środa, 10 maja 2017

"PIERWORODNA" - TOSCA LEE...



Recenzję pierwszej części powieści mieliście okazję już przeczytać u mnie na blogu klika miesięcy temu. Z niecierpliwością oczekiwałam na kontynuację i doczekałam się. Tylko czy kontynuacja okazała się tak samo genialna, jak jej poprzedniczka?





"Nagle, w jednej chwili, powraca cała przeszłość Audry. Wymazane na jej własne życzenie wspomnienia zostały jej zwrócone. Wreszcie Audra wie, dlaczego to zrobiła – by uratować córeczkę. Teraz musi znaleźć swojego największego wroga, Historyka, i położyć kres trwającej od wieków wojnie między Potomkami a Dziedzicami – raz na zawsze. Ale najpierw musi uratować swojego męża Lukę, który jest więziony przez Dziedziców. Nie jest to proste, a sprawy komplikują się dodatkowo, ponieważ Audra działa poza prawem. Nie ułatwia zadania także fakt, że kobieta zmaga się z rosnącą potęga swej mocy i jej bolesnymi skutkami ubocznymi.
Kiedy podła zdrada krzyżuje jej plany, Audra nie wie, komu ufać. Z pomocą mnicha heretyka, sprawdzonych przyjaciół i hakera Błazna szuka sposobu, aby pokonać Dziedziców i uratować pozostałych Potomków. Ostateczna konfrontacja z zaskakującym i nieubłaganym obrotem spraw będzie śmiertelnie niebezpiecznym sprawdzianem mocy Audry. Czy okaże się wystarczająco silna? "

Audra to dziewczyna, która dobrowolnie poddała się wymazaniu z pamięci wszystkich swoich wspomnień. Ciągle jednak dążyła do ich odzyskania. I odzyskuje je, a to wiąże się z problemami i walką o swoją córeczkę i więzionego męża. Czasem lepiej nie pamiętać..., a czasem lepiej odzyskać wspomnienia... Na nią samą także czyhają oprawcy, z racji tego, że Audra jest potomkinią Krwawej Hrabiny. Kto czytał pierwszą moją recenzję, ten wie, że owa Hrabina miała wiele wspólnego z naszym pięknym krajem, co dodatkowo powodowało, że moja ciekawość i chęć czytania się potęgowała.

Autorka pisząc tą część, przerosła samą siebie. O ile poprzedniczka powieści była genialna i wciągająca, to ta jest jak  wulkan, który lada moment wybuchnie. Trzyma od początku do końca w napięciu, jesteśmy ciekawi finału, ale pragniemy, żeby historia nigdy się nie skończyła., bo czytanie jej, to coś w rodzaju literackiej ekstazy. Żal z zakończenia jest tym większy, że nie pozostawia ono złudzeń - trzeciej części nie będzie!!! Nie ma miejsca na nudę, nie ma miejsca na monotonię i nie ma miejsca na myślenie. Jest tajemnica, nieufność i ogrom przygód. Akcja dzieje się w błyskawicznym tempie, a wydarzenia przyprawiają o zawrót głowy. Przyspieszony oddech, zaciśnięte palce, zaróżowione policzki i szybki puls - znacie to uczucie? To tak dokładnie będziecie się czuć, czytając "Pierworodną" !!! I lepiej nie czytajcie jej wieczorem, bo rozedrgane myśli nie pozwolą Wam zasnąć przez długie godziny.

"Pierworodna" to jednak nie tylko szybka akcja, bo mamy tu też i piękny miłosny wątek. Wątek pełen wzajemnego wsparcia zakochanych, wyrzeczeń i cierpienia. Jak to mówią - miłość wszystko zwycięży, a w książce sporo jest do zwyciężania.

Mimo ogromu emocji, historię czyta się lekko i przyjemnie. Jest inna od powieści, jakie do tej pory miałam przyjemność czytać, a fabuła należy do nieprzewidywalnych i oryginalnych. Postacie nakreślone są wzorowo. Każdy jest inny i ma w sobie to coś.

Podsumowując - na ogół kontynuacje są gorsze od swych poprzedniczek, jednak nie tu. "Pierworodna" jest dziełem mistrza, a raczej mistrzyni, przeznaczonym do czytelników kochających wartkie akcje, ogrom emocji i kołatanie serca.




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka