niedziela, 3 stycznia 2016

ODA OD CZASEM TAK JEST... DZIEŃ 281, 282...

A dziś krótko i z przymrużeniem oka ;) (uwaga Czasem tak jest rymuje).


ODA OD CZASEM TAK JEST...


Bo każda historia ma dwa końce...
czasem tak jest, że ciemno jest...
a potem świeci słońce...
Bywa, że tańczę, skaczę i śpiewam,
innymi czasy łzami się zalewam...
Dogadać często wcale się nie umiem,
męża mojego nigdy nie zrozumiem.
Z dwóch innych planet chyba pochodzimy,
kłócimy się, potem się godzimy...
I mimo, że wszystko wydaje się w porządku,
wcale tak nie jest, nic nie stoi w równym rządku.
On nie rozumie, po swojemu robi,
o co mi chodzi-nad tym się głowi,
mówi, że się czepiam, że wymyślam sobie,
nawet nie próbuje pomyśleć o mojej osobie.
Ja też mam plany i marzenia skryte,
gdzieś tam głęboko w sercu ukryte...
Nie chcę być tylko matką i żoną,
do innych , wyższych celów mnie stworzono.
Chcę żyć, chcę walczyć i podróżować,
chcę faceta pod którego ramię mogę się schować,
takiego co obroni, bezpieczeństwo da...
Nawet potrząśnie dla mego dobra...
Silnego duchem i ciałem,
z charakterem wspaniałym.
I ciągle nad tym się zastanawiam,
czemu tego wszystkiego nie zostawiam?
Czemu tkwię w tym marazmie, i tej codzienności ?
Czemu nie dążę do swej przyjemności?
I chyba nie ma na to odpowiedzi,
bo nikt nie dojdzie do tego co w głowie"Czasem tak jest..."siedzi...

Facet to świnia facet, ktoś kiedyś powiedział,
o czym mówił chyba bardzo dobrze wiedział...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka