piątek, 14 sierpnia 2015

DZIEŃ 139,140 - " WYZNANIA ULEGŁEJ "

 

Znów wczoraj nie napisałam posta, bo wieczór poświęciłam sobie i mężowi, w całości, bez wieczornego klikania w klawiaturę. W dzień walczyłam z biurokracją, sporą ilością dokumentów i odwołaniem w sprawie podatku od nieruchomości. Tak się dziwnie złożyło, że Pani, która dostała ode mnie ochrzan za opieszałość i załatwianie jednej sprawy trzy miesiące, nagle z dnia na dzień doszła do wniosku, że klasyfikacja moich gruntów jest inna niż do tej pory i mam dopłacić 450 zł. No chyba nie! Nie ma takiej opcji, poruszę niebo i ziemię, bo jak nie to do końca życia będę musiała płacić ciężkie pieniądze! Walka jest nierówna, ale wyjdę z niej zwycięsko :)

Podjęłam też dziś jedną bardzo ważną decyzję, ważną dla mnie i mojej rodziny. Ciężka to była decyzja, ale dobra. Nawet jeżeli osoba, której to dotyczy w tym momencie nie wierzy w moje dobre intencje, to ufam, że z czasem się przekona i zrozumie.
Na jednym z blogów czytałam ostatnio recenzję książki pt "Wyznania uległej, która była bardzo interesująca i pisana w superlatywach. Pomyślała, że skoro tak, to chętnie przeczytam, no i czytam, od trzech dni, jestem już w połowie, i... nie podoba mi się, wcale. Powód? Jest to historia autentyczna, dziewczyna opisuje swoje doznania, swoje poznawanie świata sadomasochizmu, swoje stosunki, myśli itd. Opisuje je w tak cholernie szczegółowy sposób, że chwilami chce się rzygać.

"Niezwykła opowieść o kobiecej uległości. Kontrowersyjna, pikantna a jednocześnie zabawna i niewiarygodnie szczera opowieść o tym, jakie wyzwania czekają niezależną, współczesną kobietę, która, dla obopólnej przyjemności i z własnej woli przekazuje władzę nad sobą i swoim ciałem dominującemu partnerowi. Seks bez fikcji literackiej - jak naprawdę wygląda ciemna strona pożądania!"
Taki opis widnieje na stronie jednej z księgarni, z czego dla mnie zgadza się tylko to, że "jest pozbawiona fikcji literackiej". Co kilka wersów przewija się powiedzeniev"pewnego razu", co doprowadza mnie do szału. Sięgając po tą książkę wiedziałam, po co sięgam - po opowieść o życiu kobiety, która wybrała taki rodzaj preferencji seksualnych, więc nie powinnam być zaskoczona, ale jestem. Niewiele rzeczy potrafi mnie zgorszyć, a temat seksu jest dla mnie łatwy i przyjemny, ale w tym wypadku czuję się jakbym zamiast czytać, oglądała zwykłego, obrzydliwego pornola. W moim życiu osoby raczej otwartej na nowe wyzwania i różne inne przyjemności, seks zawsze równał się z miłością, dlatego też ciężko mi czytać takąv"wersję"vseksu. I nie oceniam tu preferencji seksualnych głównej bohaterki, ale sposób w jaki to zostało opisane. Szczerze to sto razy bardziej wolę "o św.Barnabo" z "50 twarzy Greya" niż ciągłe "pewnego razu", "i kazał mi zlizać własne soki z jego kolana" z "Wyznania uległej".

Wygląda na to, że sadomasochizm w czystej postaci to nie moja bajka, wolę bajki w stylu Greya, gdzie sprawy seksu odgrywają główną rolę, ale jest też i miłość, z czasem "serduszka i kwiatki"  i " jesteśmy tu po to żeby sprawiać sobie przyjemność". Loty samolotem, kolacje w luksusowych restauracjach, drogie prezenty i historia jak z bajki. Tak, Grey to moja bajka, zdecydowanie...

7 komentarzy :

  1. kochana! ty się nie poddawaj i nie bądź uległa w tej sprawie. nawet jeśli teraz jesteś tą najgorszą przyjdzie czas że jeszcze Ci za to podziękuje zobaczysz! więc głowa do góry pierś do przodu ściśnij poślady i gra gitarra! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się ale ciężko jest,myślę że to jednak dobra decyzja.

      Usuń
  2. Jak dla mnie sadomaso to w ogóle nie moja bajka, ale Greya chętnie bym obejrzała bo jeszcze nie miałam okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ci co mówią że Grey to sado-maso mocno przesadzają,więc śmiało oglądaj,nawet w necie można go obejrzeć za darmo.

      Usuń
    2. Wielkie halo było z Greyem, a szczerze mówiąc według mnie film był słaby :P

      Usuń
    3. Znaczy się słaby jako film czy słaby jako sado-maso?

      Usuń
  3. Lubię czytać książki kóre nie są fikcją ale ta chyba by mi się nie spodobała...

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka