środa, 21 grudnia 2016

"RETROWARZYWA" - PAWEŁ ŁUKASIK, GRZEGORZ TARGOSZ... GOTOWANIEZPASJĄ.PL


Burak, jarmuż, brukiew, topinambur, rabarbar, pasternak i skorzonera - to siedem warzyw, kiedyś bardzo lubianych i cenionych. Dzisiaj są one nieco zapomniane. Dla mnie zapomniane do tego stopnia, że nazwy topinambur i skorzonera, są dla mnie słyszane pierwszy raz w życiu. Sami przyznajcie - kto słyszał o takich warzywach? 



Książkę "Retrowarzywa" napisali wspólnie Paweł Łukasik, który jest technologiem żywienia i wielbicielem gotowania, oraz Grzegorz Targosz, który zajmuje się fotografią. Nie jest to ich pierwsza książka, bo mają już za sobą " Kipi kaszy". Panowie prowadzą tez bloga - Gotowaniezpasją.pl, czyli to moi koledzy po fachu, tematyka tylko inna.

Taką piękną książkę otrzymałam od wydawnictwa EDGARD, aczkolwiek na publikacji mamy informację, że wydawcą jest wydawnictwo Samo Sedno . Publikacja jest pięknie wydana, w twardej oprawie, formatu trochę większego niż A4. Już na okładce widać, że i zdjęcia są najwyższej jakości.  

Już na pierwszych stronach znajdziemy spis treści, który mówi nam, że jest tutaj kilkadziesiąt przepisów na różnorakie dania z wyżej wspomnianych warzyw. Większość z nich jest bezmięsna. Podoba mi się, że "posegregowano" przepisy według warzyw, czyli osobno mamy dania z jarmużu, osobno z pasternaki itd. Następnie przeczytamy kilka słów od autorów, którzy opowiadają o tym, dlaczego akurat wybrali taki temat.


Powiem szczerze, że jeszcze nie miałam okazji wypróbować żadnego z przepisów, ale widzę, że wiele z nich nadaje się na moje umiejętności, czyli takie, które mają znaczek "łatwe". Tak, właśnie tak, każdy posiłek jest oznaczony pod względem trudności wykonania, czasu przygotowania, ilości porcji, oraz wiemy czy produkt jest bez glutenu oraz czy to danie wegetariańskie. Takie oznakowanie bardzo ułatwia poruszanie się po stronach.


W przypadku buraka myślałam, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, a jednak się myliłam, kiedy przeczytałam "LODY Z PIECZONYCH BURAKÓW Z TRUSKAWKAMI, CZEKOLADĄ I KRUSZONYMI MIGDAŁAMI". Hmmm, brzmi nieco egzotycznie i nawet nie mogę sobie wyobrazić jak to smakuje. Dlatego też ten przepis wypróbuję jako pierwszy. Drugą potrawą będzie "MARYNOWANY ŁOSOŚ W SOKU Z BURAKÓW I JAGÓD". Już na samą myśl cieknie mi ślinka. Z resztą sami popatrzcie na ilustracje poniżej.


Jeżeli chodzi o rabarbar, to placek z kruszonką od razu przypomniał mi dzieciństwo. Nieco zaskoczyło mnie to, że rabarbar tak chętnie łączony jest z potrawami mięsnymi. Bardzo jestem ciekawa tego smaku.



Jarmuż jest mi już o wiele mniej znany. Raz w życiu robiłam z niego sok dla męża, w wyciskarce i było to okropne. Tutaj, w książce okazuje się, że jarmuż ma wiele zastosowań, które na pewno lepiej smakują niż wspomniany wcześniej sok. Chciażby "POLSKA MARGHERITA -PIZZA Z JARMUŻOWYM PESTO ZE ŚWIEŻYMI POMIDORAMI I KOZIM SEREM", albo "LASAGNE Z JARMUŻEM I SOSEM GRZYBOWYM  Z RICOTTĄ POD BESZAMELEM ORAZ PARMEZANEM". Cokolwiek to jest ta RICOTTA, brzmi smakowicie.


Skorzonera - no cóż, tutaj musiałam zapytać wujka google, co to jest, żeby w recenzji nie wyjść na laika. I wiem, że " Korzeń spichrzowy wydzielający sok mleczny jest jadalny, w smaku przypomina szparagi, jednak smak jest mniej delikatny. Jest bardzo sycący i nie posiada włókien. Zawiera sód, potas, magnez, wapń, żelazo, fosfor, chlor, karoten, witaminy: E, B1, B2, C oraz kwas nikotynowy. Rośnie w klimacie umiarkowanym, sadzony wiosną dojrzewa w listopadzie. Nazwa wężymord pochodzi z czasów, gdy w medycynie ludowej używano tego warzywa jako leku na jad żmij."

Tutaj również znalazłam mnóstwo propozycji posiłków z owym warzywem . Jest schab nadziewany skorzonerą, jest dorsz ze skorzonerą itd., itp. Same pyszności, tylko gdzie taką skorzonerę zakupić?


Pasternak wszyscy znają, ale nie wszyscy wiedzą jakie cudowne jedzenie można z niego wyczarować. Jest pikantna zupa tajska z pasternakiem, krewetkami, kurczakiem, kapustą pak choi i makronem ryżowym. Jest też pasternak panierowany, sałatka z pasternaku i wiele, wiele innych. Musze jednak przyznać, że połowy nazw pokazanych dań nie słyszałam nigdy.


Brukiew, niezbyt lubiana. Kiedyś nawet wyśmiewano się, że tylko biedni ja jedzą. Dziś to warzywo wraca do łask, w królewskiej odsłonie. No bo jak tu nie polubić kotletów z brukwi na maślakach z nektarynką, albo sok totalnie pomarańczowy z brukwią , kaki i melonem. Palce lizać.

Topinambur - " Słonecznik bulwiasty, topinambur, bulwa, bulwy– gatunek rośliny z rodziny astrowatych, pochodzący z Ameryki Północnej. Został rozpowszechniony na różnych kontynentach jako roślina jadalna, pastewna i ozdobna. Gatunek jest ceniony ze względu na duży potencjał produkcyjny biomasy zielonej oraz z powodu jadalnych bulw. Mają one oryginalny smak i są wartościowym warzywem, zwłaszcza w diecie cukrzycowej. Poszczególne części rośliny znajdują wielorakie zastosowania, a rozwój technologii pozwala na coraz lepsze wykorzystanie uzyskiwanych plonów. W ostatnich latach gatunek ten przykuwa uwagę naukowców jako roślina użytkowa o potencjalnie dużym znaczeniu. Cechuje się niewielkimi wymaganiami, rośnie w bardzo różnych warunkach. Ze względu na łatwość, z jaką odrasta z organów podziemnych, skutecznie się rozprzestrzenia i dziczeje z upraw. W wielu obszarach jest z tego powodu uciążliwym gatunkiem inwazyjnym." W życiu bym nie pomyślała, że pod ta nazwą kryje się słonecznik.

Jak się domyślacie, będą tu też przepisy na chleby np. chleb z topinamburu z czarnuszką i masłem koperkowym, czy ciasta, np. sernik z topinamburem i kasztanami. Bardzo ciekawe inspiracje. Intrygujące jest też to, że w przypadku topinamburu spożywamy głównie bulwy. Wygląda zachęcając, niestety jest jeden problem, bardzo trudno kupić tą roślinę.

Trzeba przyznać, że Pan Paweł musi być świetnym kucharzem, skoro jest w stanie wymyślić, zrobić i opisać takie cudeńka. Mi będzie już łatwiej, bo mam wszystko czarno na białym, a i tak pewnie kilku przepisów nie wykorzystam. Podoba mi się fakt, że książka może być świetnym prezentem zarówno dla osoby lubiącej pichcić i tworzyć wyszukane dani, jak również dla tych, którzy bazują na wszystkim co najprostsze, czyli tak, jak ja. Piękne zdjęcia,prosty język, przepisy zdrowe i bardzo obiecujące. Co prawda niektórych nazw zastosowanych w opisach nawet nie zrozumiałam, ale zdjęcie mi wszystko wyjaśniło :)
 
Więcej na temat książki znajdziecie na stronie Retrowarzywa

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka