wtorek, 22 listopada 2016

CHATKA Z YERBA MATE...


Jak już wiecie, od jakiegoś czasu szukam ciągle zdrowszych zamienników codziennych produktów żywnościowych. Teraz nadeszła pora zamienić herbatę na coś innego, na pewno zdrowszego, ale czy smaczniejszego? Zapraszam na post.

Wiele słyszałam o Yerba Mate, nawet piłam taką kupioną w Biedronce, w saszetkach.
Jednak chciałam spróbować tej prawdziwej Yerba Mate. Sklep  „Chatka z Yerba Mate” umożliwił mi to!


Yerba Mate to napój zrobiony z listków i gałązek Ostrokrzewu paragwajskiego. Krzew ten występuje tylko na niewielkim obszarze pomiędzy Oceanem Atlantyckim, a rzeką Paraguay, na terenie Argentyny, Paragwaju, Brazylii i Urugwaju.  Dlatego też jest tylko tam uprawiany i eksportowany. Yerba Mate  pobudza organizm, ale nie podrażnia żołądka, jeżeli pobudza, to i niweluje zmęczenie, reguluje ciśnienie, oczyszcza (ci jest wyjątkowo ważne przy diecie antynowotworowej), reguluje przemianę materii, dodaje powera, ale nie wypłukuje magnezu jak kawa oraz podwyższa odporność organizmu. Czyli krótko mówiąc działa podobnie do kawy, ale jest bardziej zdrowa. 

 "Jeśli wybierzemy już susz, lub zestaw do yerba mate to warto wiedzieć, jak go zaparzyć. Oryginalnie, w kulturze południowoamerykańskiej, pije się mate z naczynia o charakterystycznym kształcie – zwężonym u góry. Popularne są dwie wersje tego naczynia: naturalna tykwa oraz wariant ceramiczny.  Rodzaj naczynia, w którym przygotowujemy mate nie wpływa na właściwości i smak naparu, więc najlepiej kierować się w tej kwestii własnym gustem. Warto jednak wziąć pod uwagę praktyczny aspekt użytkowania naczynia. To ceramiczne jest trwalsze i łatwiejsze w utrzymaniu, więc wydaje się odpowiednie dla początkującego „yerbowicza”. Poza tym przydaje się również specjalna „rurka” zakończona „sitkiem” – bombilla. Pozwala wygodnie pić yerbę bez drobin suszu, które wypełniają tykwę."
Yerba od kawy różni się też sposobem przyrządzania, bo nie sypiemy jej dwie łyżeczki, ale wsypujemy susz  w takiej ilości, aby sięgał do ok. 1/3 wysokości całego naczynia. Przechylamy naczynie, tak by susz znalazł się po jednej stronie, a następnie wkładamy bombillę tak, by końcem dotykała dna naczynia, a nie suszu. Następnie zalewamy susz zimną wodą i zostawiamy na 2-3 minuty aż płyn się wchłonie. W tym czasie przygotowujemy termos, do którego wlewamy  wodę o  temperaturze ok. 80°C (mniej więcej 3-4 minuty po zagotowaniu) – to optymalna temperatura do zaparzania yerby. Woda o stałej temperaturze w termosie przydaje się do wielokrotnego zaparzania yerby.Gdy susz wsiąknie zimną wodę, wtedy zalewamy go po raz drugi, tym razem ciepłą wodą z termosu. Po zalaniu suszu nie mieszamy go bombillą. Należy odczekać około 10 minut i zacząć pić napój. Kiedy napar straci swój smak, przesuwamy kopczyk Yerba Mate na drugą stronę naczynia i ponownie zalewamy. Można tak robić wielokrotnie, aż napar nie straci smaku. Trochę zachodu jest, ale myślę, że warto :).

Ja, jako laik, rodziłam sobie z Yerba Mate w bardziej prymitywny sposób, czyli przyrządzałam ją w filiżance.  Pierwszy raz wsypałam dokładnie taką ilość, jaką podano w przepisie.  Zapach suchej Yerby przypomina mi wyschnięte siano. Kiedy już zaaplikowałam zimną wodę, potem gorącą i doczekałam się gorącego naparu, przecedziłam go przez sitko, zrobiłam łyka i... uznałam, że napar zdecydowanie jest dla mnie za mocny. Rozpoczęłam więc od początku, ale z mniejszą ilością suszu i to było to :). Napar jest lekko gorzkawy, ale bardzo aromatyczny i smaczny. Kiedy dodałam jeszcze miodu, to napój okazał się napojem bogów. Trzeba przyznać, że "daje kopa"większego niż kawa.  Moja Yerba Mate nosi nazwę SELECTA.

"Ta marka Yerba Mate pochodzi z Paragwaju i jest sąsiadką Pajarito – uprawiane są na plantacjach znajdujących się w bliskim sąsiedztwie. Pomimo podobnych warunków Selecta jest inna. Cechuje ją mocny aromat Rosamonte. Mielona jest jednak drobno i zawiera więcej kofeiny."
Opis całkowicie odzwierciedla rzeczywistość, bo ten rodzaj Yerby jest wyjątkowo aromatyczny i pięknie pachnie. Całkiem nie zastąpi mi codziennego latte, ale na pewno urozmaici i pozwoli na chwilę relaksu w każde popołudnie - wieczorem bym nie ryzykowała, ze względu na sporą zawartość kofeiny..










Piliście już Yerba Mate? Jak wrażenia?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka