poniedziałek, 19 grudnia 2016

"TAJEMNY OGIEŃ" - C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld



Wyobrażacie sobie jak to jest nie móc umrzeć? Każde złamanie sprawia ból, ale goi się błyskawicznie. Skaczecie z dziesiątego tego piętra i nic, żyjecie nadal. Nic nie jest w stanie Was uśmiercić. Zrazem jednak żyjecie z piętnem, że śmierć dogoni Was w dniu osiągnięcia pełnoletności... Ciekawa perspektywa...




Ona - Taylor, zwykła z pozoru dziewczyna, nie mająca pojęcia, że posiada pewien, szczególny dar. Dziewczyna, która pewnego dnia otrzymuje za zadanie uczenia języka angielskiego chłopaka, który zna go doskonale. Czy to nie jest podejrzane? Młodzi, mimo początkowej antypatii, szybko znajdują wspólny język. Z czasem okazuje się, że ich spotkanie nie było przypadkowe, bo wiąże ich ze sobą przeszłość i... przyszłość.

On - Sache, inteligentny chłopak, bardzo przystojny i zbuntowany. Nie jest to jednak zwykły, młodzieńczy bunt. Bo kto by się nie buntował, wiedząc, że w wieku 18 lat musi umrzeć? Na szczęście Sache spotyka Taylor. Od tego momentu wszystko dzieje się błyskawicznie, a w chłopaka wstępuje nadzieja, że być może uda się odwrócić klątwę.


"Taylor Montclair (Anglia) 
Pewnego dnia wybuch złości Taylor powoduje, że przedmioty wokół niej zmieniają swoje położenie, a silne emocje zakłócają przepływ elektryczności. Dziewczyna poznaje szokującą prawdę o swoim pochodzeniu. Dowiaduje się, że drzemie w niej tajemny ogień.
Sacha Winters (Francja) 
Setki lat temu na stosie spłonęła alchemiczka, która rzuciła klątwę na trzynaście pokoleń pierworodnych synów z rodu jej zabójców. Sacha jest trzynasty – za osiem tygodni ma umrzeć. Na świecie jest tylko jedna osoba, która może mu pomóc.

Dzielą ich setki kilometrów, łączy przeznaczenie.
Czy zdążą się odnaleźć, nim Sacha zginie, a świat pochłonie ogień?"
"Tajemny ogień" to powieść, która mnie zachwyciła, a zarazem spowodowała ukłucie rozczarowania. Powodem był zbyt szybki koniec lektury :). Na szczęście jest jeszcze druga część, po którą sięgam bez wahania. Mimo, że "Tajemny ogień" sklasyfikowano jako fantasy, to czytałam ją jako opowieść o młodych ludziach, którzy zostali rzuceni w sam środek klątwy, wbrew własnej woli...

Już od pierwszych stron wiedziałam, że się polubimy. Jest mrocznie, jest tajemniczo i interesująco. Wiele mnie kosztowało to,  żeby przemóc w sobie ochotę na zajrzenie kilka stron naprzód, żeby już, w tym momencie, wiedzieć co będzie dalej. Zaskoczył mnie brak pierwszoosobowej narracji, co niezbyt często zdarza się w powieściach. Okazało się to jednak miłą odmianą. 

Historia sama w sobie nie jest odkrywcza, bo mówi o klątwie rzuconej na rodzinę chłopaka. Klątwa dotyczy trzynastu pierworodnych synów, którzy w dniu osiągnięcia pełnoletności muszą umrzeć. Sache jest ostatnim z nich, trzynastym pierworodnym. Taylor jest potomkinią kobiety, która rzuciła zaklęcie, również trzynastą z rodu i tylko ona może ocalić Sache. Są jednak siły, które zrobią wszystko aby temu przeszkodzić...

Polubiłam nasza parę bardzo. Są otwarci i są jacyś. Ich romans, którego możemy się tylko domyślać, bo nie na tym skupia się fabuła, dodatkowo pobudza wyobraźnię. Język literacki autorek jest bardzo poprawny literacko, a zarazem interesujący i barwny. Nie ma tu przydługich opisów, a dialogi okazały się intrygujące i  ciekawe. 

"Tajemny ogień" przeczytałam z prawdziwą przyjemnością i z niecierpliwością zabieram się za kontynuację, aby jak najprędzej poznać zakończenie perypetii naszych bohaterów. 



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka