czwartek, 17 grudnia 2015

LTP PHARMA ,MOJE BOLĄCE PLECY I KONOPNY KREM ROZGRZEWAJĄCY CANNABIS...


Wczoraj był post pamiętnikowy, więc dziś pora na recenzję. Opowiem Wam o moich doświadczeniach i wrażeniach z KREMEM KONOPNYM ROZGRZEWAJĄCYM NA STAWY I MIĘŚNIE firmy LTP PHARMA




Dlaczego dziś akurat o tym kremie piszę? Między innymi dlatego,że przygotowania świąteczne mocno dały mi się w kość(i w mięśnie), więc od jakiegoś czasu w celu złagodzenia tych dolegliwości, stosuję powyższy krem.

Co mówi o nim producent?
 
Krem o działaniu rozgrzewającym z zawartością 5% oleju z konopi siewnej
Krem zawiera 5% oleju z nasion konopi siewnej (Cannabis Sativa). Substancje czynne działają rozgrzewająco, relaksująco oraz poprawiają krążenie krwi bez niemiłego uczucia podrażnienia i zaczerwienienia skóry. Przyjemne ciepło utrzymuje się przez długi czas po zastosowaniu, zapewniając rozgrzanie obszarów poddanych działaniu maści. Krem nie podrażnia, nie powoduje nieprzyjemnego zaczerwienienia skóry. Bardzo dobrze się wchłania, nie brudzi ubrań i nie pozostawia uczucia lepkości. Nie zawiera sztucznych substancji zapachowych. Produkt został przetestowany dermatologicznie. Wyprodukowano w Czechach. 
Do czego stosuje się olej z konopi? 
Ze względu na różnorodne działania dodawany jest do kosmetyków, maści lub emulsji do masażu,
ma przeciwzapalne, regeneracyjne oraz antybakteryjne działanie,
wspomaga gojenie ran i poparzeń, a także pomaga w leczeniu łuszczycy, egzemy, trądziku, żylaków, owrzodzeń podudzi, stóp cukrzycowych, obrzęków i reakcji alergicznych,
opóźnia proces starzenia się skóry, ma działanie nawilżające, zmiękcza i wygładza skórę,
rozluźnia mięśnie i zesztywniałe stawy,
uśmierza ból.
Substancje czynne
Olej z konopi – zawiera dużą ilość egzogennych kwasów tłuszczowych, witaminy A, B1, B2, B6, C, E, fitynę oraz kwas kanabidiolowy o silnym działaniu bakteriobójczym. Jest również źródłem ważnych substancji mineralnych. Stosuje się go między innymi do leczenia zapaleń skóry, łuszczycy oraz innych przewlekłych schorzeń skóry.
Masło shea – nawilża, chroni, ma przeciwzapalne oraz gojące działanie.
Olejek eukaliptusowy – ma antyseptyczne, przeciwbólowe, przeciwreumatyczne, przeciwskurczowe, przeciwzapalne, bakteriobójcze, odświeżające, grzybobójcze, repelentne, oczyszczające oraz uspokajające działanie.
Olejek cynamonowy, goździkowy, rozmarynowy, lawendowy oraz terpentyna, wyciąg z chili oraz rozgrzewające substancje czynne.
Sposób użycia:
Nanieść odpowiednią ilość kremu na masowaną część ciała i delikatnie zacząć masować. Powtarzać w miarę potrzeby, najlepiej 3-5 razy dziennie. Krem może być stosowany w celu uzyskania relaksacyjnego ciepła przy masowaniu zmęczonej, napiętej skóry w różnych partiach ciała, po wysiłku fizycznym lub przy uczuciu zmęczenia. Uczucie ciepła będzie pojawiać się stopniowo po kilku minutach od użycia. Aby zwiększyć efekt rozgrzania, aplikację kremu należy powtórzyć.
Ostrzeżenie i sposób przechowywania:
Nie do użytku wewnętrznego. Przechowywać w miejscu niedostępnym dla dzieci, w suchym miejscu, w temperaturze od 5 do 25 stopni Celsiusza. Nie zamrażać. W przypadku kontaktu kremu z oczami natychmiast przemyć dużą ilością wody i zasięgnąć porady lekarza.

Co mówię o nim ja?

Krem zawarty jest w sporym, plastikowym pudełku, z odkręcanym wieczkiem . Wzornictwo na opakowaniu jest minimalistyczne, więc takie jak lubię. Po otwarciu od razu uderza nas mocny, ziołowy zapach, mocny ale przyjemny, z przewagą zapachu eukaliptusa. Konsystencja niezbyt gęsta, więc rozsmarowuje się rewelacyjnie, i jest bardzo wydajny. Owym kremem smaruję mięśnie ramion, całą prawą rękę i prawą nogę, bo jakoś w tą stronę coś mi"wlazło". Od razu po zastosowaniu czuję ciepło, a z czasem wręcz pieczenie, ale spokojnie, to nie jest gorąc nie do wytrzymania :) Kto pamięta jeszcze czeską maść"z kotkiem"w maleńkim czerwonym pudełku, to ten krem powoduje właśnie takie uczucie jak wymieniona maść. Stosowałam go również na zmarznięte stopy i tu kolejny raz przyniósł mi ukojenie. Taki stan utrzymuje się do trzech godzin, i w tym czasie czuje się wyraźną ulgę w bólu. Ból mięśni u mnie ustał po dwóch dniach aplikacji kremu, a ból stawu jest dużo mniejszy, ale jest. Nie wiem jak to możliwe, ale krem grzeje tylko w miejscach zmienionych chorobowo, a dłonie, którymi przecież się go rozsmarowuje, nie pieką, ani nie szczypią. Nie radziłabym jednak dotknąć tymi dłońmi oka czy miejsc intymnych , bo przeżycia ekstremalne macie wtedy zapewnione ;)
Ten i dwa inne kremy LTP PHARMA można jeszcze wygrać przez trzy dni u mnie na facebooku Czasem tak jest...
Zapraszam więc serdecznie bo warto.
Kremy są też do kupienia pojedynczo i w zestawach, w promocyjnych cenach TU , a oprócz nich znajdziecie też pomadki cannabis,spray do higieny jamy ustnej i inne.
Moja ocena 10/10

12 komentarzy :

  1. Właśnie też o nim piszę ;) Mi ten zapach jednak się nie podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Myślę,że nie tylko dziadkowy by się przydał.

      Usuń
  3. Fajny produkt myślę, że w okresie świątecznym niezbędny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie stosuje takich specyfików :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Poleciłabym mojemu tacie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, że działa. Kobiety przed świętami mają więcej pracy niż zwykle.

    OdpowiedzUsuń
  7. O to ciekawe, wygląda na to, że produkt wszechstronny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię takie rozgrzewacze, ale jeszcze bardziej te chłodzące :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Produkty konopne zawsze budzą duże zainteresowanie xD

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka