czwartek, 4 czerwca 2015

CO DAJE MI PISANIE BLOGA?

 
Ponad dwa miesiące pisania pamiętnika minęło jak z bicza trzasł. Bloga mam dłużej, ale jakoś tak czas odliczam od momentu PAMIĘTNIKA. Przez siedemdziesiąt dni, codziennie wieczorem opisywałam Wam moje myśli, pragnienia i... życie. Co mi to dało?
Nikt nigdy nie poświęcił na moje zwierzenia tyle czasu co Wy :) Nigdy, nikomu nie mogłam się zwierzyć (w takich ilościach)tyle co Wam. Dzięki moim czytelnikom udaje mi się co miesiąc przetrwać stres związany z badaniami męża, kiedy to z duszą na ramieniu czekam na wieści czy są przerzuty czy nie. Udało mi się też przetrwać operację Sandry i mój zabieg, bo mogłam z siebie wyrzucić cały ból i strach, a Wy mnie wspieraliście.

Pisanie daje mi radość, spełnienie, jest moją swoistą terapią i dało mi też poczucie obowiązku. Nie ma, że jestem zmęczona, nie ma, że mi się nie chce, nawet późno w nocy piszę codziennie mój pamiętnikowy wpis. Czasem krótszy, czasem dłuższy, lepszy, gorszy, bardziej lub mniej "do czytania". Wiadomo, to co piszę to tylko część mojego życia - ta część, którą chcę i mogę opisać, ale wierzcie mi, jest to ta większa część. Te, których nie opisuję to kłótnie z mężem i dziećmi, zwykłe, codzienne zakupy, sprzątanie, pranie,gotowanie - takie zwykłe rzeczy o których nawet nie warto wspominać.

Pisząc bloga dowiedziałam się również, że to co piszę nie wszystkim się podoba. Pamiętacie sytuację kiedy powiedziano, że przynoszę wstyd, bo piszę o seksie? Że jestem nimfomanką itp? Każdy ma prawo do swojego zdania, więc szanuję i tą krytykę, mimo, że wszystko odbywało się za moimi plecami. Nie podoba się również mój post o testowaniu prezerwatyw, konkretnie jednej osobie (albo jednemu blogowi), bo opisując takie testowanie wyrabiam blogerkom zła opinię. Pomijając fakt, że post o prezerwatywach, to była moja inicjatywa, nie firmy, bo chciałam się z Wami podzielić czymś co uważam za warte uwagi, to nie rozumiem jak taki post może wyrabiać złe zdanie o blogerkach? Czym różni się testowanie prezerwatyw od testowania frytkownicy i pisania o domowym rosołku ? Czyżby średniowiecze? Jeżeli coś uważam za dobre, to o tym piszę, jeżeli coś jest złe. to również o tym wspomnę. Zawsze możecie mnie potem spalić na stosie ;)

Czy zarabiam na blogu? Nie, bo jakoś specjalnie go nie reklamuję, więc i sławna nie jestem. Mam stałych czytelników, dla których piszę, a po za tym ideą mojego bloga nie było testowanie (bo tym zajmowałam się duuużo wcześniej zanim postanowiłam pisać)i zarabianie. Owszem, podjęłam dwie współprace, to jednak tylko wyjątki od reguły. Może kiedyś, ale jeszcze nie teraz. Dzięki tym moim"wypocinom"poznałam również wspaniałych ludzi, także blogerów, blogerki ale nie tylko :)i to dzięki nim udaje mi się czasem przetrwać"doła". Dziękuję Wam :). Codzienne pisanie pozwala mi również analizować każdy dzień. Czasem zrozumieć swoje błędy popełnione w ciągu dnia. Każdy mój wieczorny post to taka chwila"zastanowienia"się nad sobą. Przez te siedemdziesiąt dni udało mi się wiele poprawić, zwłaszcza w małżeństwie i... nauczyłam się przymykać na niektóre rzeczy oko (chociaż nie zawsze mi się to udaje)... bo jak to często piszę "nie warto czasem drzeć kotów jeżeli może być przyjemnie".
A te kwiaty to dla Was,w podziękowaniu :) za to,że jesteście :)

5 komentarzy :

  1. Pisz dalej :) lubię tu zaglądać i czytać :)

    OdpowiedzUsuń

  2. Jeden z lepszych blogów. Nie każdy ma dar do pisania bloga i nie każdy robi to właściwie. Nie przejmuje się, że wchodzi w tematy tabu. Wieki Średnie już za nami :) Prawda jest taka, że redagując wpis nie wpisujący się w pewien standard (np. wspomniany test prezerwatyw), tak naprawdę pokazujesz pewną nową jakość blogowania. Ludzi interesują takie tematy. Nie każdy się do tego przyznaje, ale tak jest. Problem polega na tym, że nawet jeżeli jest na jakiejś stronie rekomendacja produktu X, to ludzie podejrzewają, że wpis jest sponsorowany (a więc jest subiektywny, a nie obiektywny). Problem stereotypów na temat bloggerów jest jeszcze świeży „społecznie”. Także tutaj szufladkowania bym się nie obawiała. Bardziej rozgarnięty człowiek, który rozumie ideę blogowania wie, że każdy właściciel bloga ma prawo pisać o czym mu się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę,że to co piszę podoba się :) Naprawdę mi miło...dziękuję :)

      Usuń
  3. Tak to już z nami jest, że nie wszystkim się dogodzi ;), ale warto pisać dla tych wiernych czytelników :) ja lubię Twoje wpisy, są lekkie i przyjemne w czytaniu :) a co do prezerwatyw to ja sama chciałabym dostać taką pakę do testowania ;)))))

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka