niedziela, 18 października 2015

DZIEŃ 206 - WSPOMNIENIA...


Wczorajszy post wzbudził w wielu osobach spore emocje, w niektórych nawet wspomnienia. Cieszę się, że można w ludziach odnaleźć jeszcze empatię i współczucie. Opisałam dwie historie, z których pierwsza zakończyła się tragicznie, za to druga ma jeszcze swój ciąg.Tak, jak pisałam, tym drugim mężczyzną jest mój mąż :) który wyszedł na ludzi. Kto jeszcze nie czytał zapraszam tu : KLIK
Tak sobie myślę, że w życiu trzeba mieć osobę, chociaż jedną, która wesprze w trudnych chwilach. Kiedy człowiek zostaje sam, wtedy zaczyna być słaby. Spójrzcie czasem wokół, bo czasem ludzie z pozoru weseli i szczęśliwi są samotni, mają problemy. Nie oceniajcie po pozorach, tak, jak ja tego nie robię. Już dawno nauczyłam się, że Ci o których bym nawet nie pomyślała potrafią być prawdziwymi przyjaciółmi. Starajmy się w życiu patrzeć też na innych. Znam ludzi którzy nigdy nie pytają "hej co u Ciebie?", za to z ich ust słyszę jedynie "bo ja...". Nie bądźcie takimi ludźmi, słuchajcie innych, a może w ten sposób uda Wam się ocalić człowieka, takiego o którym pisałam...Jeżeli jednak należycie do tych samotnych, to nie bójcie się otworzyć przed innymi...nie warto dusić wszystkiego w sobie...

To tyle wymądrzania się;)

Dziś niedziela, dzień w którym powinnam cieszyć się obecnością rodziny, śmiać się i weselić. No niestety, nie udało się. Od dwóch tygodni choroba nie chce mi odpuścić, mimo serii antybiotyków i innych specyfików. Fizyczne objawy nieco ustąpiły, chociaż rano wydaje mi się, że wypadną mi płuca podczas kaszlu, ale psychicznie czuję się nieciekawie. Nic mnie nie cieszy, wszystko drażni, a wieczorem marzę tylko o tym żeby zasnąć i obudzić się za dwa lata. I budzę się...co pół godziny. Masakra jakaś. Mam nadzieję, że to minie bo rodzina osiwieje przy mnie. Moi chłopcy starali się mnie jakoś pocieszyć, nawet zrobili dla mnie jesienny bukiet...



...i to był chyba pierwszy raz kiedy się dzisiaj uśmiechnęłam...Widać było, że im na mnie zależy, bo chcąc zrobić mi niespodziankę, poszli w poszukiwaniu tych cudeniek wtedy, kiedy ja odwoziłam najstarszą córkę do bursy. Jak co tydzień odwiedziłam w drodze powrotnej Biedronkę w poszukiwaniu czegoś fajnego. Kupiłam trwały, bezbarwny błyszczyk do ust, pomadkę i róż do policzków. Synkowi za to zakupiłam zestaw farbek i pieczątek do malowania rękami,  bo ostatnio siostrom podbiera farby i wszędzie bazgrze.Te farbki są świetne, bo są łatwo zmywalne. Cały zestaw kosztuje około 17 zł. Była też w tej cenie ciastolina, ale spóźniłam się i już była wykupiona. Wyobraźcie sobie, że ta ciastolina, którą kupiłam w ubiegłym tygodniu dziwnym trafem już się zużyła :(



Jak widać jednej pieczątki już brakuje, a i farb zostało tylko troszkę w pudełkach.
Wydaje mi się, że mój nastrój jest też po części związany z nadchodzącym Świętem Zmarłych. Mimo, że cały rok pamięta się o tych co odeszli, to w tym okresie częściej się wspomina.Tylu bliskich już odeszło, moja babcia, moja mama, krewni i znajomi. I teraz już tak będzie, coraz więcej nas tam spocznie, a kiedyś i my. Cmentarz to chyba jedyne miejsce gdzie można spotkać naraz tylu znajomych. Bardzo lubię Wszystkich Świętych właśnie za te wspomnienia, za tą zadumę, i za to, że co roku o tej porze to święto przypomina mi, że trzeba cenić życie...póki trwa, bo nic nie jest wieczne niestety...

7 komentarzy :

  1. Szybkiego powrotu do zdrówka Ci życzę :)
    Tak jak piszesz , życie trzeba cenić póki trwa i kochać ludzi , bo szybko odchodzą. O niektórych przypominamy sobie nieraz niestety gdy już jest za późno,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są też i tacy o których nie warto pamiętać.Dziękuję za życzenia.

      Usuń
  2. jaka radocha z farby:D mnie zawsze na 1 listopada bierze melancholia tez...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale frajda z tej farby :) My dziś już byliśmy na cmentarzu bo akurat wypada rocznica śmierci mojego teścia...no a później rodzinne spotkanie u teściowej i tak cały dzień zleciał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach on ostatnio ma taki czas,że wszystkim bazgrze,drze,rozrywa i rzuca,nie wiem czy to taki etap czy coś?

      Usuń
  4. Każdy powinien mieć kogoś na kogo może liczyć.. U nas też jakoś choroby nie chcą odpuścić. Zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka