poniedziałek, 18 kwietnia 2016

RZUCAM TO W CHOLERĘ... DZIEŃ 384, 385... RZUCANIE PALENIA...


Pisałam już niejednokrotnie, że jestem osobą palącą. Nie czuję z tego powodu dumy i usiłuję rzucić to cholerstwo, jednak do tej pory bezskutecznie. Obecnie znów jestem na etapie rzucania. Wiele metod już próbowałam i tym razem postawiłam na coś innego. Czy metoda, którą wybrałam jest skuteczna? Zapraszam na post.


Na samym początku zaznaczam, że ten post nie jest reklamą, bo jak wszyscy wiedzą, palenie szkodzi zdrowiu. Post jest o mojej walce z nałogiem i produktach, które mi w tym pomagają. Co to za metoda? Ze zwykłych papierosów przeszłam na e -papieros. Żeby jednak z niego korzystać, potrzebne mi są dobrej jakości, sprawdzone liquidy, produkcji polskiej. Prawie od  początku tej drogi towarzyszą mi liquidy (olejki) firmy Dr. Thomas. Wybrałam tą firmę, bo wiem, że wszystkie składniki do tworzenia olejków są sprawdzonej jakości. Jak już się truć, to czymś sprawdzonym.


Na początku zaczynałam od olejków o mocy 25 mg. czyli najmocniejszej. Ciężko było się przestawić ze zwykłych papierosów, ale myśl o tym, że już nie śmierdzę na kilometr bardzo mi pomagała i jeszcze oszczędność. Za jeden olejek płaciłam około 13 zł. i wystarczał mi na tydzień, a jedna paczka papierosów kosztuje również 13 zł. ale wystarcza na jedna dzień. Z czasem zaczęłam się przyzwyczajać i nawet udało się "zejść" na jeszcze niższą moc liquidu, czyli 18 mg. Obecnie kupuję olejki o mocy 12 mg.


Zaczęłam też eksperymentować ze smakami. Najpierw był olejek o smaku tytoniu, potem mięta, a teraz preferuję owocowe. Jest to bardzo ważne, bo w ten sposób zapominam powoli jak smakuje zwykły papieros. Powiecie, że przecież i tak palę - owszem, ale teraz już tylko czystą nikotynę, bo to ona uzależnia. Nie wdycham już wszystkich substancji smolistych i dodatków jakie wdychałam przedtem. Liczę na to, że powoli uda mi się przejść na liquidy, które nie mają w sobie nikotyny. Każdy nałóg mieści się w głowie, owszem skutki rzucania nałogu są odczuwalne również fizycznie, ale to mózg odpowiada za powodzenie terapii. Jeżeli oszukam organizm, to oszukam również mózg.



Niestety, należę do osób, które nie potrafią przestać palić tak od razu. Moi rodzice rzucali w ten sposób i dali radę, ja nie potrafię. Z e-papierosem proces ten będzie dłuższy, ale skuteczniejszy. 
Dr. Thomas ma olbrzymi wybór liquidów o przeróżnej mocy i wielu smakach, czasem bardzo oryginalnych. Oprócz tradycyjnych smaków, mamy tu smak arbuzowy, pinacolada, banan, arktyczna porzeczka, malina, arktyczne jabłko i wiele, wiele innych. Sprawdźcie sami na stronie DR. THOMAS

 


Jak widzicie, taka buteleczka o pojemności 10 ml. zakończona jest "dzióbkiem", dzięki któremu płyn nie rozlewa się na palce (w kontakcie ze skórą jest toksyczny). Jak wspomniałam wcześniej, 10 ml. starcza mi na tydzień. Próbowałam już wiele olejków, jedne były paskudne w smaku, inne szczypały w gardło, a jeszcze inne miały niewiadome pochodzenie. Dzięki DR. THOMAS wiem, że palę to co najlepsze ( o ile można tak to nazwać). Aromat tych produktów jest rewelacyjny, głęboki i rzeczywiście pachnie tym, co jest napisane na opakowaniu. Jeżeli macie w domu kogoś palącego i chcącego pozbyć się nałogu, to powiedzcie mu o mojej metodzie, może akurat się uda. Nie polecam jednak e - papierosów nikomu kto wcześniej nie palił. Ta metoda powinna być dla rzucających, a nie do nauki palenia.

Jak jest u Was? palicie, paliliście i rzuciliście? Podzielcie się zemną swoimi doświadczeniami w tym względzie.

19 komentarzy :

  1. nie paliłam nie palę i palić nie będę, ale za twoje rzucanie 3mam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na szczęście nie paliłam nigdy. No może popalałam pewien czas ale to było krótko i chyba tylko z głupoty żeby się poczuć doroślej przy facecie

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa czy faktycznie pozwoli taki e-papieros rzucić palenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie paliłam i nie palę. Mój mąż długo palił jako kawaler, rzucił z dnia na dzień.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie paliłam nigdy całe szczęście. Trzymam za Ciebie kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiedziałam, że papierosy teraz tyle kosztują. Powodzenia Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Udało mi się nie palić w ciąży i w okresie karmienia piersią. Jak w iem, ze mogę to i tak mnie ciągnie do papierosa gdy inni palą. Ale życzę Ci powodzenia. Ja popróbuję z e. Może uda mi się nie palić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Paliłam i nie palę .Rzuciłam w ciągu jednego dnia.Samozaparcie...Napewno by mi nie pomogły żadne tabletki i inne wspomaganie gdybym nie chciała naprawdę żucic ...Obecnie nie palę 15 lat

    OdpowiedzUsuń
  9. powodzenia w rzucaniu!!
    pali mój narzeczony i już nie mam siły do tego nałogu... martwię się o jego zdrowie :(
    ja nie palę - dla mnie wystarczającą motywacją jest nie tylko zdrowie - ale i uroda :)
    wspominałaś u mnie, że urwał Ci się kontakt z banggood :(, a z kim z tego sklepu pisałaś? bo teraz się boję o siebie, a mają świetne ubrania :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nawet nie spróbowałam jak smakuje papieros chociaż wszyscy wkoło palili. Teraz pracuje nad mężem aby rzucił to świństwo. Dwa razy rzucił najdłużej rok .

    OdpowiedzUsuń
  11. Palilam wiele lat a rzucilam w jeden dzien. Nie powiem, ze bylo latwo ale wytrzymalam i juz od 6 lat jestem wolna od tej trutki.

    OdpowiedzUsuń
  12. W tej tematyce jestem zielona, więc lepiej się nie wypowiem :D bo może wyjść nieuczciwie i śmiesznie
    The balance of my life

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam papierosa w ustach, ale wiem ile taki nałóg wyciąga z człowieka! Moja mama używa tych elektronicznych papierosów. Niektóre olejki mają naprawde fajny zapach :) Trzymam kciuki za powodzenie Twojego rzucania :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lovely review and beautiful presentation. Lovely blog here btw! Would you like to follow each other on GFC? Please let me know on my blog I always follow back for sure. Thank you.
    xox
    Lenya
    FashionDreams&Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze że nie mam tego problemu...trzymam kciuki aby udało Ci się rzucić to cholerstwo!

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja kiedyś paliłam i to naprawdę dużo, ale... rzuciłam i dziś jestem z tego bardzo dumna!
    A jak rzuciłam? Po prostu, któregoś dnia postanowiłam sobie, że jeśli nie zrobię tego dziś i teraz to nigdy mi się nie uda. Najgorsze były pierwszych kilka dni, i wtedy zdałam sobie sprawę, że nie potrzebuję nikotyn. Nie, nie tego mi się chce, tylko PRZYZWYCZAJENIE! Bo jak to wyjść z rana z domu i nie zapalić? A przy kawie nie zapalić, czy wieczorem usiąść spokojnie na tarasie, spojrzeć w gwiazdy i puścić dymka? Taki mój relaks... To właśnie przyzwyczajenie do różnych sytuacji powodowało, że paliłam. Dlatego warto sobie uświadomić, że można się od pewnych zachowań odzwyczaić i ten czas poświęcić na coś innego.

    I jeszcze jedna sprawa... SKARBONKA! Tak, założyłam sobie skarbonkę, do której wrzucałam pieniądze, które wydawałam na papierosy. Początek nie był zachęcający, jakieś 20-50 złotych nie cieszyło tak bardzo ani też nie motywowało do rzucenia palenia... Ale... kiedy w skarbonce znalazło się już ponad 700 zł - moja motywacja do rzucenia palenia była jeszcze większa, bo wiedziałam, że te pieniądze mogę przeznaczyć na dowolny cel, co tylko sobie wymarzę... Pieniądze w skarbonce przeliczałam co kilka dni a moja satysfakcja rosła... Zbierało się już dużo więcej... I tak kupiłam swoje pierwsze Cinquecento :-) Dlatego radzę Ci, odstaw te wszystkie e-papierosy, olejki itp. Kup sobie skarbonkę i postanów sobie, że te pieniądze, które "przepalasz" będziesz mogła wydać na co tylko sobie wymarzysz, na coś, na co zwykle szkoda Ci kasy :-)

    Trzymam kciuki i życzę wytrwałości! Mnie się udało, Tobie też się uda! Ja nie palę już ponad 7 lat i dziś nie wyobrażam sobie, bym wróciła do tego nałogu. Szkoda, że tak późno to zrozumiałam.
    Szkoda zdrowia i pieniędzy...

    OdpowiedzUsuń
  17. I ja mam ten zły nawyk... ekhm... nałóg :P Nie mam póki co motywacji aby rzucić i stresów trochę, ale może kiedyś i ja to zacznę rzucać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jako osoby nie palące i nie posiadające palących rodziców, kompletnie nie jesteśmy w temacie. Wiemy tylko jedno, to nie zdrowe xD Ale to wszyscy wiedzą, nawet palacze :D Powodzenia w rzucaniu :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka