czwartek, 21 stycznia 2016

DZIEŃ 299 - PADA ŚNIEG, PADA ŚNIEG...


Z głębokiego snu wyrwał mnie rano dźwięk telefonu, a raczej jego wibracje. Ledwo przytomna, pomyślałam: "kto do cholery spać nie może?". Otworzyłam oczy, zerknęłam na zegarek, a tam 8, 30...Co oznaczało, że mój synek po niespokojnej nocy, odespał to sobie rano. Ranek rozpoczął się więc bardzo miło. Wyspana jak nigdy, zerknęłam za okno, a tam...śnieg, i to w sporej ilości. Przez ostatnie dni też był, ale jego warstwa była bardzo cienka. Dziś mamy prawdziwy śnieg i prawdziwą zimę, taką jaką lubię, z wielkimi płatkami śnieżnych gwiazdek spadających z nieba.


Zaraz po śniadaniu, czyli koło południa, wybraliśmy się z synkiem na dwór. Dwa dni nie wychodziliśmy z domu, więc najwyższy czas było się przewietrzyć. Bawiliśmy się przednio :) Troje rękawiczek przemoczonych, buty dwa razy przebierane - to mówi samo przez siebie :) Wróciliśmy głodni, zmarznięci, ale zadowoleni.


Popołudnie nie było już takie różowe, no bo w domu, jak to w domu, czasem bywa nudno, zwłaszcza jak dziecko robi od trzech dni podejście do nocniczka i nic mu z tego nie wychodzi. I dziś trafiło na taki właśnie dzień. Nie wiem od czego to zależy, że jeden dzień jest wesoły, pełny wrażeń, a drugi nudny i do bani? Może czasem po prostu oczekujemy więcej niż zwykle?
Oczywiście zdarzały się przerywniki podnoszące mi ciśnienie, bo o to skutecznie dba moje najstarsze dziecię. Potrafi w momencie wyprowadzić człowieka z równowagi, a za moment być słodką jak aniołek. Oj przypomnę jej to jak będzie miała swoje dzieci, przypomnę. Jeszcze je na dodatek podpuszczę;)
Wieczorem za to dostałam się, a raczej mój synek dostał się do testowania Lego Duplo, co troszkę rozweseliło atmosferę.
Teraz, po godzinnym wylegiwaniu się w wannie, moje samopoczucie poprawiło się. Dzieci śpią, maż naprawia zmywarkę(od miesiąca), a ja mam czas tylko dla siebie. Zastanawiam się co z tym czasem zrobić? Napisać recenzję czegoś ciekawego? Poszperać w necie? Czy zwyczajnie skończyć drugą część "Crossa"? A może usiąść przed telewizorem, z lampką wina i obejrzeć pierwszy film, który się nawinie? Poradzicie mi coś?

P.S Zapraszam do dołączenia do obserwatorów mojego bloga, oraz na instagram
https://www.instagram.com/czasem_tak_jest_blog/ gdzie możecie czasem zobaczyć więcej moich zdjęć niż na blogu i facebooku :)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka