niedziela, 1 maja 2016

"OBLUBIENICE WOJNY" - HELEN BRYAN (PRZEDPREMIEROWO)



Wyobrażaliście sobie kiedyś jak to jest żyć w czasach, kiedy każde wyjście z domu może grozić śmiercią, a pozostanie w nim również nie jest bezpieczne? Wyobrażaliście sobie kiedyś, jak to jest żyć w czasach, kiedy to kobieta musi walczyć, bo jej mężczyzna jest na froncie? Wyobrażacie sobie życie, gdzie wokół jest tylko śmierć, śmierć i śmierć? Czy wyobrażacie sobie żyć podczas wojny? Ja nie wyobrażam sobie, dlatego z wielką ciekawością sięgnęłam po "OBLUBIENICE WOJNY"




"Nic nie zbliża ludzi do siebie tak bardzo jak trudne doświadczenia. Ta stara prawda sprawdza się w przypadku pięciu młodych dziewczyn, które kapryśny los rzucił do małej wioski Crowmarsh Priors, gdzieś w południowo-wschodniej Anglii. Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances pochodzą z różnych stron świata i z różnych środowisk. Wspólnie walczą z przeciwnościami losu i ograniczeniami, jakie narzuca im życie w cieniu II wojny światowej. W tej walce wykuwa się ich dozgonna przyjaźń.

Bohaterki stawiają czoła kolejnym trudnościom — niosą pomoc ludziom ewakuowanym z zagrożonego Londynu, przeżywają nocne naloty. Muszą także poradzić sobie z codzienną pracą, która po wyjeździe mężczyzn na front spadła na ich barki. Coraz bardziej angażują się w działania okołowojenne. Przeżywają miłości i frustracje, wiodą je lęk i nadzieja. Kiedy po pięćdziesięciu latach cztery z nich spotykają się ponownie, postanawiają z odwagą spojrzeć w oczy prawdzie sprzed lat i pomścić niewinną śmierć... "

Książka rozpoczyna się 50 lat po zakończeniu II wojny światowej, jakiś czas przed obchodami tej rocznicy w Londynie, gdzie wraz ze wspomnieniami  bohaterów, przenosimy się w przeszłość, okrutną przeszłość. Okrutną, ale i pełną miłości. 

Pięć kobiet i pięć historii. Każda z nich pochodzi z innych stron świata, każda jest inna, ale los poprowadził ich w to samo miejsce, gdzie mimo, że każda skrywa w sobie inne wspomnienia i inne nadzieje, przyjaźnią się, wspierają, walczą o godne jak na te czasy życie, kochają i tęsknią. Uczą się też jak sobie radzić bez ukochanych mężczyzn, którzy znaleźli się daleko, walcząc o swój kraj.

 Evangeline - Amerykanka, która wyjeżdża do Anglii tuż przed wojną, unikając w ten sposób odpowiedzialności za swoje czyny. Jaka jest jej wina? Zakochuje się w Maurycym, który ma dalekie pochodzenie murzyńskie i zachodzi z nim w ciążę. W tamtych czasach nie do pomyślenia było, żeby biała dziewczyna spotykała się z kimś takim. Ma wyjść za innego mężczyznę. Rozkochuje więc w sobie za pomocą czarów murzyńskiej babki, młodego Richarda i z nim ucieka. Dopiero po latach tęsknoty za Maurycym, Evangelina zdaje sobie sprawę, że jej miłością jednak jest Richard.

Elsie - dziewczyna z londyńskiego East Endu znajdująca schronienie w Sussex przed nalotami na Londyn. Należy do wielodzietnej rodziny. Pobiera się z Bernim, który jest fałszerzem dokumentów pracującym dla policji.

Tanni -  Jest to młodziutka Żydówka, która w ostatnim momencie ucieka ze świeżo poślubionym mężem z Austrii. Całą wojnę szuka swoich sióstr bliźniaczek, niestety nie znajduje ich. Podczas wojny rodzi troje dzieci.

Frances -  słynąca z lekko skandalizującego życia w Londynie, córka znanego polityka, zesłana za karę na wieś… pobiera się w tajemnicy z miejscowym pastorem Olivierem.

Alice -  jest to dziewczyna, która zawiodła się w miłości, mieszkanka Crowmarsh Priors. Podczas wojny poznaje amerykańskiego lotnika,  z którym pobiera się natychmiast, bo wojna to czas, kiedy nie można z niczym zwlekać.

Warto tu też wspomnieć o Penelope, czyli matce Richarda, a teściowej Evangeline,, która podczas wojny ewakuuje z Londynu żydowskie dzieci na obrzeża miasta, gdzie w domach obcych ludzi są bezpieczne.

Książka jest niesamowicie pasjonującą opowieścią o tym, jak wyglądała wojna w Anglii, widziana i przeżywana przez ludność cywilną, przede wszystkim kobiety i dzieci, w tym wypadku przez pięć opisanych wyżej dziewczyn. Bo wojna to nie tylko działania wojenne, bitwy, bomby i krew. Wojna to również życie tych, którzy żyją daleko od linii frontu. Wojna to miłość i rozłąka, strach i tęsknota, ale i radości, takie zwykłe, najprostsze. Wszystko opisane jest pięknym językiem, bardzo poprawnym stylistycznie. Nie ma przydługich opisów i dialogów, a  wszystko układa się w jedną zrozumiałą całość, mimo, że historii, bohaterów i wątków jest na prawdę sporo. Powieść jest czytelna i zrozumiała.

Jest też wątek lekko sensacyjny, którego rozwiązanie ujawnione zostanie dopiero pięćdziesiąt lat po zakończeniu wojny i możecie mi wierzyć, że mocno was ono zaskoczy.

Moje zachwyty nad publikacją przygasił nieco fakt, że temat wojny to trudny temat, a autorka potraktowała go w sposób wyjątkowo jak na wojnę lekki. Jej bohaterki żyły jakby w słodkiej nieświadomości. My Polacy wiemy co działo się w obozach koncentracyjnych zlokalizowanych na terenach polskich takich, jak: Auschwitz - Birkenau, Treblinka, Kulmhof, Sobibor, Stutthof, Bełżec, Warschau i Majdanek. O ile u nas powstało "tylko" osiem obozów, to w Niemczech było ich aż dwadzieścia, a najbardziej znanym jest chyba Dachau. Dodatkowo jeszcze w dziewiętnastu krajach Niemcy stworzyli obozy, czyli w sumie w 21 państwach.  Znamy historię i wiemy jak niewyobrażalne było cierpienie ludzi w tym i innych obozach. Bohaterki mimo, że żyją w czasach wojennych, to tak na prawdę są nieświadome tego, co rzeczywiście się dzieje na świecie. Tego mi tutaj zabrakło. Zabrakło mi upamiętnienia cierpienia ludzi żyjących w tak trudnych czasach. Mówi się tutaj o nalotach, szpiegach, tajnych organizacjach, jajkach w proszku i mięsie z wieloryba, klubach nocnych, zbombardowanym Londynie, ale brakuje mi prawdy. Wszystko opisane jest jakby z boku. Kiedy mojemu dziecku chcę zaoszczędzić smutnych wiadomości, lub nie chcę przekazać mu czegoś wstrząsającego, to tak właśnie opowiadam, pomijając pewne fakty, lub traktując je bardziej wybiórczo. Wojna to taki czas, gdzie łzy mieszają się z radością, lęk z zabawą, miłość z nienawiścią i życie ze śmiercią. Te rzeczy są warte opisania w większej ilości słów. Dodatkowo chętnie przeczytałabym opisy tego, co dzieje się wewnątrz każdej bohaterki, ale niestety nie miałam takiej możliwości, bo wszystko opisane jest krótko i zwięźle. A może to wojna zabiła w ludziach wylewność? Może to celowe działanie autorki? Mimo to Helen Bryan doskonale potrafi opisać w lekki sposób to, co wcale lekkie nie jest. Kilka słów połączonych w umiejętny sposób od razu pozwala nam "widzieć" oczami bohaterów.
 
Jedna historia mną wstrząsnęła, mimo, że też napisana została jakby w  okrojonej wersji. Mianowicie osoba doktora w Auschwitz, który miał za zadanie przeprowadzić badania na dzieciak z ciąży bliźniaczej i ich rodzinach. Wszystko po to, żeby aryjskie kobiety rodziły od razu dwoje idealnych aryjskich dzieci. Nie muszę chyba wspominać, że żadne z "badanych" bliźniąt ani ich rodziców nie przeżyło? W pewnej chwili doktor zastanawia się nawet czy może podać im znieczulenia i wtedy możliwe, że pożyją dłużej?

Książka kierowana jest do szerokiej grupy odbiorców, bo każdy znajdzie w niej coś dla siebie: miłość, przyjaźń, historię... Nie jestem w stanie określić jaka to rodzaj, bo jest i romans i kryminał, dramat i obyczajowy. Okładka jest stylizowana na stara pożółkłą kartkę, i o ile okładka odwzorowuje tamte czasy, to środek już nie. Bielutkie kartki z drobniutkim, drukiem, hmm, jakoś mi to nie pasowało.

Podsumowując, publikacja niesamowicie mną wstrząsnęła i skłoniła do refleksji oraz zachęciła do poznania innych utworów autorki. Mimo początkowych trudności z zapamiętywaniem wszystkich obcojęzycznych imion, pochłonęłam ją w kilka godzin. Jest świetnym świadectwem siły i odwagi kobiet i dała mi wyobrażenie o o życiu tych kobiet... oblubienic wojny...

Na koniec, jak zwykle nie byłabym sobą, gdybym nie dodała czegoś od siebie. Żyjemy tu i teraz, w w miarę spokojnych czasach, piszemy sobie blogi, testujemy kosmetyki, nasze dzieci mają co jeść, a wręcz wymyślają co będą jadły lub czego nie, nasze mieszkania są ciepłe, jasne i wygodne... Mimo to ciągle nam źle... Rząd zły, 500+ złe, ustawa taka i taka zła, ceny złe, drugi człowiek zły, wszystko złe... i kiedy myślę o tamtych ludziach, którzy oddali życie za kraj, którzy nie mieli nic oprócz przyjaźni i nadziei... czy nasze problemy nie wydają się śmieszne i wyimaginowane?

Premiera książki planowana jest na czerwiec 2016 roku.

Stron:                             406
Oprawa                          miękka
Tytuł oryginału:             War Brides
Przekład:                        Olga Kwiecień
Wydawnictwo:              Editio
Księgarnia internetowa : www.editio.pl

21 komentarzy :

  1. Bardzo chętnie przeczytałabym. Lubię takie historie kobiet...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo będzie dostępna w księgarniach.

      Usuń
  2. Oj takich książek wiele przeczytałam ale i wiele stron przepłakałam. Większość z nich była prawdziwymi historiami osób, które przeżyły wojnę. Książki były zawsze o wojnie w Polsce.
    Szukałam czegoś nowego interesującego i ta książka na pewno zagości u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj historia pisana jest na podstawie prawdziwych opowieści, prawdziwych ludzi. Cudowna książka i bardzo wartościowa.

      Usuń
  3. Uwielbiam takie książki, dają dużo do myślenia i tak jak piszesz, przywołują nas nieco do porządku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przywołują do porządku, a dodatkowo pomagają oderwać się od rzeczywistości.

      Usuń
  4. Super książka, takze polecam!
    Pozdrawiam
    bloogpseudoarytstyczny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, nie doceniamy tego co mamy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana!!! Kiedy ja przeczytam te wszystkie książki??? Nosz chyba się muszę oduczyć sypiać ;D Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie śpij;). Życie jest za krótkie żeby go przespać.

      Usuń
  7. Kurczę, chciałabym w koncu znaleźć czas na czytanie ksiazek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi go też brakuje przy trójce pociech i czytam po nocach ;)

      Usuń
  8. Zapowiada się całkiem ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie temat wojny zawsze budził we mnie zaciekawienie. Zawsze się zastanawiałam jak się wtedy żyło, co czuli ludzie w obozach. Sama przeczytałam kilka książek o tej tematyce. Tą pewnie też bym szybko pochłonęła.

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurczaczku! To idealna ksiażka dla mojej siostry-ona uwielbia takie klimaty!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa książka, chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam czytac i sluchac historii innych ludzi. Ciekawa pozycja :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka