niedziela, 13 marca 2016

HIMALAYAHERBS I RED TIGER BALM

 

Zapraszam na kolejną recenzję produktu, który dotarł do mnie z Indii, od HIMALAYAHERBS. Tym razem jest to RED TIGER BALM - CZERWONA MAŚĆ TYGRYSIA. Poprzedni produkt nie spełnił moich oczekiwań. Czy tym razem będzie tak samo? Czy maść okaże się moim numerem jeden? Zobaczcie sami.

  RED TIGER BALM - CZERWONA MAŚĆ TYGRYSIA.





CO MÓWI O NIEJ PRODUCENT ?

Czerwona maść tygrysia przeciwbólowa, to natychmiastowa ulga w bólu. Naturalna maść bez chemii.
Waga 18 g. Czerwona maść tygrysia jest jedną z najchętniej kupowanych naturalnych, przeciwbólowych maści. Oparta na ziołowej recepturze wykazuje silne właściwości przeciwbólowe. Czerwona maść tygrysia robiona jest z mentolu, kamfory, olejku kajeputowego, olejku z mięty, wyciągu z goździka... Masaż z wykorzystaniem Red Tiger Balm polecany jest szczególnie osobom, uprawiającym sporty, narażonym są na zwiększony wysiłek fizyczny. Wskazania do masażu czerwoną maścią tygrysią: artretyzm, reumatyzm, bóle mięśni, stawów, bóle karku i pleców, zmęczone stopy, napięcia stresowe, rozgrzewka przed ćwiczeniami.
Sposób użycia:
Wmasować niewielką ilość maści tygrysiej w ogniska bólu. Przy bólach głowy wmasować w skronie i skórę powyżej nosa.  Tylko do użytku zewnętrznego.

CO MÓWIĘ O NIEJ JA?

Mieszkam bardzo blisko czeskiej granicy i kiedy byłam dzieckiem, na bóle różnego pochodzenia stosowaliśmy czeską maść z kotkiem, może niektórzy ją pamiętają.
Maść tygrysia ma ten sam zapach, kolor i jest tak samo skuteczna. Maść znajduje się w kartonowym pudełku, na którym mamy wszystkie potrzebne informacje w języku angielskim, hindi i prawdopodobnie jeszcze w jakimś, ale nie wiem co to za język. W pudełku znajduje się malutki słoiczek, z metalową zakrętką. Na słoiczku również znajdziemy wszystkie informacje. Zakrętka dodatkowo ma wytłoczoną nazwę i logo. Bardzo podoba mi się takie opakowanie. Jest poręczne, bo słoiczek jest w kształcie pięciokąta i dzięki "kantom" palce się nie ześlizgują. Metalowe wieczko też jest świetną sprawą, bo zawsze lepiej odkręcać niż podważać paznokciem tak, jak to było w przypadku maści z kotkiem. Ogólnie lubię wszystko to, co jest zamknięte w miniaturowych słoiczkach. Po otwarciu od razu wyczuwamy bardzo mocny zapach kamfory i ziół. Kolor specyfiku kojarzy mi się z bursztynem, jest bardzo ładny. Konsystencja zbita, ale musi taka być, bo maść ma bardzo silne działanie i zbita konsystencja zapobiega nabieraniu zbyt dużej jej ilości. Jest niesamowicie wydajna. Wystarczy tylko przejechać palcem delikatnie po specyfiku i już mamy porcję, która wystarcza żeby ukoić ból. Na prawdę wystarczy maleńka jej ilość. Stosowałam maść na skronie, przy silnym bólu głowy. Ulga przychodziła w ciągu kilku minut. Trzeba jednak uważać żeby nie zbliżyć się zbyt blisko oczu, bo wtedy możemy nabawić się łzawienia. Najlepiej zamknąć oczy i położyć się aż maść się wchłonie. W przypadku bólu mięśni, działanie również jest natychmiastowe. Dodatkowo maść rozgrzewa (chwilami aż piecze), a jej zapach uspokaja. W przypadku tego produktu mogę stwierdzić z całą odpowiedzialnością, że TO JEST TO.

Maść w cenie 24 zł. możecie kupić TU
Moja ocena to10/10.

14 komentarzy :

  1. Naturalne maści najlepsze. Chętnie bym ją wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. to dobrze, że się sprawdziła :) tej nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa ta maść i chętnie bym wypróbowała jej działanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mnie zaciekawiła, pewnie by się sprawdziła u mnie na ból głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dość ciekawy design. na szczęście mnie nic takiego na ten moment nie jest potrzebne. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię maści przeciwbólowe, często sięgam po maść konska na ból pleców :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym wyposażyła moją apteczke w taką maść.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że ten produkt się spisał. Trochę niefajnie by było, jakby produkty tej marki okazały się samymi bublami... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zaciekawiłaś mnie tą maścią :)

    Kochana czy mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście ?
    Z góry dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja pamiętam te maści z kotkiem, wiem że pomagały nawet na ból głowy! Teraz przydała by mi się taka lub ta przez Ciebie polecana, niestety od paru dni strasznie boli mnie ramię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy produkt, pamiętam tą czeską maść, często bywała u nas w domu

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam tę czeską maść i jeśli twierdzisz że ta jest podobna to w ciemno mogę i te kupić. Napisz gdzie można ja dostać

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbialam jako dziecko zapach tej maści :-) mam do niej sentyment :-)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka