piątek, 11 grudnia 2015

PERFUMY W KREMIE...PERFUMY-PERFUMERIA...DZIEŃ 259...


Wczoraj był wpis pamiętnikowy, więc dziś czas na recenzję.

Dzięki uprzejmości PERFUMY-PERFUMERIA.PL miałam okazję testować perfumy w kremie Dermacol Aroma Ritual o zapachu Bleck Cherry,znajdziecie je TU
Perfumy znajdują się w niewielkim pudełku, w takim , w jakim zwykle są zapakowane pojedyncze cienie do powiek,nawet wyglądają jak cienie, tyle, że przy dotknięciu można wyczuć ich kremową konsystencję. No i zapach, który jest mocno wyczuwalny. Moje perfumy były o zapachu wiśni.
Perfumy w kremie są zdecydowanie najstarszą formą perfum. Są znane już od czasów starożytnych! Egipcjanie nakładali je na włosy, balsamowali nimi ciała faraonów, no i oczywiście były oznaką bogactwa. Są też doskonałą alternatywą dla perfum z dodatkiem alkoholu,gdyż nie zawierają go wcale. Wskazane są nawet dla skóry wrażliwej.
Obecnie o perfumach w kremie mówi się coraz częściej i taka forma perfum budzi żywe zainteresowanie ze względu na swoją orientalność , formę nakładania i efektywność zapachową.



Wielką ich zaletą jest poręczność, zmieszczą się do kieszeni czy torebki i nie są ciężkie. Można je stosować gdziekolwiek się znajdziemy. Są dyskretne i eleganckie. Stosujemy je w miejscach gdzie krew krąży najszybciej, czyli na skroniach, nadgarstkach, zagłębieniu łokci i szyi. To z takich ogólnych spraw. Niestety ten zapach(chodzi o wiśnię) nie przypadł mi do gustu, ale są też inne do wyboru, więc po przetestowaniu dostała je młodsza córka, której ten akurat aromat odpowiada. Utrzymują się dość długo, zapach jest na początku intensywny, ale z czasem staje się subtelny nadal jednak wyczuwalny. Nie powoduje podrażnień, skóra w miejscu aplikacji jest miękka i gładka. Nie kleją się, nie zostawiają plam, ani tłustej powłoki na palcach. Zdecydowanie jednak wolę perfumy klasyczne, w butelce, a te mogłabym stosować w awaryjnych wypadkach, jak strasznie ciężka torba itp.
Moja ocena to 7/10.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka