wtorek, 3 stycznia 2017

"ŚWIATŁO I MROK" - Sōseki Natsume...


Co można powiedzieć o powieści, która totalnie mija się z moim gustem literackim? Czy potrafię docenić sztukę pisarską autora, mimo, że historia nic, a nic do mnie nie trafia? Jak myślicie?





Znajdujemy się w Japonii, w kraju kwitnącej wiśni. Głównym bohaterem jest tutaj Tsuda, trzydziestoletni Japończyk, którego poznajemy  w gabinecie lekarskim. Od tej wizyty rozpoczyna się szereg sytuacji i przemyśleń mężczyzny, które pokażą nam w malowniczy sposób japońskie realia, jak również charakter Tsudy. Bohater ten nie przypadł mi do gustu. Jak dla mnie to zwykły synuś tatusia, nieudolny życiowo i finansowo.

Zaraz zanim prym wiedzie młoda żona Tsudy o wdzięcznym imieniu Onobu. Dziwna to kobieta, z pozoru przykładna pani domu, jednak są chwile kiedy przemawia przez nią próżność. Tylko czy to na pewno próżność, czy może kokieteria? Tsudy jest dla mnie kobietą mocno skomplikowaną, a zarazem fascynuję się jej wnętrzem.

Jak już wspominałam, fabuła mówi o  realiach japońskiego małżeństwa. On musi się stawić na operacji "kiedy będzie mu wygodnie", niestety nie do końca stać go na ten zabieg, bo tatuś przestał przysyłać mu pieniążki. Zanim dojdzie do zabiegu, poznamy oczyma Tsudy jego rodzinę,  jak również znajomych. Wszystko dzieje się tu jakby w zwolnionym tempie, nic nie jest takie, jak z pozoru wygląda. Pełno JEST udawania kogoś innego i psychologicznych rozważań, głównie Tsudy.

Ciężka to lektura i ciężko przez nią przebrnąć, jednak czytelnicy lubujący się w stylu pisana autora, odnajdą w powieści prawdziwy majstersztyk literacki. Język, którym "mówi" autor, jest wyjątkowo obrazowy, mimo bardzo wyważonych opisów i dialogów. Jak widać, czasem wystarczy niewiele słów, bo przekazać szereg psychologicznych aspektów, a zarazem zespolić je w logiczną i mądrą historię.

Autor pokazał nam w jaki sposób można oszukiwać otoczenie, grą pozorów i udawaniem kogoś innego. Niestety, kiedy przyjdzie pora na ukazanie własnego wnętrza i prawdy, nic nie jest już tak piękne. Wyraźnie widać też jak dla ludzi niewiele jest wart drugi człowiek, nawet dla najbliższych. Egoizm, brak empatii - to podstawa ludzkiego żywota, żywota pokazanego nam w książce "Światło w mroku". Na pewno zaskoczy Was zakończenie, którego nie ma... Dlaczego nie ma? O tym już przekonajcie się sami.

Powieść sklasyfikowano jako obyczajową, jednak dla mnie okropna okładka, na pierwszy rzut oka przypominająca biografię Hitlera, nie zachęca do sięgnięcia po nią, czekającą na sklepowej półce.


WYDAWNICTWO PSYCHOSKOK



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Zapraszam.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka