sobota, 26 marca 2016

WIELKANOC 2016... DZIEŃ 361, 362, 363...


Jeszcze niedawno składałam Wam życzenia z okazji Bożego Narodzenia, a już nadeszła Wielkanoc. Biegnie ten czas nieubłaganie. Wszyscy, wszystkim składają życzenia, a ja pierwszy raz w życiu nie wiem co napisać :(. Może po prostu napisze tak:
Tak, jak na Wielkanoc odradza się życie, niech odradzają się Wasze nadzieje i wiara w człowieka. Świąt w zdrowiu, radości z wiosny i towarzystwa bliskich, pełnych uśmiechów, życzliwości. No i powodzenia w odszukaniu zajączkowych prezentów.
Tegoroczne święta nie są taki, jak zwykle, nie są radosne. Są byle jakie i niczym do świąt niepodobne. Pierwszy raz w życiu odpuściłam sprzątanie, bieganie i wszystkie przygotowania, no może nie odpuściłam, ale ograniczyłam do minimum. Jeszcze wczoraj po południu nie miałam zrobionych zakupów, nie miałam nic. Leżałam w łóżku i płakałam w poduszkę. Jak widać nie jestem taka twarda, jaką chciałabym być. Tym razem moja rodzina, mąż i dzieci postawili mnie do pionu. Zaczęli sami wszystko przygotowywać. Mąż wstawił warzywa na sałatkę, w proporcjach mniej więcej takich: 2 kg. ziemniaków, pół kilograma marchwi, pół kilograma pietruszki itd.  Córka zabrała się za babkę, a druga za malowanie z synkiem pisanek moimi lakierami do paznokci. Poczułam wstyd, że ja się rozczulam, a to przecież maż jest chory, to jego zabija to cholerstwo. Wiedziałam, że wszystkiego już nie nadgonię, ale wspólnymi siłami udało nam się wczoraj i dziś przygotować w miarę normalne święta. Moje nogi teraz wieczorem odmówiły już posłuszeństwa i od razu mi się przypomniało, że końcem roku pisałam o wybraniu się do lekarza, no i się nie wybrałam i pewnie nie wybiorę do następnego bólu.
Wracając do malowania pisanek - zapach lakieru do paznokci unosił się w całym domu, tak Sandra namiętnie malowała. Za to Iruś miał inną koncepcję pisanek. Sami zobaczcie na zdjęciach. 



Jest lepszy niż blender, prawda? Dobrze, że resztę jajek udało mi się schować i "pomalował" tylko dwa. Serniki się udały, babka też, cytryniak z Biedronki świetny, no i jeszcze keks, też z Biedry. Mazurka również mamy z cukierni. Miałam wielkie plany zrobić rolady mięsne. Przygotowałam sobie wszystko, pozawijałam i... okazało się, że nie ma wykałaczek żeby je pospinać. Wiem, są jeszcze nici, ale jakoś nie chciało mi się z tym tak bawić. Usmażyłam niezawinięte i tylko jedna się odwinęła. Do tego wszystkiego dochodzą murzyny, czyli biała kiełbasa zapiekana w cieście drożdżowym lub francuskim. To drugie to już moja modyfikacja przepisu, bo jakoś sobie z drożdżowym nie radzę, a francuskie mogę kupić w niezastąpionej Biedronce. Za to baranka, kurkę i zajączka zrobiłam sama, samiuteńka.


Po południu zabrałam synka do kościoła święcić pokarmy. Bałam się, że zacznie rozrabiać tak, jak w ubiegłym roku i tu się pomyliłam. Interesowały go obrazy, figury i lampy. Do tego doszedł strach przed górnikami pilnującymi Bożego Grobu. Dziecko było grzeczne jak aniołek. Po przyjściu ze święcenia czekał na niego prezent od zajączka, w gniazdku, które sam zajączkowi zrobił. Radości miał co nie miara. W sumie to jego pierwsza Wielkanoc, z której coś tam rozumie. Ciekawa jestem ile zapamięta do następnego roku. I tyle na dziś. Teraz obejrzę sobie Greya, po raz setny:) i może na moment odejdą wszystkie myśli z mojej głowy.
Jak u Was przygotowania do świąt? Pewnie już po?

10 komentarzy :

  1. Kochana życzę całej Twojej rodzinie naprawdę wesołych świąt, aby troski i wszystkie zmartwienia chociaż na chwilę odeszły na dalszy plan.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi w tym roku rodzina zabronila piec miesa i ciasta, a co za tym idzie szynki sa z zaufanej masarni a ciasta z ulubionej cukierni. To byl pierwszy i ostatni raz kiedy dalam im sie pokonac. Kolejne święta tradycyjnie spedze w kuchni i nie dam im sie. Teraz oglądam z mezem film i wcinam lody truskawkowe domowej roboty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwierzaczki wyszły CI całkiem całkiem! :-) Tobie również spokojnych i pogodnych Świąt i przede wszystkim ze spokojnymi myślami....

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego dobrego Wam życzę, spokoju, radości, zdrowia, uśmiechu. Trzymaj się Kochana i nie smutaj :) Miłych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze mieć kogoś, kto nas stawia do pionu jak trzeba :) A Ty masz taką ekipę. Rodzinnych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wesołych Świąt i po świętach, a ja ciągle nadrabiam posty ;) baranki i zajączki wyszły super :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka