sobota, 16 stycznia 2016

NATURALNY PELLING SOLNO - BŁOTNY Z MORZA MARTWEGO Z DODATKIEM OLEJU ARGANOWEGO OD WHITE FLOWER'S...DZIEŃ 294 ...



Pisałam ostatnio o mydle solankowym firmy WHITE FLOWERS, z którym bardzo się polubiłam, a dziś opowiem o błotnym peelingu tego samego producenta. Czy zachwycił mnie tak samo jak mydło? Czy sprostał moim oczekiwaniom? Tego dowiecie się w dalszej części recenzji.



Co mówi o nim producent?

Peeling solno-błotny z Morza Martwego dogłębnie usuwa martwy naskórek, jednocześnie poprawia krążenie i stymuluje skórną przemianę materii. Wspomaga wytwarzanie tzw. płaszcza solnego, który przez działanie osmotyczne sprzyja nawilżeniu skóry, ułatwiając jednocześnie wchłanianie całego bogactwa minerałów Morza Martwego. Peeling ten to doskonały element kuracji ANTYCELLULITOWEJ.
Zawarty w peelingu olej kokosowy dzięki dużej zawartości antyoksydantów spowalnia starzenie skóry i opóźnia powstawanie zmarszczek, efekt ten jest wzmocniony dodatkiem oleju z pestek winogron, który znany jest z wysokiej zawartości witaminy E – „witaminy młodości „, oraz oleju arganowego.
Efektem stosowania peelingu solno-błotnego będzie jedwabiście gładka i odżywiona skóra a jej niedoskonałości zredukowane. Egzotyczna nuta zapachowa olejków eterycznych – pomarańczy i goździka sprawią, że cały zabieg stanie się odprężający i relaksujący.

Co mówię o nim ja?

Peelingi do ciała stosuję od niedawna . Od czasu do czasu kupowałam je, ale tylko do twarzy. Jakoś nie mogłam się przekonać do tego typu kosmetyków. Wszystko zmieniło się w momencie, kiedy otrzymałam do testowania peeling cukrowy. Tak mi się spodobał, że postanowiłam na stałe włączyć tego rodzaju kosmetyki do codziennej pielęgnacji mojego ciała, ale chciałam też poznać inne peelingi niż tylko cukrowe. Kolejnym był właśnie peeling solno - błotny. Peeling znajduje się w sporym plastikowym pudełku, utrzymanym w kolorach brązu. Kiedy otworzyłam pudełko zamarłam na widok tego co znajdowało się w środku. To rzeczywiście było błoto. Pomyślałam sobie "rany, jak ja to z siebie zmyję? Ale co tam, raz kozie śmierć . Dobrze, że jednak zaryzykowałam. Mimo odstraszającego koloru, zapach peelingu jest przyjemny, bo pachnie delikatnie morzem i solą. Konsystencja bardzo wydajna. Coś w stylu zmieszanego błota z paskiem. Drobinki soli w nim zawarte są dość ostre, ale bez przesady, co świetnie sprawdza się na pupie i udach, a nawet piętach. Ciało po jego zastosowaniu rzeczywiście jest odprężone, idealnie gładkie i nawilżone. Jakiś czas jeszcze po peelingu czujemy na skórze delikatną, oleistą powłoczkę, a to za sprawą olejku arganowego, nie musimy więc dodatkowo smarować się masłem czy balsamem. Cena peelingu to około 12 zł. za 300 gram kosmetyku.
Moja ocenato10/10.

Nawet nie pytam czy znacie ten peeling :) bo wiem, że znacie :)

Z ostatniej chwili(i z własnego doświadczenia)- jeżeli macie podrażnioną skórę np.goleniem to omijajcie te miejsca przy tym peelingu - szczypie jak cholera!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka