czwartek, 12 maja 2016

407, 408, 409 - MATKA NATURA...

Kolejne trzy dni za nami. Leci ten czas, oj leci. Niby nic się nie dzieje, niby każdy dzień ciągnie się w nieskończoność, a w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że nawet nie wiemy kiedy przeleciał. W takie dni nachodzą mnie niedobre myśli...


W takie dni, patrząc na moje dzieci, na piękny świat wokół, nachodzą mnie niedobre myśli, myśli o przemijaniu. Należę do ludzi cholernie bojących się przemijania. Może to nawet nie strach, ale żal, że to wszystko kiedyś się skończy. To takie niesprawiedliwe... Przez długi czas udawało mi się odganiać to wszystko z mojej głowy, ale ileż można. Niby taki stan rzeczy jest normalny, każdego to czeka, ale... no właśnie... ale. I tak sobie rozważam, że moje dzieci, przez to, że piszę tego bloga, będą kiedyś miały pamiątkę. Mimo, że teraz tego nie rozumieją inie doceniają, to wiem, że kiedyś, mam nadzieję, że jak najpóźniej, wejdą tu i pomyślą - " Mamo, tylu rzeczy o Tobie nie wiedzieliśmy". Dobra, już dość tych smutków, to wszystko przed spadek hormonów, matkę naturę i babskimi dolegliwościami. Trzeba się cieszyć dniem dzisiejszym i... CHWILO TRWAJ ;).

Jak wspominałam na facebooku, na ten tydzień zaplanowałam sobie przeczytanie czterech książek. Nie wiedziałam, czy przypadkiem nie rzucam się z motyką na słońce, ale już wczoraj w nocy wiedziałam, że dam radę. Pierwsza z książek była po prostu genialna i przeczytałam ją w jeden wieczór, albo pół nocy jak kto woli. Pewnie więcej czasu zajmie mi napisanie recenzji niż samo czytanie. Dziś, jeżeli środki przeciwbólowe zadziałają, mam zamiar skończyć kolejną.


To dzieje się w domu, a na zewnątrz? Wszystko kwitnie, czereśnie zaczynają z kwiatów przeradzać się w owoce, pomidory zasadzone, chociaż nie wiem czy nie za wcześnie, ale z doniczek zaczęły już wyrastać, kosiarka pracuje non stop, bo majowa trawa rośnie najszybciej... jest pięknie. Jeszcze wczoraj chciało mi się grzebać w ziemi, mimo, że moje paznokcie mocno na tym ucierpiały. Założyłam zapobiegawczo rękawiczki, ale poprzebijały się, a ja zanim się zorientowałam, to było po pazurach. Dziś już mi się nie chce. Wpadłam w jakąś dziwna apatię, no dobra... w lenistwo ;). Dzięki temu zbieram siły na sobotę. W naszej szkole odbywa się wtedy Biesiada Regionalna, którą organizują rodzice i będzie tam tyle atrakcji, że muszę naładować akumulatory i portfel, albo nie zabierać ze sobą dzieci. Jeżeli pogoda dopisze, zapowiada się ciekawa impreza, a niestety synoptycy zapowiadają deszcz i zimno. Pożyjemy, zobaczymy.

I to by było na tyle. Nie ma już nic szczególnego do opisania. Na męża będę narzekała następnym razem, bo teraz ciągle się mijamy i nawet nie ma mi kiedy działać na nerwy. Ja robię swoje syropki i herbatki, on jest w pracy, albo bawi się z synkiem i tak to leci, dzień, za dniem...


28 komentarzy :

  1. Ja ostatnio też popadłam w jakieś dziwne myśli. W sumie siedziałam i myślałam o tym co już było i się przeraziłam. Szkoła za nami, zaręczyny, planowanie ślubu i ten dzień, myśli o potomstwie, ciąża, niemowlak i wszystko co z nim związane. Młoda niedługo ma 5 urodziny a ja martwie się o to co nam jeszcze zostało w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mnie takie cholerstwo nachodzi. Czasem długo nie myślę o takich rzeczach, a potem spada to na mnie jak grom.

      Usuń
  2. Jaki duzy, maly spiderman :-) przemijanie, przyprawia mnie o dreszcze a do tego moj pesymizm to podwojna zlosliwa mieszanka, ale tak jak Ty nie poddaje sie i staram cieszyć tym co dzis :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. mało ostatnio rozmawiamy, w sumie nie wiem co słychać, a kiedyś gadałyśmy kilka razy dziennie nawet. co jest, że tabletki bierzesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca zajmuje Ci duzo czasu, ale za to jak już będziemy gadać, to wszystko będzie nowością :).

      Usuń
  4. Nie myślę o przemijaniu, cieszę się tym co jest tu i teraz.
    Ja a raczej mąż nie sadził jeszcze pomidorów zawsze robi to po 15 maja czyli po ogrodnikach tak samo ogórki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie myślę, te myśli same czasem przychodzą.

      Usuń
  5. Przemijanie jest fajne. Mnie nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, lubię patrzeć, jak się zmieniam, jak moje dzieci rosną i są coraz starsze. Powoli (bardzo powoli) zaczynam myśleć, że czas na wnuki :)
    Pomidory też musiałam zasadzić, bo wylazły z doniczek, posiałam też wszystkie nasiona. Teraz trzeba wziąć się za pielenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, wolałabym jednak nie"przemijać"

      Usuń
  6. Kostium jest rewelacyjny! Ja o przemijaniu myślę rzadko, nie lubię dołujących tematów i zazwyczaj odganiam je w daleki kąt... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też staram się o tym nie mysleć, ale to samo przychodzi.

      Usuń
  7. ... moje pazury mocno z kolei ucierpiały podczas zrywania mleczu do miodzika.... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie całe ręce ucierpiały i ciężko było je domyć, teraz już wszystko zbieram w rękawiczkach :D

      Usuń
  8. Niezłe wyzwanie książkowe ! Mnie niestety udaje się ostatnio przeczytać najwyżej jedną książkę miesięcznie, a i to nie zawsze (pewnie żeby to zmienić, musiałabym z bloga zrezygnować ;) ) A u nas w sobotę festyn strażacki, na który też się wybieramy. Udanej zabawy ! Kostium Spidermana wymiata ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hehhhh w nawiązaniu do przemijania jestem poruszona śmiercią Marii CZubaszek...

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam Cię za to czytanie książek po nocach, ja chyba nie umiałabym się tak poświęcić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szybko czytasz :) jedna w jedną noc ;) ja odpadam wieczorem. Czytam jednemu i drugiemu synkowi, a na swoją książkę brakuje już siły :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się, że trzeba się cieszyć dniem dzisiejszym, małymi rzeczami. Ja ostatnio wszędzie widzę bzy, zapach się unosi.. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Synuś super ;)
    Ja ostatnio zwolniłam z czytaniem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie super przebranie! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny kostium.
    Ja również boję się przemijania.
    Nie mogę się doczekać kiedy ja będę sądzić kwiatki, pielęgnować ogród itp. :)
    Pozdrawiam
    Spokojnego weekendu życzę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Z młodego widzę wielki super bohater :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Do tej pory miałyśmy taką piękną pogodę a dziś się zepsuła :/ My zachwycamy się nad bzem, który pięknie pachnie pod naszym oknem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jaki cudny Spiderman!!!!
    WOW! cztery książki.....ja jedną czytam na tydzień jak dobrze pójdzie :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka