środa, 15 kwietnia 2015

DZIEN 11 - KARUZELA, KARUZELA...



W moim życiu karuzela. Taka, że aż kręci się w głowie z tych wszystkich emocji. Szczęście przeplata się ze smutkiem, strach z pewnością siebie, życie ze śmiercią... Odkąd pamiętam moje emocje i strach odbijał się głównie na moim żołądku i w snach... Za każdym razem kiedy jestem w trudnej sytuacji, która wymaga ode mnie sporej dawki nerwów i strachu, śni mi się jeden sen... Sen o ucieczce, uciekam przed różnymi rzeczami, czasem przed ludźmi, czasem przed zwierzętami... uciekam, uciekam i uciekam... jeszcze nigdy mnie nie dogoniono, bo zawsze budzę się w kulminacyjnym momencie, zlana potem i trzęsąca się.Taki sen znów pojawił się wczorajszej nocy... kolejny raz nie złapano mnie. To są złe sny, które nie dają odpoczynku i wprawiają mnie w jeszcze gorszy strach i bezsilność. Wiem, że są objawem przeżytych ostatnio sytuacji, operacji córki, oczekiwania na wyniki męża, a teraz na wyniki córki. Dwie z tych spraw zakończyły się szczęśliwie - czekam na wynik trzeciej. Dziś dowiedziałam się, że kolega z klasy córki również jest w szpitalu, nie w tym samym co ona, ale w bardziej specjalistycznym-onkologicznym-ma 10 lat :( Wykryto u niego nowotwór !!! Straszne to jest i przygnębiające. Taki mały, kochany blondynek, zawsze uśmiechnięty i pomocny i zakochany w mojej Sandrze ;) a teraz obaj leżą w szpitalach. Zawsze taki żal mnie ogarnia kiedy widzę chorujące lub umierające dziecko. Oczywiście każdego człowieka jest żal, ale dziecka jakoś najbardziej. Pokłóciłam się ostatnio z Bogiem, mam kryzys wiary, bo jak tu kochać i zawierzyć komuś kto tak nas doświadcza? Od zawsze na religii słyszałam, że Bóg jest miłosierny i łaskawy, że jego syn zmarł za nasze grzechy - to do cholery jeżeli to jest miłosierdzie i łaskawość to jaka jest jego nienawiść?



Na zdjęciach (Sarbinowo 2014) moja córka jest sprawna, wesoła i zwinna (chociaż już wtedy coś działo się z jej nogą i tam po raz pierwszy to zbagatelizowano) a teraz? strasznie się patrzy na unieruchomione dziecko. Z drugiej strony wiem, że z dnia na dzień będzie lepiej i tą myślą się pocieszam :) Za to synek nadrabiał dziś za siebie i za obie siostry. Już w szpitalu zaczął swój"bunt"tak, że pielęgniarka przybiegła interweniować.
Żałowałam, że zabrałam go ze sobą, bo nawet chwili spokojnie z Sandrą porozmawiać nie mogłam. A w drodze powrotnej zasnął w samochodzie(co już wiecie), i to była jedyna chwila spokoju, bo po przebudzeniu darł się bitą godzinę. Nie pomagało nic, dopiero kiedy się zmęczył przestał wrzeszczeć i jak gdyby nigdy nic zaczął się bawić. Myślę, że ten bunt dwulatka kiedyś minie, chociaż to różnie bywa bo moja najstarsza pociecha ma szesnaście lat i z wiekiem nic nie minęło, a wręcz jest gorzej :)

Wiem, wiem zanudzam Was, ale niestety teraz nie mam zbyt urozmaiconych dni. Nie mam teściowej, z której mogłabym się codziennie nabijać, ani szwagierki, o której mogłabym bajki pisać, ani super dowcipnego męża, którego dowcipy warto byłoby powtarzać, ani elokwentnych do bólu dzieci. Mam najzwyklejsze, szare i nudne życie.

4 komentarze :

  1. Szkoda mi dzieci, które tak wcześnie zapadają na choroby nowotworowe :( to jest jakaś masakra :( U mnie też występuje szara i bura codzienność. Cały czas w domu siedzę bo nawet nie ma gdzie wyjść. Moja córeczka też się buntuje tyle że w piątek będzie mieć już trzy latka. Jakoś damy radę :)miejmy nadzieje, że niedługo zaświeci dla nas piękne słońce :) dobranoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze do trzeciego roku synka to ja osiwieję :( Podziwiam Cię,że to wytrzymujesz tyle czasu.A co do słonka?Zaświeci dla Was napewno-bo gdzie ja tam jest słońce ;)

      Usuń
  2. Po tych szarych dniach przyjdą te słoneczne - prędzej czy później ale przyjdą.
    Niestety o chorobach dzieci słyszy się bardzo dużo aż człowieka serce ściska. Co takie dzieci winne, że muszą cierpieć i przechodzić tyle bólu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś zapytała księdza to by Ci odpowiedział"bo czym bardziej Bóg nas kocha to tym bardziej doświadcza"albo"cierpimy za grzechy przodków do któregoś tam pokolenia wstecz",lub,kiedy ksiądz nie zna odpowiedzi powiedziałby"tajemnica wiary".Chore to wszystko.

      Usuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka