wtorek, 17 listopada 2015

DZIEŃ 235 - DZIECKO NIE LUBI MYĆ GŁOWY? JEST NA TO SPOSÓB ...

Zacznę dziś od kolejnego produktu, który nabyłam w internetowej drogerii SUPER SHOP.

Jest to dla mnie wyjątkowa rzecz, dla mnie i mojego dziecka. Każda mama, tata czasami też , wie,że większość dzieci nie cierpi mycia głowy, a jeszcze bardziej jej spłukiwania. Mój synek nie jest tu wyjątkiem. Istny horror przeżywaliśmy podczas tej czynności. Litry wylanej z wanny wody, krzyki, płacze itd, to była codzienność, aż do momentu kiedy synek otrzymał "szampon z ulicy Sezamkowej" prosto od Elmo :)







I nie jest to tylko szampon, ale szampon i odżywka w jednym. Kosmetyk nie tylko wspaniale pielęgnuje i myje delikatne włosy mojego dziecka, ale również jest gwarancją znakomitej zabawy. Od chwili kiedy synek zobaczył go pierwszy raz, mycie głowy nie jest już dla niego straszne. 
Opakowanie jest wyjątkowo ekonomiczne, bo zawiera aż litr szamponu, a dozownik z pompką pozwala na dozowanie płynu w takiej ilości, która jest potrzebna. Jest go na tyle dużo, że czasem robimy sobie z niego piankę, pełną wannę pianki. Jak sami widzicie, plastikowe, bezpieczne opakowanie jest w pięknym błękitnym kolorze.Wesołe bąbelki i Elmo na obrazku są wyjątkowo radosne, a dzieci właśnie takie rzeczy lubią. Zapach jest słodki, a zarazem rześki, mi osobiście kojarzy się z gumą do żucia albo landrynkami. Konsystencja wodnista, i chyba wszystkie zagraniczne szampony dla dzieci taką mają. Mój synek ma kręcone włoski(tak samo jak jego siostra) które czasami ciężko rozczesać, a jak wiadomo, ciągnięcia podczas czesania dzieci też nie lubią. Po zastosowaniu "sezamkowego "szamponu problem znikł, bo loczki są mięciutkie i rozczesują się wspaniale. Przyznam się, że sama czasem podbieram mu "sezamka"i Sandra również :) Kto chce zakupić to cudo, w cenie 9,90 zł. za 1 litr,zapraszam TU

Moja ocena to 10/10. 

Po za zachwycaniem się kosmetykiem dla dzieci, odebrałam też przesyłkę z półfabrykatami na moje wyroby szyszkowe :)...


...i baloniki na sobotnią imprezę urodzinową synka :) 
Zaczęłam więc robić wieniec na grób mamy, nie udało mi się go skończyć, bo jest spory, o średnicy 60 cm. i chcę go dopracować w każdym calu. W każdym razie dziś przykleiłam szyszki, a jutro będę zdobić złotą farbą, koralikami i gałązkami :)


Oczywiście jeżeli Iruś mi na to pozwoli, bo uzgodniliśmy, że jeżeli w dniu jutrzejszym nie będzie padać(oby), to pół dnia spędzimy na dworze, bo w domu zaczyna nas roznosić. Dziś nawet ja miałam dość tego braku słońca, a raczej światła, i po powrocie męża z pracy wyrwałam się na godzinkę do przyjaciółki, poplotkować i wypić kawę, i to wystarczyło,żeby odżyć na nowo :)

Co Wy robicie kiedy wasze wewnętrzne akumulatory padają?

15 komentarzy :

  1. U nas mycie głowy nigdy nie stanowiło problemu, gorzej z rozczesywaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jedno i drugie:( mały tak się darł,że przy spłukiwaniu się mało wodą nie zachłysnął.

      Usuń
  2. Mycie glowy za kazdym razem odbieralo mi parę lat, a pol bloku slyszalo wrzask. Wszystko się zmienilo gdy kupiliśmy córce okulary do plywania, teraz jest oki i wrzask do minimum zlikwidowany :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój nie założy okularków,Córka dała mu swoje ale nic to nie dało :(

    OdpowiedzUsuń
  4. My musimy używać szamponów do bardzo suchej skóry. Takie ze sklepu kompletnie się nie sprawdzają i kupuję te aptekowe.
    Ale widzę robota szyszkowa idzie pełną parą. Ciekawe czy ja po tylu latach przerwy zrobiłabym coś jeszcze konkretnego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ola ma prawie 10 miesięcy i jak na razie lubi myć głowę. Mam nadzieję, że jej się nie odmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jak byłam mała lubiłam myć głowę:D stąd dziś jestem we włososzale xd

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem ci, że próbowałam różnych cudawianek i udogodnień do mycia głowy! Córka ma od zawsze sporo włosów na głowie i nie jest lekko je umyć tak, by nie były splatane :) Przyszedł czas, że po prostu się z tym pogodzila <dojrzała do tego, by skumać iz to nie jest takie złe :) Obecnie ma włosy do pasa i najlepsze co znalazłam do serum z jedwabiem, które po nałożeniu na końcówki jej włosów sprawia iż rozczesują się bez problemu nawet kilka dni po myciu głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ty to masz zawsze jakieś horrory z tym swoim młodzieńcem. u nas na szczęście obywa się bez jakichkolwiek awantur, a włosy myjemy rossmannowym baby dreamem.
    zazdroszczę Ci tych "wyrobów"!

    OdpowiedzUsuń
  9. ja pamietam, ze tez nienawdzilam myc glowy, w sumie nadal nie lubie, ale nie dlatego ze boje sie ze zaszczypie :D/K

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie dobry sposób! :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Święta tuż,tuż,tuż - więc powoli trzeba pomyśleć o dekoracjach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. fajny sposób ;) ale szampon sama bym wykorzystała :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Taki kosmetyk to sama bym chciała :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy ten szampon i niedrogi. Jak mnie roznosi to też staram się wyjść choć na chwile ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka