, ale to przez co ostatnio przepłakałam kilka nocy jest we mnie i... nie zapomną i już nie dam się wykorzystywać... nigdy, ani dzieciom, ani mężowi, ani nikomu. Coś we mnie pękło, coś się wypaliło... Zawsze wszyscy mówią "jaka Ty jesteś silna, jak dużo potrafisz wytrzymać", owszem potrafię, ale to nie znaczy, że nie mam uczuć. I pamięć też mam dobrą...

Sporo z Was mówi mi "nie przejmuj się, żyj po swojemu, itd. itp", niestety tak się nie da. To chyba kwestia charakteru, bo przecież nie da się tak z dnia na dzień przestać odczuwać bólu i żalu? No bo jakim sposobem?
To tyle na temat moich ostatnich złych dni, nie ma, że boli, trzeba żyć dalej, a życie moje toczyło się dziś w ponad trzydziestostopniowym upale, tak, jak pewnie i Wasze. Słyszy się, że w niektórych województwach nie ma wody w kranach i panuje wielka susza. U mnie jeszcze tak nie jest, ale zastanawia mnie jedno - czemu państwo nasze kochane buduje Orliki, stadiony itp. zamiast w pierwszej kolejności pogłębiać rzeki, budować większe zbiorniki na wodę i inne potrzebne rzeczy? Czemu u nas jest wszystko na odwrót. Bez stadionu da się żyć, ale bez wody raczej nie.

Z racji upałów większą część dnia spędziliśmy w domu i nawet żadne z dzieci nie wspominało o wyjściu. Dopiero po południu rozwinęłam synkowi wygrany parawan (doszedł po moim przyjeździe z nad morza, do tego wygrałam koszulkę )

 
Nalałam wody do baseniku i tak spędziliśmy resztę dnia. Basenik nie posłużył synkowi jednak do kąpieli, ale do mycia ubłoconych autek, a wieczorem kiedy było tam więcej błota niż wody, mały wpakował się tam w ubraniu. Jego szczęście na buzi to bezcenny widok. A wiecie dlaczego tak? Bo on jest Dżordż ze świnki Peppy :)

Oprócz tego wszystkiego nadrabiam zaległości w ankietach, konkursach i testach. Przez brak internetu nad morzem, mało brakowało, a nie wywiązałabym się z raportów dotyczących mojego testowania chłodników Winiary, płatków Nestle Fitness i soczewek kontaktowych. Ciągle też zapominam o zapłaceniu kary za zerwanie umowy z Orange. Nie dość, że zabrali mi 200 zł. bo zapomniałam doładować telefon, to jeszcze muszę zapłacić 21 zł. Orange to chory operator. U żadnego innego nie spotkałam się z tym, żeby zabierać zgromadzone na koncie pieniądze za niedoładowanie telefonu. Wszyscy mamy numery w T-Mobile (i na kartę i na abonament) tylko córka miała w Orange i to był mój błąd. Zapłacę im tą karę i więcej nie chcę mieć z tą firmą nic wspólnego.

Szykuję się też powoli do pewnej imprezy, która odbędzie się u mnie w sobotę. Jeszcze niedawno pisałam o tym, że idę na urodziny do jednej z moich dwóch (w realu) przyjaciółek, a teraz nadszedł czas mojej imprezy. W związku z tym może podpowiecie mi jakieś fajne przepisy na sałatkę i mięso? Żeby to były proste potrawy, ale całkiem inne, niespotykane? Mogę na Was liczyć?

9 komentarzy :

  1. u mnie też gorąco ale moje dziewczyny chciały szaleć na dworze niestety musiałam smażyć się razem z nimi. U nas dzisiaj zakończyły się żniwa więc roboty póki co mniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas już dookoła pokosili zboże,teraz czeka nas zbiór jabłek ;)

      Usuń
  2. Ja dziś też cały dzień w domu (!!!) z musu przeleżałam prawie cały dzień w łóżku :( Tylko rano miałam wychodne- zostawiłam moich chłopaków i pojechałam na rynek na zakupy ;)
    Orange mam od wielu lat i jestem zadowolona - zawsze kiedy jadę podpisywać umowę mówię, że chcę rozwiązać umowę, wtedy pracownik łączy a tam sypią prezentami jak Mikołaj nielimitowane rozmowy, sms-y, internet itp. i do tego abonament niecałe 20 zł.
    Co do potraw to ciężko ja sałatki robię te same : surimi, z kuskusu, leczo itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiś przepisik dasz ?Plisss :) Co do Orange to córka miała na kartę.Ja tak mam w T-Mobile ale jestem z nimi od lat tylko abonament mam wyższy :)

      Usuń
  3. U nas też były upały a potem przyszła straszna burza, złamało nam parasolkę i jeszcze zaczęło nas zalewać, coś strasznego :/. Dzisiaj spodziewam się gości ale trochę się boję że powtórzy się to co było wczoraj.
    U mnie ulubione sałatki to gyros, albo z ananasem i serem żółtym, albo z pieczarkami, a w sobotę jadłam u znajomej ciekawą sałatkę z tortellini, surowym ogórkiem, pomidorem, czarną fasolą i to chyba wszystko w śmietanie albo majonezie, trzeba w necie poszukać co tam dokładnie idzie :).
    Dziś już na drugim blogu czytam negatywną opinię na temat Orange, nie wiem co się z nimi dzieje :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tylko pokropiło ale burzy też się pewnie doczekamy.Boję się burz,ostatnio sąsiadowi całą instalację piorun wypalił.Poszukam tych sałatek,zwłaszcza tej z ananasem(ja teką robię z ananasem i śledziem)bo mnie bardzo zaciekawiła.

      Usuń
  4. jakieś problemy w rodzinie że takim smutkiem na początku zaczęłaś?:( ja miałam ostatnie dwa tyg też nie fajne, bo po urlopie powrót do pracy to czas wyjęty z życia... zupełnie nie kontaktowałam.. teraz już powoli dochodzę do siebie ale coż..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj problemów to mam sporo,ale nie ma co ich już rozstrząsać :) oczywiście do następnego razu.Ja po wczasach to miałam tyle energii,że góry mogłam przenosić ale zmiana klimatu mi nie służyła.

      Usuń
  5. Ten Twój mały Dżordż jest najlepszy ;) ja z miłą chęcią wskoczyłabym do basenu chociaż na chwilę, a tu ani basenu, ani możliwości ;) Niby mam wannę, ale wolę prysznic, i jak tu dogodzic kobiecie? no nie ma szans ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka