środa, 6 stycznia 2016

ZWĄTPIŁAM...DZIEŃ 285...

To nie był dobry dzień, świetne nowiny przeplatały się ze złymi, a jedna z nich sprawiła, że zwątpiłam w siebie jako matkę. Napiszę o tym wkrótce, ale nie dziś, nie w uniesieniu. Za to zgodnie z życzeniami, będzie dziś o wyjątkowym w moim mniemaniu bublu - szamponie. Zacznę od tego, że wczoraj postanowiłam zacząć zużywać próbki, których mam w domu setki.

Oprócz pełnowartościowych kosmetyków, wypadło na taki zestaw.


Do wody wsypałam saszetkę ziółek ,woda zrobiła się niebieska i pachnąca. Relaks świetny.
Po kąpieli zużyłam próbkę kremu od KOLASTYNA. Zapach rewelacyjny, słodki, wchłaniał się szybko, nie zostawił tłustej powłoki i bardzo fajnie odżywił skórę twarzy.



Płyn do kąpieli, nie mam pojęcia co to za firma, ale świetnie się pienił, pięknie pachniał i pozostawił skórę nawilżoną i przyjemną w dotyku.


Żel - peeling z siarką od PERFECTA. Miło mnie zaskoczył, że w tak delikatny sposób, dogłębnie oczyścił skórę mojej twarzy. W najbliższym czasie kupuję pełnowartościowy produkt.


Wszystkim znany balsam do ciała, o cudownym zapachu.


O ile nie lubię kosmetyków EVELINE, to tu jest wyjątek. Stosuję to serum od sześciu miesięcy, a moje skóra nie ma grama cellulitu, do tego jest jędrna i gładka.


Odżywka do włosów farbowanych ZIAJA. Gdyby nie ona, chyba nigdy nie rozczesałabym włosów po owym bublowatym szamponie.


Krem do stóp ZIOŁOLEK. W zimie rzadko go stosuję, bo chłodzi, a moje stopy i tak ciągle są lodowate, ale nadrabia to skutecznością.


Krem do rąk CZTERY PORY ROKU to krem jak każdy inny, ale pachnie tak cudownie poziomkami, że nie mogę się mu oprzeć.

I doszliśmy do sedna. Powiem tylko, że myję włosy codziennie, szamponem do włosów farbowanych SCHAUMA, i dzięki niej moje włosy pięknie błyszczą, są zdrowe i łatwo się rozczesują. Zaryzykowałam jednak z innym szamponem/balsamem i to była jakaś porażka.


Balsam myjący do włosów od SYLVECO, nie dość, że kiepsko się pienił, to myjąc nim włosy miałam uczucie, jakbym rozprowadzała jakąś maź na głowie. Nie pieniło się to, nie chciało spłukać, ale nie to było najgorsze. Najgorszy był zapach, okropny, nawet nie mogę nazwać go ziołowym, i późniejsze rozczesywanie włosów. Gdyby nie spora ilość odżywki, nie rozczesałabym ich chyba wcale. Po wyschnięciu włosy elektryzowały się i były krótko mówiąc jak"siano". Nigdy w życiu nie kupię tego szamponu.

Może to z moimi włosami jest coś nie tak, bo w internecie naczytałam się wiele pozytywnych opinii o marce SYLVECO, ale niestety takie mam zdanie na temat tego cuda.

20 komentarzy :

  1. Faktycznie masz strasznie dużo tych próbek. Ja staram się moje na bieżąco wykorzystywać, bo wiem, że jeżeli je gdzieś odłożę to już nie zużyję tylko będę musiała wyrzucić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nawet nie wiem skąd się tego tyle nazbierało.

      Usuń
  2. Mogę podać sobie z Tobą rękę, jeżeli chodzi o ilość próbek. Też mam ich całą masę i czasami coś podbieram - a raczej staram się. Nic z Sylveco nie próbowałam, więc ciekawa jestem, jak u mnie by się ich szampon spisał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle pozytywnych opinii słyszałam, a tu taki zonk. Teraz nie jestem pewna czy opinie na blogach są obiektywne.

      Usuń
  3. Serum z Eveline- moje ulubione :) Żele z Original Source też bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. i serio używałaś wszystkich tych kosmetyków? no to ja jestem serio daleko za murzynami ;)

    powodzenia z córką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie zaczynam ich używać:) a do tego dochodzą pełnowartościowe :)

      Usuń
    2. ja to się jakoś nie mogę zmobilizować ;) od wczoraj idę umyć włosy, ale jakoś nie doszłam do łazienki ;D

      Usuń
  5. Ja mam kłopot z kremami do rąk i szamponem do włosów, żaden nie powoduję, że skóra rąk i włosy są wystarczająco dla mnie nawilżone i miękkie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie też leży pełno próbek, muszę je w końcu zacząć zużywać. A co do szamponu Sylveco to jestem zdziwiona, bo wszędzie czytam zachwyty na temat kosmetyków tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba to zużywać, bo szkoda pieniędzy na nowe kosmetyki jak ma się tyle próbek. Też o Sylveco się naczytałam i teraz nie wiem jak to w rzeczywistości jest.

      Usuń
  7. Szukam idealnego kremu do rąk :) Zawsze mam z nimi problem :D

    Dodaje do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Formuła norweska jest idealna do mocno zniszczonych dłoni.

      Usuń
    2. Neutrogena z czerwoną zakrętką uratowała nasze ręce :D
      A co do próbek to niezła kolekcja :D My wszystkie oddajemy siostrze, która lubi testować wszelkie kosmetyki :)

      Usuń
  8. No masz trochę ich sporo.
    Ten krem do stóp pierwszy raz widzę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się nazbierało próbek- szczególnie kremów do twarzy- tyle, że zużywałam ponad miesiąc niedawno ;/ Oj masz co zużywać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też się powoli pozbywam próbek :) To serum mnie zaciekawiło, używałam inne tej firmy i efektu nie było a tego akurat nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka