piątek, 26 lutego 2016

HIMALAYAHERBALS I KREM ANTYSEPTYCZNY BORO PLUS - HIMANI...


Nawet nie wiecie jak się cieszę, że w weekend zapobiegawczo napisałam kilka roboczych postów z recenzjami, w które"powkładałam"zdjęcia. Dziś jest to dla mnie zbawieniem. Dlaczego? Bo mój laptop jest już naprawiony, ale nie dostarczony :( Wysłano go dziś, no ale niestety kurierzy w soboty nie kursują, i zostanie dostarczony do mnie dopiero w poniedziałek. Zostałam więc zdana na łaskę córek i ich laptopów, na których nie ma ani jednego mojego zdjęcia. 
Przejdźmy jednak do rzeczy.


Jakiś czas temu zawitała do mnie przesyłka z samych Indii, od sklepu  HIMALAYAHERBALS
w której znalazłam same wspaniałości. Dziś opowiem o jednaj z nich.


HIMALAYAHERBS
Najpierw jednak słów kilka o samym sklepie:


" Sklep indyjski www.himalayaherbs.pl oferuje Państwu najlepsze kosmetyki i zioła ajurwedyjskie prosto z Indii, w możliwie najniższych cenach. Oferujemy produkty firm:Khadi, HimalayaHerbals, Dabur, Organic India, Charak , Maharishi Ayurveda, Ayur Herbals, Ban Labs - SESA, Beauty & Heal, Biotique, Divya, Hamdard, Godrej, Himani, Marico, Shahnaz Herbal, Vicco i wielu innych, produkujących naturalne kosmetyki i suplementy diety. W naszej ofercie znajdziecie Państwo szereg naturalnych, ziołowych produktów do pielęgnacji ciała, włosów, jamy ustnej..... oraz suplementów diety opartych na ayurwedyjskiej tradycji. Zapraszamy do zapisania się, do naszego newslettera: będą Państwo na bieżąco informowani o promocjach i nowych ofertach. Jeśli są Państwo zainteresowani produktem, którego nie ma w naszym sklepie - prosimy o kontakt. "
  
Przed Wami jeden z tych produktów  BORO PLUS - HIMANI- KREM ANTYSEPTYCZNY.







Co mówi o nim producent?
Pojemność 19 ml.
Nr 1 w Indiach.
Doskonałe nawilżenie i regeneracja skóry, 
Bez skutków ubocznych.
Receptura kremu oparta na ayurwedyjskiej medycynie.
Wygładza i łagodzi podrażnienia.
Niezastąpiony przy wysypkach, drobnych skaleczeniach,
ukąszeniach owadów, trądziku.
Najchętniej kupowany krem w Indiach, Rosji, Anglii i USA.
Co mówię o nim ja?
Krem znajduje się w małej ( 19ml) tubce, zamykanej na zwykłą, odkręcaną nakrętkę. Kolorystyka opakowania obłędna. Połączenie fioletu i bieli sprawia niesamowite wrażenie delikatności i dziewiczości. Na opakowaniu mamy wszystkie niezbędne informacje, niestety nie w języku polskim, no ale od czego mamy tłumacza google. Sam krem jest koloru białego. Konsystencja lekka, bardzo wydajna. No i zapach, cudowny, kwiatowo - ziołowy, dość intensywny, ale na prawdę piękny. Kosmetyk lepiej stosować na noc, punktowo na"chore"miejsca, gdyż nie wchłania się zbyt szybko i pozostawia na długo delikatną powłokę na smarowanym miejscu. Nie polecam też stosowania go na całą twarz,, gdyż miejsca zdrowe, mogą reagować pieczeniem i szczypaniem. U mnie przy pierwszym posmarowaniu całej twarzy odczuwałam przyjemne chłodzenie, ale przy drugiej aplikacji (na całą twarz) pokazały się opisane wyżej dolegliwości. Nic się nie dzieje, kiedy nakładam krem punktowo, tam gdzie jest potrzebny. Musze tu dodać, że mam bardzo wrażliwą skórę, i wiele kremów mnie uczula, więc to, że u mnie pojawia się taka reakcja, wcale nie oznacza, że u Was też tak będzie. Co do działania kremu nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Już po dwóch dniach stosowania wypryski zaczęły znikać (serio), zaczerwienienia blednąć, a po tygodniu nie było po nich śladu. Oczywiście wiele zależy od systematyczności stosowania, bo nic nie działa wiecznie. Fakt jest taki, że krem rewelacyjnie działa, ale trzeba go używać za każdym razem, kiedy coś zaczyna się pojawiać. Od zawsze borykam się z problemami skórnymi, zwłaszcza z wypryskami, za co winię sama siebie, bo nie potrafię zdrowo się odżywiać itd. Pewnie nigdy nie znajdę złotego środka, ale dzięki temu cudeńku mogę w sporej części leczyć zmiany.
Krem znajdziecie TU

Czy ktoś z Was stosował już ten krem? Może podzielicie się swoimi spostrzeżeniami na jego temat?


22 komentarze :

  1. znając życie, będziesz jedną z pierwszych tu obecnych która miała okazje przetestować krem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam tego kremu. Jeśli chodzi o trądzik, jakieś podrażenia, skaleczenia to ja używam maść z witaminą a. Już niedługo recenzja na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam maść z witaminą A, ale nie wie czy o tą samą chodzi :) Czekam z niecierpliwością na recenzję.

      Usuń
  3. Na chore miejsca działa rewelacyjnie:) Mam też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Ja, jak widać przetestowałam go na całej twarzy i wiem, że trzeba punktowo smarować.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Bardzo :) Tylko nie wiem czy zapach Ci się spodoba, ale więcej jest nuty kwiatowej niż ziołowej.

      Usuń
  5. Na szczęście ten rodzaj problemów skórnych mnie omija, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. hm ciekawi mnie czy nosowi memu by takie połączenie zapachowe przypasowało:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam go. Ciekawe, czy pachnie podobnie jak inny znany ajuwerdyjski produkt? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, pachnie zupełnie inaczej, bardziej kwiatowo.

      Usuń
  8. Ciekawe jak nasze buzie zareagowałyby na taki preparat :) Zmiany trądzikowe u nas niestety też występują :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie to nowosc. Nigdy tego produktu jeszcze nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda ciekawie :) i opakowanie ładne :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka