sobota, 4 czerwca 2016

JANDA KREM NA DZIĘŃ I NOC DO CERY SUCHEJ I NORMALNEJ

Krystyna Janda, to jedna z czołowych polskich aktorek. Znają ją chyba wszyscy i wszyscy widza, że mimo upływu lat, jest ciągle piękna i wygląda bardzo młodo. Jaki jest sekret jej piękna? Czy taki wygląd jest możliwy bez operacji plastycznych?


Miałam przyjemność wypróbować na własnej skórze kremy JANDA, które firmuje właśnie Krystyna Janda. Jednak czy okazały się strzałem w dziesiątkę i dały mi aktorski wygląd? Tego się dziś dowiecie. Zaczynamy od kremu do skóry suchej i normalnej.

Co mówi o nim producent?

Krem dedykowany dla skóry normalnej oraz suchej dla osób powyżej 30 roku życia. Redukuje pierwsze oznaki starzenia, takie jak drobne zmarszczki i szorstkość. Profesjonalna formuła kremu koncentruje się na odbudowie systemów nawadniających w skórze. Rewolucyjna taktyka hydronasycenia szybko poprawia nawilżenie i kondycję skóry oraz zapewnia jej komfort. Nowoczesna, zaawansowana formuła kremu nasycona została składnikami: przeciwzmarszczkowymi oraz poprawiającymi sprężystość i elastyczność skóry jak zakraplacz hialuronowy nawilżającymi i regenerującymi jak oleje chia, arganowy czy biozgodny ze skórą skwalan Skuteczność potęguje ekstrakt z białej peonii, który działa rozjaśniająco i przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry.

INGREDIENTS: AQUA/WATER, HYDROGENATED POLYDECENE, GLYCERIN, CYCLOPENTASILOXANE, TRIFLUOROMETHYL C1 4 ALKYL DIMETHICONE, ETHYLHEXYL PALMITATE, ARACHIDYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, PEG 100 STEARATE, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, PASSIFLORA INCARNATA SEED OIL, SQUALANE, SALVIA HISPANICA SEED OIL, TOCOPHEROL, PERSEA GRATISSIMA AVOCADO OIL, PAEONIA LACTIFLORA ROOT EXTRACT, WHEAT TRITICUM VULGARE GERM EXTRACT, SACCHAROMYCES CEREVISIAE EXTRACT, SODIUM HYALURONATE, PVP, SODIUM CARBOXYMETHYL BETAGLUCAN, SODIUM CARRAGEENAN, HYALURONIC ACID, SILANETRIOL, MARIS SAL SEA SALT , PANTHENOL, BUTYLENE GLYCOL, BEHENYL ALCOHOL, DIMETHICONE, CETEARYL ALCOHOL, ARACHIDYL GLUCOSIDE, PETROLATUM, SODIUM ACRYLATE / SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, CYCLOHEXASILOXANE, POLYSILICONE 11 ISOHEXADECANE, DIMETHYL ISOSORBIDE, DISODIUM COCOAMPHODIACETATE, PEG 8, POLYSORBATE 80, XANTHAN GUM, DISODIUM EDTA, TRIETHANOLOAMINE, PARFUM/FRAGRANCE, PHENOXYETHANOL, PROPYLPARABEN, ETHYLHEXYLGLYCERIN, LIMONENE, HYDROXYCITRONELLAL, CITRONELLOL, GERANIOL, LINALOOL 
REWOLUCYJNA TAKTYKA HYDRONASYCENIA
Hydrokreator naskórkowy – nowe źródło uzupełniania i regulacji wody w epidermie. Działa na jej powierzchni jak i w głębi zwiększając ilość kwasu hialuronowgo nawet o 211%! Wpływa na wzmocnienie i lepsze funkcjonowanie bariery ochronnej naskórka i jego środkowych warstw.
Zakraplacz hialuronowy – technologia zapewniająca stopniowe uwalnianie mikrokwasu hialuronowego, o zdolności wnikania do naskórka. Specjalny nośnik przyspiesza także namnażanie komórek epidermy, działa przeciwzmarszczkowo oraz stymuluje produkcję kolagenu w głębokich warstwach skóry. Testy kliniczne wykazały, że formuła kremu:  wpływa na redukcję zmarszczek, poprawę sprężystości i elastyczności skóry m.in. za sprawą zakraplacza hialuronowego
szybko i skutecznie nawilża, nie obciążając skóry oraz zapewnia komfort, dzięki taktyce hydronasycenia wspomaga naturalne procesy regeneracji naskórka i wzmacnia barierę naskórkową dzieki takim składnikom jak oleje: chia, arganowy czy biozgodny ze skórą skwalan
doskonale wygładza i zmiękcza skórę


.



Co mówię o nim ja?

Spory opis zaserwował nam producent, chyba pierwszy raz widzę tak szczegółowe informacje na stronie. Moja recenzja będzie krótsza, ale postaram się żeby była równie wyczerpująca. Na początek weźmiemy pod lupę opakowanie. Mamy kartonik, świetnie opisany i w bardzo eleganckiej kolorystyce. W kartoniku znajdziemy słoiczek, szklany (takie lubię najbardziej w kremach), fioletowego koloru z biało - złotą nakrętką. Na wierzchu nakrętki jest wytłoczony napis"JANDA", a z boków znajdziemy napisy "WITAM". Na słoiczku również znajdziemy sporo informacji dotyczących kosmetyku. W środku jest krem :), biały i "lekki". Pięknie pachnie kwiatami, pięknie ale delikatnie. Zapach utrzymuje się na skórze bardzo długo. Konsystencja specyfiku jest luźna i na skórze świetnie się rozprowadza, szybko też się wchłania, nie pozostawiając tłustej powłoki. I najważniejsze - działanie. Podczas stosowania czuje się chłodzenie, co dla mnie jest oznaką, że polubię się z kosmetykiem. Nie szczypie, nie uczulił mnie i pozostawił skórę dobrze nawilżoną. Z racji tego, że mam skórę mieszaną, smarowałam nim tylko miejsca suche, bo dla cery tłustej mam inny krem. I te miejsca wyraźnie nabrały życia i wyrównały koloryt. Czuję też zwiększenie elastyczności skóry. Zmarszczki niestety pozostały takie same, ale tu się nie zdziwiłam, bo do tej pory żaden kosmetyk sobie z nimi nie poradził.






Podsumowując. Całkiem niezły krem i rzeczywiście działa, co jest najważniejsze. I to eleganckie opakowanie, bardzo mi się podoba.
Krem możecie zakupić TU w cenie 46 zł.


24 komentarze :

  1. Hmm ja stosuję bardziej naturalną pielęgnację... chyba bardziej na mnie działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a na mnie naturalna pielęgnacja działa bardzo średnio.

      Usuń
  2. Raczej nie dla mnie , ale opis super i fajne fotki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego jeszcze nie miałam ;-) Póki co Jandę poznała moja mama ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt chłodzenia bardzo lubię :) Ostatnio zastanawiałam się nad nim na dzień mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne ma opakowanie ten kremik, muszę wypróbować jakiś kosmetyk tej marki

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie poznałam jeszcze żadnych kosmetyków Janda. Jednak w tej chwili cena trochę nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. zdecydowanie bardziej wolę stosowanie olejów do twarzy, niż kremów :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że działa. Opakowanie mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie stosowałam. Teraz jakoś bardziej skupiam się na naturalnej pielęgnacji jeżeli chodzi o kremy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Używałam kremiku tej marki - świetnie nawilżał!

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdyby tylko był do mieszanej cery to chętnie bym go wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mieszanej też jest, następna recenzja będzie o takim.

      Usuń
  12. Uwielbiam Jandę jako aktorkę, wiec być może I jej kremy bym polubiła ☺

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam wiele dobrego o serii tych kremów :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka