środa, 29 kwietnia 2015

DZIEŃ 25 -W SFERZE MARZEŃ ...


Zastanawialiście się kiedyś czy Wasze życie potoczyło się tak jak chcieliście?Jeżeli nie, to co jest tego przyczyną?Złe wybory i źle podjęte decyzje? Brak siły przebicia, lenistwo czy brak znajomości? Dlaczego jedni mają wszystko - zdrowie,urodę,talent i pieniądze, a inni nie mają nic? Ja często się zastanawiam.





W moim przypadku były to złe wybory, najpierw szkoły, potem pracy. Nie wiem, co byłoby gdybym inaczej pokierowała swoim losem, może lepiej, może gorzej, ale na pewno inaczej. Bardzo chciałabym podróżować i myśl o tym, że nie mogę tego zrealizować, że nie zobaczę Wielkiego Kanionu, Wodospadu Niagara, Hollywood, Seattle i Nowego Yorku spędza mi sen z oczu.

 
 
 
Teoretycznie mogłabym, bo ziemia którą odziedziczyłam jest warta majątek, ale w praktyce,nie jest sztuką wszystko sprzedać i nie zabezpieczyć dzieci. Coś kosztem innego :( Ale nie chcę kiedyś umierać z myślą, że nie zrealizowałam swojego największego marzenia :(

" Marzę o cof­nięciu cza­su. Chciałbym wrócić na pew­ne roz­sta­je dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczy­tać uważnie na­pisy na dro­gow­ska­zach i pójść w in­nym kierunku. "
                                                               
                                                                                  Janusz Leon Wiśniewski

A wracając do rzeczywistości - dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem oczekiwania. Po pierwsze na przyjazd kuriera z przesyłką od Le Petit Marseillais, którego zostałam ambasadorką, a po drugie na rozwój sytuacji z moim mężem.
Pierwsze zakończyło się rewelacyjnie, a drugie jest w trakcie... Wiecie,wychodzę z założenia, że słowa rzeczywiście potrafią ranić i wczoraj powiedziałam coś co bardzo męża zabolało. Nie zasłużył na to mimo wszystko. Chciałam mu dopiec, ale to, co powiedziałam nijak się miało do jego winy. Dlatego pierwszy raz od jedenastu lat go przeprosiłam. Wysłałam mu przeprosiny telefonicznie... nie odpisywał przez cały dzień, kiedy był w pracy... ale jak wrócił, na jego ustach był uśmiech. Powróciła energia, która ulatuje z niego zawsze kiedy między nami jest źle. W moim przypadku też tak jest. Przez cały dzień nie miałam na nic siły. Obiad ze słoika, zmywarka nierozładowana. Jedynie synek zmuszał mnie do tego czy tamtego .A propos synka, on umie zadbać o to żeby mamusi się nie nudziło np. wkładając pampersa do pralki (nawet nie wiem skąd go wytrzasnął). Wyobraźcie sobie jak wyglądało moje pranie - całe w żelkowych grudkach. Miałam co robić. Najpierw czyścić pralkę, potem ubrania, a potem dwa razy ponownie je prać.

A jutro pędzę na zakupy, bo przecież długi weekend przed nami i sklepy będą jeden dzień zamknięte ;) Oczywiście żartuję, bo moje zakupy spowodowane są tym, że przez brak chęci mam pustą lodówkę. Swoją drogą, zastanawia mnie fakt kupowania ogromnej ilości produktów przez ludzi (jak na wojnę), kiedy tylko sklepy są nieczynne?

Dziś uciekam w objęcia książkowego Greya...

8 komentarzy :

  1. A wiesz ze ja taka zależność też zauważyłam? Sklepy 1 dzień zamknięte a oni cale wózki kupują!! Aż niemożliwe, i się zastamawiam czy to ja jestem dziwna, kupując jedynie chleb, flaszke i Cole, czy oni którzy wywodzą cale wózki! I nie wiem dalej ;) co do pieluszki w pralce aż się zasmialam na glos jak to przeczytałam :) takie uroki macierzyństwa ;) a mąż.. Uśmiechnięty to dobrze, cieszę się :) u ciebie widać ze tez juz lepiej, nawet nie wiesz jak się cieszę! Ja dziś tez miałam dola, ale z powodu snu.. Który przeniósł mnie do przeszłości i pokazał cholernie bolesna prawdę.. No nic, jutro jade na prawie wieś na kilka dni.. Odpoczne, to na pewno :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sny są czasem gorsze od rzeczywistości,bo w życiu budzisz się kiedy chcesz a w śnie?różnie to bywa.Miałaś doła?i nie powiedziałaś!Może bym jakoś zaradziła temu,albo przynajmniej spróbowała.Jeżeli chcesz pogadać o tym śnie to jestem zawsze na priv :)

      Usuń
    2. A i jeszcze jedno,zawsze możesz razem z Twoim lubym przyjechać do mnie na wieś,serio .

      Usuń
  2. Dziękuje, kochana jesteś . powiedzialam swojemu to zaczął pytać czy masz cos za czymś można pobiegac, bo lubi biegać za rosolem heheheh :)) no widzisz, miałam dola i totalnie nie miałam ochoty z nikim rozmawiać, a z rana przez sen to do mamy nawet nie chciało mi się dzwonić... Takie jest życie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz nie wiem czy ze mną coś jest nie tak ale cieszę się z mojego życia takie jakie jest. Nigdy nie chciałam cofnąć swojego życia, cieszę się z każdej chwili która była w moim życiu i nie żałuję żadnej podjętej decyzji w moim życiu.
    A najbardziej cieszę się, że złamałam nogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest z Tobą ok,poprostu ja mam takie marzenia a Ty inne :)

      Usuń
  4. zawsze po burzy wychodzi słońce :) i tak trzymać.

    ja miałam zostać prawnikiem, bądź wybitnym cukiernikiem. poszłam do liceum i życie zweryfikowało moje plany. Może nie na tle liceum, a chwilę później. Miałam dobrą pracę, dobrze płatną, ale miałam też dziecko, przy którym każdy chciał pomagać, a wychodziło jak wychodziło. To bym jeszcze przełknęła, ale poddałam się jak mała zachorowała, wtedy byłam ta zła matka która doprowadziła dziecko do takiego stanu. już mi się nie chciało walczyć o plany i marzenia, wolałam być dobrą matką dla swego dziecka..

    Nawet nie wiesz jak ja bardzo nie lubię cichych dni z mym lubym. dla mnie to istna katorga. niby 4 pokoje, ale w każdym się wtedy czuję źle. Najgorsze jest to że wcześniej były kłótnie, że nie pracuje, a odkąd pracuje wszędzie towarzyszy nam zazdrość.. to uczucia nie do opisania..

    le petit u mnie też dziś, mąż odebrał paczkę od sąsiadów, pudełko miałam zniszczone, zdziwiona że próbki te same co przy kampanii z rekomenduj.

    dobra lece, do szefa muszę dzwonić czy mam weekend majowy, czy jednak praca nade mną rządzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdrość o pracę?Czy jedno o drugie?Znam to uczucie,kiedy nigdzie nie potrafisz znaleźć sobie miejsca,bo coś się powiedziało,o coś pokłóciło,bo wyszło nie tak...Z jednej strony duma,czemu znów jak mam być pierwsza do zgody a z drugiej tęsknota...mimo,że jesteśmy tak blisko :(

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka