sobota, 16 maja 2015

DZIEŃ 42 - DESKOROLKA...




Od samego rana jestem na wysokich obrotach,

- po pierwsze dlatego, że późno wstałam. Budzik dzwonił, potem jakoś sam się wyłączył ,no i jak otworzyłam oczy to była już dziesiąta.

- po drugie, że jest sobota i gruntowne porządki, ale z tym nie miałam problemów, bo mąż zabrał synka na dwór i razem malowali tynk. Mały kredą, a mąż farbą. Wygląda jednak na to, że synek i do farby wsadził ręce, bo domyć go wieczorem z niej nie mogłam.





- po trzecie mąż jest w domu, więc trzeba stwarzać pozory zapracowanej matki i żony :)
- a po czwarte, musiałam ze wszystkim wyrobić, bo dziś wyprzedaż 40 % w RESERVED I HOUSE :). I wyrobiłam :) Trochę głupio mi było z tymi plastrami na oczach jechać do galerii, ale za okularami aż tak bardzo tego nie widać, no i to 40% zniżki przeważyło szalę :)
Zabrałam ze sobą młodszą córkę, bo ona zawsze jest pokrzywdzona. Starsza lubi ubrania z markowych sklepów, a Sandrę rzadko zabieram, więc dziś zrobiłyśmy sobie babski wypad.Tłumy były straszne, ubrania porozrzucane po ziemi, pomieszane jak nie wiem co. Udało nam się jednak upolować kilka ciekawych bluzek, no i mała kupiła sobie do tego buty. W pierwszej kolejności wybrała różowo - zielone balerony, ale na szczęście dała się przekonać do innego koloru, bardziej stonowanego :)Dawno nie widziałam jej takiej zadowolonej, a kiedy dostała jeszcze lody, no to już był szczyt szczęścia :) Wyobraźcie sobie, że moje dziecko nie kupuje już na dziale dziecięcym, ale dla dorosłych. Szukamy zawsze rozmiaru S lub XS - pasują. Leci ten czas nieubłaganie. Nie zapomniałam oczywiście o mężu (niech ma), bo i tak miałam mu kompletować garderobę do wyjazdu nad morze. On nigdy się nie upomina, nigdy, żeby mu coś kupić. Nigdy nie mówi, że coś mu potrzebne, chodzi w tym co ma, ale jak kupię to widać, że jest zadowolony :)

Zanim jednak wyjechałam, zrobiłam coś z czego długo mój tata i mąż będą się śmiali. Przejechałam samochodem dziecku deskorolkę .Gdyby była z tyłu no to jeszcze, ale była z przodu;( Obaj mieli ubaw, no i nie obyło się bez tekstów w stylu "no tak, zoperowała sobie oczy to strach na drodze stanąć". Oj mają teraz temat do żartów.

A wieczór jak to wieczór - kąpanie i usypianie małego (co nie jest takie proste), własna chwila w wannie i pisanie posta. Moje słonko co wieczór przynosi mi gorącą herbatkę i kolację do łóżka, żebym w spokoju mogła pisać .I jak tu go nie kochać? Nawet jak się pokłócimy, to przychodzi z talerzem kanapek i nie odzywając się kładzie je na szafce nocnej. Powiem Wam, że kolacja to chyba jedyny posiłek, który jem w spokoju. Śniadania nie jem wcale, bo albo nie mam czasu, albo mi się nie chce, a potem to już jest pora obiadowa. Mój tryb życia i odżywiania nie należy do najzdrowszych niestety. Z obiadem też różnie bywa, czasem jem a czasem nie, w zależności od okoliczności. Teraz kiedy to piszę, mój mąż walczy z sarnami, które po trzech tygodniach spokoju przypuściły zmasowany atak. Jeżeli zeżrą mój piękny nowy rododendron to je powystrzelam. Rozmawiałam nawet na ten temat z leśniczym i okazuje się, że nic nie można z tym zrobić. Nie dociera do niego, że boję się o dziecko, które biega po dworze, a sarny czasem przebiegają metr od niego.Kiedyś będzie tak,że go nie zauważą i któraś go staranuje. Nie obchodzi leśniczego, że zżerają mi krzewy, które do najtańszych nie należały. Powiedział "że jakby każdy je przeganiał, to gdzie miałyby być". Cholera jasna, no gdzie? W lesie !


I tak na koniec popatrzcie jakie imię i nazwisko wypisali mi wczoraj w klinice (zdjęcie u samej góry). Normalnie byłam dla nich nie osobą tylko numerkiem! A jutro bardzo sentymentalny i pełen wspomnień dla mnie dzień - rocznica śmierci mojej mamy. Od tamtej pory nauczyłam się zasad pierwszej pomocy i robiłam kurs opiekunki geriatrycznej, żeby już nigdy nie zaskoczyła mnie taka sytuacja jak rok temu... Już nigdy nie znajdę się w sytuacji, kiedy nie będę wiedziała co robić w przypadku zawału, wylewu itp.

10 komentarzy :

  1. A gdzie zdjęcia ciuszków???
    Ja w przeciwieństwie obudziłam się o 7 chociaż wcale tego nie chciałam ale nie mogłam już zasnąć. Wzięłam się za porządki i o 11 miałam po robocie. Później obiad a po obiedzie pół godzinna drzemka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobimy jutro z córką pokaz mody z tego co kupiłyśmy i wstawię zdjęcia :) może i męża namówię :) może być fajna zabawa. Drzemka :) ale miałaś dobrze,ja odkąd mały nie spi po południu to mogę o tym zapomnieć.

      Usuń
  2. Ja dzisiaj miałam troszkę luzu bo obiad miałam z wczoraj to tylko posprzątałam. Super masz męża. Mój to tylko czasem coś zrobi a tak wszystko ja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dobrze,w życiu nie można ciągle harować.A co do mojego męża to owszem,robi i to dużo,teraz np.sprząta łazienkę,ale czasem nachodzą go takie dni,że wołami go nie zaciągniesz do roboty ;(

      Usuń
  3. Eh tacy są faceci i nic na to nie poradzimy

    OdpowiedzUsuń
  4. ja wczoraj wstałam normalnie, ale dzisiaj przegięlam, 8.30 dla mnie to zdecydowanie za późno, organizm powiedział że za długo spałam. Poszłyśmy na giełde kupić dziecku rower, ale ceny z kosmosu.. znalazłyśmy fajny w sklepie niedaleko, ale był obity, i nie wiem czy jechać do dugiego co niedaleko jest czy olać sprawe i kupić na allegro z przesyłką.. uzgodnić to z mężem muszę.
    Jeśli mowa o zakupach moje dziecko nie należy do wysokich, ale na dziecięcym już tez nie mam jej co kupować, z racji tego że rośnie wszerz, a wszystko przez leki na astme. Widze jak z miesiąca na miesiąc wygląda coraz gorzej, i ciężko mi a wiem, że nie mam jej jak pomóc..
    ja ostatnio zaś coraz sceptyczniej podchodzę do zakupów w sieciówkach, kupiłam raz bluzke teraz nie wiem czy reserved czy h&m, tania nie była, a po praniu wyglądała jak szmata do podłogi. i chyba od tamtego czasu nie lubię dużo wydawać na ciuchy. 3pary butów w ccc? paragon masz? ja do 20tego czekam na rozpatrzenie reklamacji na baletki. coraz gorsze te buty robią, a ceny idą w górę..

    ogólnie u nas wczoraj błogo, po obiedzie siesta, po sieście spacer tak rodzinnie, małżonek nas zaskoczył i na lody zabrał, dzieciaki wybrały lody za 3zł a on nie mial nic przeciwko :) do tego w wakacje na pewno je zawozimy do mamy, tyle ze sie musze dowiedzieć jak z odczulaniem, ale juz sie martwić nie musze, jadą i juz :) a za rok pojadą tez na 100% bo wtedy będziemy robić remont :)

    lubie takie sielanki ;)

    a ty jak sie czujesz? juz nic nie boli?

    kurcze ale sie rozpisałam, tylko Ci bloga zaśmiecam.
    wczoraj wieczorem na śpiocha sprawdzałam fb na telefonie i nawet nie wiem kiedy Justyne do znajomych zaprosiłam ;) no ale jak już ją mam to jest ok :D widocznie takie przeznaczenie, może to ta miłość jej do mnie nas połączyła ;D

    dobra lece, ciasto rośnie, mięso się dusi, to można się brać za obieranie ziemniaków ;)

    buźki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córa za to wysoka jest(154 cm,11 lat)i chuda jak patyk.U nas rowery zawsze były używane,nowy rower dziewczyny dostały dopiero po zdaniu karty rowerowej i to też taki za 250 zł.bo potem rzucają tym,kładą byle gdzie,więc nie ma sensu kupować drogiego.Co do zakupów w sieciówkach to powiem Ci,że w Cropp dwa razy kupiłam bluzki i dwa razy po praniu wypadły dziury.Dobrze,że reklamację uwzględniają bez problemu.Za to jeansy mają tam super,czekam zawsze na zniżki i wtedy kupuję.Moja córa też był leczona na astmę,niepotrzebnie.Wylądowałysmy w szpitalu na Kubalonce i tam powiedzieli,że jeżeli sterydy nie pomagają t nie jest to astma.Alergia to też nie była.Pomógł jej taki syrop ACTIFED(miała ciągły kaszel,taki krtaniowy)i do dziś nie ma śladu po kaszlu.Te buty to jednak nie w CCC ale"dajszmanie" kupiłam,CCC omijam z daleka.Nawet nie wiedziałam,że jak założę tam kartę stałego klienta to nie muszę mieć paragonów bo one są już na tej karcie zapisane,więc z reklamacją nie ma problemu.
      Strasznie się cieszę,że udało się Wam dogadać z tymi wakacjami.Każdy potrzebuje takich chwil bez dzieci.Musicie ten czas dobrze wykorzystać ;) I nie mów ,że zasmiecasz mi bloga !!! Ty go urozmaicasz ;)

      Usuń
    2. ty masz córkę wyższą niż ja! skandal!
      co do roweru. chcę jej kupić nowy, bo zostało jej kasy z komunii,a niech ma. tylko dołożyć muszę. ale cenyyyyyyyyyyy masakra. ten co znalazłam za 519 jest, i to jest cena u nas w normalna za najtańszy rower jaki znalazłam.
      Zrobiły Ci się dziury po praniu i Ci reklamacje uwzględnili? o głupia ja.. spodni w tych sklepach nie kupie, bom szerogobiodrowa, więc ubieram 44 i dalej ciasne! ale w new yorker już kupie bez problemu, tylko na promocjach oczywiście!
      Co do astmy i sterydów. Odkąd ma lek i odczula się nie chorowała, nie wliczając kaszlu i kataru co jakiś czas. Antybiotyk? Nie pamiętam kiedy brała. Także tu jest plus. Ale zastanawiam się nad ostawieniem tego dysku i zobaczyć co los przyniesie, a nóż widelec już nie potrzebuje sterydów? I jest szansa na powrót do wcześniejszej wagi i wyglądu?
      teraz kurna czekam az mi odpowiedzą na tego maila czy ten paragon zastępczy może być. jak mnie nagroda ominie to mąż zapewne zadowolony nie będzie, no ale cóż poradzic..

      znowu się rozpisałam a dopiero co skomentowałam nowy wpis. co ja zrobie jak mi się net w pracy skończy?

      Usuń
    3. Wiesz,mama 176 cm.wzrosty,ojciec 180 cm,więc nie ma szans żeby niska była, starsza powoli mnie przerasta :)A jak Ci się net skończy to sobie dokupisz P: Ja właśnie wróciłam z gminy i geodezji,i taka mądra jestem że sobie nowe buty ubrałam,i cytuję"oj głupia ja...". Spróbuj faktycznie odstawić ten steryd.Robiłaś badania w kierunku astmy?Jest zdiagnozowana czy lekarz przepisał bo przypuszcza astmę?

      Usuń
  5. tu nie chodzi o dokupienie, tu sie rozchodzi że internet mam od kuzynki bo z niego nie korzysta, a że umowa do końca maja i nie przedłuża to zostanę bez.. oj ciemno to widzę.
    czyżby Cię bucik obtarł?
    lekarz robił badania, wszystkie testy, spirometrie i jakieś badania krwi. dopiero leki później przepisał. jeden już odstawiony, został ten dysk. a o astmie już mowa byla po tych operacjach na płuca co miała jak młoda była, tyle że nasz pediatra zamiast dać skierowanie do alergologa "leczyła nas sama". Trafiliśmy na dobrego lekarza, on nas pokierował, i teraz jest gites.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka