wtorek, 13 października 2015

DZIEŃ 201 - BO TO POLSKA WŁAŚNIE...


Oj zagoniony dzień był dzisiaj, a to z racji tego, że mąż ma w czwartek urodziny i postanowiliśmy dziś z małym rozejrzeć się za prezentem do niego. Wybraliśmy kierunek Auchan, gdzie jest spory wybór telefonów, fajnych i niedrogich. Niedawno mężowi zepsuł się właśnie aparat telefoniczny i to był najbardziej wskazany prezent.
Pojechaliśmy więc, dorwaliśmy sprzedawcę, który wydawał się kompetentny, wypytaliśmy co ma telefon a czego nie ma. Głównie chodziło o wi-fi, które podobno w telefonie było. Zadowoleni zrobiliśmy jeszcze małe zakupy, potem kupiliśmy hamburgery na obiad(w McDonalds) i wróciliśmy do domu. Cieszyłam się, że szybko poszło bo zatoki nadal dają mi się nieźle we znaki ,a lekarza mam dopiero jutro. Wszystko jednak do czasu. Po włączeniu sprzętu okazało się, że żadnego wi-fi nie ma i nie było. Pani z Auchan kazała mi znów przyjechać i wymienić sobie na inny aparat, tyle, że sporo droższy. Wsiadłam więc w brykę i pojechałam, zła na cały świat, i pierwsze co to poprosiłam o rozmowę z kierownikiem. Nie zrobiłabym tego, ale ten niekompetentny sprzedawca nie pierwszy raz wykręcił mi taki numer. Chyba moja złość była mocno widoczna, bo dostałam nowy telefon(droższy)w cenie tamtego lipnego :) Taka zamiana:) Szczerze to wolałabym zapłacić więcej niż dwa razy jeździć, bo nie jest to kawałeczek drogi, ale dobre i to. Ważnie, że mąż zadowolony bo nie wytrzymaliśmy i już dziś dostał upominek :) Do tego dotarły do niego maszynki do golenia z Wilkinsona i Rekomenduj.to i kapsułki do prania Vizir :) I tu i tu mój mąż został ambasadorem, ma facet szczęście ostatnio, i do tego ma taką super żonę ;) Mąż ma prezenty, a prać i wypełniać ankiety i raporty będę ja.Taka sprawiedliwość...Mój tato i brat też zostali ambasadorami, i tutaj cieszę się ja, że mogłam też i dla nich coś zrobić. Mam takie marzenie żeby dostać się kiedyś do kampanii czegoś dla dzieci, najlepiej zabawek. Tylko jeden raz na taką trafiłam, były to klocki Lego, a radość dzieciaków była ogromna. Byłabym zapomniała-kupiliśmy też razem z synkiem PLAY DOH(już kiedyś mu obiecałam, a dziś sobie przypomniał) Zabawy było do wieczora, nie wiem kto miał większą radochę, tatuś czy syn. I tyle na dziś, taki zwykły dzień kury domowej :)


16 komentarzy :

  1. My z córą za pierwszym razem przesiedziałyśmy obie nad ciastoliną cały dzień. Fajna i dobra bo inne szybko nam wysychają. Do maszynek nie zgłaszałam nikogo bo nikt nie popiera tego że się zgłaszam aby testować. Ciągle słyszę,że jak mi przyjdzie zapłacić za paczkę to się opamiętam. O kapsułkach hmm zapomniałam się zgłosić i teraz bardzo żałuje. Trochę rzeczy dla dzieci miałam ale to głównie jedzenie i akcesoria no i również Lego. Fajnie by było jakieś zabawki testować. Kto wie może kiedyś się uda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież za to się nie płaci.To firma płaci towarem za reklamę.Tak samo jest z ankietami,firma płaci za wypełnianie,a nie my firmie.Próbowałaś to wytłumaczyć? Też marzę o zabawkach ale nigdzie nie widzę takich akcji :(

      Usuń
    2. Próbowałam ale czasem są takie osoby że ty im jedno a oni i tak swoje

      Usuń
  2. Również załapałam się z mężem do tych testów... Zapowiadają się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie się czym golić i w czym prać :)

      Usuń
    2. Dokładnie, takie kampanie lubię najbardziej :) przyjemne z pożytecznym

      Usuń
  3. U mnie wszyscy faceci się dostali,oprócz najmłodszego,bo ten do golenia się ma jeszcze daleko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja do testów się nie dostałam ani mąż, dziadek babcia i wujek :(
    Dziś w końcu wybraliśmy się do miasta całą rodziną i wszyscy wróciliśmy zadowoleni :)
    A jutro odpoczynek i wolne od szkoły ;)
    Fajnie Ci się udało z tym telefonem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zwróciłaś uwagę w ankiecie,że w pewnym momencie pytali o gilette i tam trzeba było napisać,że w trzech słowach co się o niej sądzi,i najlepiej było napisać gorzej niż o wilkinson.

      Usuń
  5. Tylko pozazdrościć Ci tych wszystkich akcji :) Ja też ostatnio jestem zaganiana i nie mam czasu, a to przez te spotkanie blogującyh mam, które organizuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. my też się załapaliśmy :) ale też przydałoby się coś dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzień pełen wrażeń, ale przynajmniej nie nudny ;) my się nie dostaliśmy do testowania maszynek :( a szkoda. Życzę Wam udanego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te kapsułki też miałam okazję testować, fajne są. A teraz czekam na kuriera, bo podobno dostałam się do testowania przekąsek serowych na trnd :D.
    A z tym telefonem bardzo nieprzyjemna sprawa, co to w ogóle za sprzedawca, co nie wie jaki produkt sprzedaje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogłam i tatę zgłosić :) Widzę że nie nudzisz się mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. czyli nie ma tego złego ;) chociaż ja pewnie i tak byłabym zła gdybym była w takiej sytuacji a sklep dużo dalej niż mam teraz ;) ale Ty zawsze zachowujesz zimną krew i walczysz o swoje. :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka