piątek, 17 kwietnia 2015

DZIEŃ 13 -DŁUUGI DZIEŃ...



Dzisiejszy dzień (trzynasty i chyba dlatego pechowy) upłynął pod znakiem bólu gardła, głowy, smarków synka aż po brodę, czopków i całej reszty. Tak jest za każdym razem kiedy wyżyna mu się ząbek, ale na szczęście pediatra stwierdziła, że to już ostatni, więc będzie spokój na jakiś czas. Synek jest okazem zdrowia, ale z ząbkowaniem są zawsze cyrki: albo wtedy (przez obniżoną odporność)ma opryszczkę na całej buzi, albo katar i gorączkę. Do tego pediatra usłyszała szmery na jego serduszku. Po urodzeniu był pod kontrolą kardiologa z racji dziurki w sercu, ale przy którymś tam badaniu kardiolog stwierdził, że dziurki już nie ma, więc po cichu liczę, że to co dziś lekarz usłyszał było efektem wysokiej temperatury.




Po za tym dwa tygodnie temu kiedy osłuchiwała synka to szmerów żadnych nie słyszała. Z kolei ja otrzymałam skierowanie do chirurga plastyka .Wiecie stara już jestem i robią mi się jakieś plamki pod oczami, które trzeba wyciąć, jeżeli nie chcę żeby się "rozlały"po całej okolicy oczu. Ich powiększanie trwa bardzo długo, bo u mnie dwa milimetry na jakieś trzy lata, ale trochę to jednak widać. A jak mi się spodoba to sobie zoperuję resztę: nos, biust, pośladki itp, tylko najpierw będę musiała dom sprzedać ;)

Po za tym żyjemy ostatnio egzaminem gimnazjalisty (który jest wtorek, środa i czwartek)i wyborem szkoły dla mojej najstarszej pociechy. Ciężko jest się zdecydować. Najpierw myśleliśmy o "hotelarzu", teraz coś się córce odwidziało i myśli o innej szkole, ale nie bardzo wie jakiej, a termin składania papierów do szkół coraz bliżej. Z nią to jest jak z filmowym Kiepskim, dla niej nie wynaleźli jeszcze takiej szkoły, a dla niego takiego zawodu. Nawet poszłyśmy na spacer, na nasze ulubione stawy, żeby spokojnie o tym porozmawiać - wniosków co do szkoły na razie jednak żadnych, ale za to zdjęcie łabędzi jest :)Ja źle wybrałam szkołę i skutki tego odczuwam do dziś. Mogłam iść do każdej, wybrałam Liceum Ekonomiczne, bo koleżanka też tam szła. Koleżanka odpadła w pierwszym roku, a ja męczyłam się cztery lata, i na dodatek uzyskałam zawód którego nie cierpię .Plus tego jest taki, że mąż choćby nie wiem jak się starał, nie ma szans oszukać mnie na rachunkach czy kasie ;) Zastanawiam się czy mam jeszcze szanse iść kiedykolwiek do pracy? Chyba nie, bo kto wtedy będzie jeździł ze wszystkimi po lekarzach, szpitalach, urzędach itp .Zapytacie- "a co z emeryturą"? Większość z nas i tak jej nie dożyje, a ja mam realne szanse na rentę rodzinną lub"po mężu", a w najlepszym przypadku, będziemy się utrzymywali z tego co mąż zarobi ;) Nieźle to sobie wykombinowałam co? :) A tak na serio, to pracowałam już między wychowywaniem dzieci, w sklepach, pijalni soków, biurze i na produkcji. Wszędzie najwyżej dwa lata bo jakoś zawsze wychodziło tak, że zachodziłam w ciążę, a potem... sami wiecie jak to jest. A teraz żeby znaleźć w miarę rozsądną pracę trzeba mieć osiemnaście lat i dwudziestoletni staż pracy :)To kto weźmie 36cio letnią babę do pracy?

Z mężem dziś jakoś na bakier jesteśmy, bo jak to zwykle bywa, chłop jest jak jest dobrze, a jak już coś nie po jego myśli, to jakoś tak mniej się udziela, więc wieczór zapowiada się samotny lub w towarzystwie gripexu i kolejny raz 50 twarzy greja i marzeń o lepszym świecie :) Dobranoc.

2 komentarze :

  1. ty egzaminem gimnazjalisty, my egzaminem w sumie też trzecioklasisty tyle że podstawówkowego, o ile polski nam idzie bezbłędnie, z matmą ostatnio dziwny problem. no ale pierwszy już za nami, drugi za miesiąc.
    co do szkoły, ja poszłam do ogólniaka o profilu mat inf. Miałam zamiar iść na studia prawnicze, cuda na kiju, ale życie zweryfikowało moje plany. do dziś żałuje że nie poszłam na cukiernika, co uwielbiałam robić. co zrobić..
    praca? pracowałam w sklepie z ciuchami, w 2ch bankach, na hali fizycznie, miałam własną działalność,a jak w wieku 25 lat chciałam wrócić do pracy nikt mnie nie chciał zatrudnić.. takie mamy życie, taki mamy klimat niestety..

    OdpowiedzUsuń
  2. Nikt nie chce nas starych :( Jak Ciebie nie chcieli to co dopiero mnie :(

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka