poniedziałek, 5 października 2015

DZIEŃ 193 - JAKOŚ DZIWNIE...

 
 
Nie wiem jak Wy, ale ja polowałam dziś na "testy Biedronki". Dla tych co nie wiedzą - polega to na polowaniu na stronie z testami, na pojawienie się zielonego guziczka. Jeżeli zdążysz w niego kliknąć, to zostajesz szczęśliwym testerem produktów, których nie ma jeszcze w sprzedaży. Grono 1000 testerów wybiera z kilku wariantów smaków ten, który jest najlepszy, i ten znajdzie się na półkach w sklepach Biedronki. Do końca nie wiem czy rzeczywiście testerów ma być 1000, bo w regulaminie pisze, że jest ich 500. Cała akcja trwa około dwóch minut, i samo to, że się zdąży daje satysfakcję. Dzisiejsze testy miały się zacząć w godzinach popołudniowych, ale już od rana czekałam bo"różnie może być", rzeczywiście były jednak to godziny popołudniowe, a mianowicie kilka minut przed szesnastą. Pewna część ciała pewnie ze dwa dni będzie mnie bolała ;) ale jestem testerką nowych smaków Yerba Mate :)

Różne rzeczy już testowałam z Biedronki: mydła w płynie (pięknie pachniały),świeczki zapachowe(pachniały tylko niezapalone),płatki śniadaniowe(jeszcze je mam), herbaty(ohyda-zwłaszcza o smaku piwa) i teraz znów coś w stylu herbaty czyli Yerba Mate, ale smaki będą super tym razem:
Yerba mate z cytryną i miętą
Yerba mate z liczi i papają
Yerba mate z aloe vera i granatem
Yerba mate z grapefruitem i figą
Nie udało mi się dostać do zapachów samochodowych, bo akurat wtedy córka miała operację i do soków jabłkowych, bo zwyczajnie przegapiłam, i to chyba tyle. Wiem, że wcześniej zanim dowiedziałam się o akcji były jeszcze ciastka.. Nie są to wielkie ilości, ale jak wiecie"ziarnko do ziarnka"...

Nawet synek kiedy słyszy, że dziś czekamy na zielony guziczek, to do czasu jego pojawienia jest grzeczny jak aniołek, bo wie, że pierwszy będzie mógł rozpakować przesyłkę :) I na takim czatowaniu zleciał mi dzień. Nachodzi mnie choroba, a mąż już jest na L4, więc spokojnie mogłam leżeć obłożona dwoma laptopami.Tylko nawet nie wiem kiedy minęło tyle godzin, czas przeleciał mi między palcami. Nie lubię kiedy jest tak bezproduktywnie .Czuję wtedy jakiś niedosyt, że zmarnowałam dzień. Dobrze, że takie akcje nie są zbyt często . Teraz wieczorem , kiedy dzieci poszły spać, a ja wskoczyłam do wanny, marzę tylko o tym, żeby spokojnie usiąść w fotelu z kolacją, gorącą herbatą i polopiryną i obejrzeć "M jak miłość". Dziś ważny odcinek ;) urodzi się mała Hania :)

A kto nie ma dość czytania mojej pisaniny, zapraszam na poranny post o aloesowym napoju życia,do przeczytania TU

12 komentarzy :

  1. Ja też siedziałam i czekałam a jak pojawił się napis weź udział w teście to mnie trzy razy przenosiło do uzupełniania danych chociaż jestem na tej stronie od samego początku. Po chwili już było po wszystkim, a tak chciałam ich spróbować. Ostatni raz miałam zapachy samochodowe i chyba już mój limit się wyczerpał bo nie umiem się dostać do niczego już. Ale co miałam od nich to miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli Cię przenosiło to klikałaś w zły guzik(w zostań testerem),one zamieniają potem miejsce.Też mnie raz przeniosło,a potem już w dobry kliknęłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się dostałam. W sumie jakoś specjalnie nie czekałam ale że miałam dziś strasznego lenia siedziałam przed laptopem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nawet nie polowałam, bo byłam w pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie się udało ! a testów zapachów samochodowych nie żałuj bo były bardzo marne... papierowe kartoniki bez zawieszki, mocowania, nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tych zapachach,i w sumie rzeczywiście nie ma co żałować.Gratuluję testowania:)

      Usuń
  6. ja odcinki Mki zawsze ogladam z tygodniowym wyprzedzeniem w internecie, aczkolwiek dziś czwartek a nowych odcinków jeszcze nie ma! a fe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi czasu brakuje na wszystko więc oglądam planowo,i rodzina się już przyzwyczaiła do tych moich wieczorków z M

      Usuń
  7. Polecam zainteresować się sypaną yerba mate. Są różne rodzaje i smak jest intensywniejszy więc trzeba testować. Dla ścisłości - yerba mate to inna roślina niż herbata. Pozdrawiam :- )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zainteresuję się z chęcią i dziękuję za info.Szczerze mówiąc nawet nie zdawałam sobie sprawy,że to dwie różne rośliny.

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka