sobota, 23 stycznia 2016

DZIEŃ 301 ...NAJLEPSZE NA STRES JEST...BZYKANIE...


Nie wiem czy zauważyliście, że z prawej strony mojego bloga pojawił się baner (ten z nową kolekcją bielizny). Wiecie, zbliżają się walentynki, a to dzień kiedy można zaszaleć, albo prezentem innym niż normalnie powiedzieć o swoich pragnieniach. W tym dniu na pewno nie zostanie to wyśmiane czy zignorowane. Więc do dzieła, kupujcie, bawcie się seksem, próbujcie nowych rzeczy :)
Bo żyje się tylko raz :) Kto należy do odważnych na 100% znajdzie tam coś dla siebie :)

Wracajmy jednak do spraw bardziej przyziemnych :)

Dziś sobota, a jak to w sobotę bywa, jej połowę traci się na sprzątanie. Więc i ja traciłam, i to dosłownie traciłam. Dlaczego? Bo po południu wybrałam się z córką na zakupy, i wygląda na to, że wróciłam zbyt wcześnie, bo mąż z synkiem narobili takiego bałaganu , że cała moja praca na nic. Telewizor na full, mały bawił się autkami, a mąż licząc na moje dłuższe łażenie po sklepach, drzemał sobie w najlepsze zamiast posprzątać to, co narozrabiali. Czasami mam ochotę wsiąść w samochód i nie wrócić, tak potrafi mnie zdenerwować. Wracając do zakupów z córką. Kupiła rok temu buty w SIZEER za 350 zł., po jakimś czasie jej się znudziły, więc uznałyśmy, że damy je do reklamacji, bo naklejka NIKE lekko się odklejała. Szczerze, to nie liczyłyśmy na jej uwzględnienia, a tu niespodzianka - dostaję dziś esmesa"reklamacja uwzględniona, proszę wymienić sobie buty na nowe" :) Coś pięknego :) Butów jeszcze nie wybrałyśmy nowych, bo poczekamy na nową kolekcję, ale już wiemy, że teoretycznie do końca życia można tak wymieniać buty. Trafiłyśmy dziś w C&A na wielką wyprzedaż swetrów (po 29 zł) i jeansów(po 49 zł). Córka obkupiła się za wszelkie czasy, i to za swoje pieniądze :) Ja wybrałam tylko jeden sweter, bo jednak mam już ubrań nieco za dużo w szafie. Koło tego jednego nie mogłam jednak przejść obojętnie :)

Wieczorem czekała mnie niemiła niespodzianka. Od czterech lat mam pralkę Whirpool, która zastąpiła 11-to letnią Candy, i co się okazuje? Już po dwóch latach w Whirphool złamały się zawiasy od drzwiczek, a dwa dni temu zgniły klamry trzymające obudowę bębna. Mąż je wymienił na nowe, a dziś kolejna awaria. Pralka dostała takich obrotów, że mało nie wyfrunęła z łazienki. Nie pozostaje mi chyba nic innego, jak kupić nową. I tu mam dylemat? Jaką kupić?Musi to być coś niezwykle solidnego, bo piorę codziennie, czasem dwa razy dziennie. Myślałam nad pralką ładowaną od góry, ale tu słyszałam różne, czasem nie najlepsze opinie. Sama nie wiem.


Może Wy mi coś poradzicie?
Baner
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka