piątek, 26 sierpnia 2016

"PRAWO MOJŻESZA" - AMY HARMON... PRZEDPREMIEROWO...



"Prawo Mojżesza" towarzyszyło mi w podróży przez całą Polskę i lepszego towarzysza nie mogłam sobie wymarzyć. Po przeczytaniu, zaliczam go do śmietanki towarzyskiej literatury... To wyjątkowy towarzysz, który pozwala zapomnieć i na moment przenieść się w inny świat...



"Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył — dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny, niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość. I oto któregoś lipcowego dnia osiemnastoletni Mojżesz zjawił się na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Miał pomagać w codziennych zajęciach. Był pracowity i energiczny, ale też oschły i nieprzenikniony. Fascynujący i przerażający. Georgia, wbrew ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego... I zaczęła tonąć.

Ta historia nie kończy się happy endem. Jest pełna bólu, niespełnionych obietnic, smutku i zawodu. To opowieść o złamanym sercu, o życiu i śmierci, o zaczynaniu od nowa, a także o wieczności. A przede wszystkim o miłości. Poczujesz ją głęboko w sercu. Przeżyjesz niezwykłe emocje, strach, niepokój i słodycz młodzieńczych uczuć. Zatracisz się bez reszty, czytając o trudnej miłości, pozbawionej spełnienia."



To moje pierwsze spotkanie z autorką Amy Harmon i od razu utonęłam... utonęłam w jej twórczości i emocjach jakie budzi swoją książką, a to dopiero pierwsza powieść, którą miałam ogromną przyjemność przeczytać. I Ona i "Prawo Mojżesza" zostają ze mną na stałe.

Ona - Georgia, to dziewczyna beztroska i wesoła. Pochodzi z dobrego domu, uwielbia konie i ryzyko. A związek z Mojżeszem należy do ryzykownych. To związek okupiony bólem i niewiadomą, ciągłym oczekiwaniem i uczuciem. Georgia jednak się nie poddaje, mimo, że Mojżesz nie dopuszcza do siebie żywych istot.

Mojżesz, to czarnoskóry chłopak, który przez całe dzieciństwo był przenoszony z miejsca na miejsce, po tym jak własna matka porzuciła go w koszu na pranie w miejscowej pralni. Od zawsze był inny, dziwny, rzec by się chciało, że nienormalny. Cóż to jednak jest normalność? Czy jeżeli widzimy umarłych, to jesteśmy nienormalni? A może kiedy malujemy obrazy, które umarli nam przekazują, to wtedy jesteśmy nienormalni? Jeżeli odpowiedzieliście twierdząco, to znaczy, że Mojżesz był nienormalny. Ja śmiem twierdzić, że był po prostu inny, że widział więcej niż przeciętny śmiertelnik...

Historia tych dwoje młodych ludzi nie jest prosta, ani usłana różami. Pełno w niej niepewności i rozterek. Mamy kobietę, która kocha i ze wszystkich sił walczy o tą miłość... mimo wszystko... Mamy też mężczyznę, który chce kochać ( a może już kocha) ale ze wszystkich sił stara się zwalczyć to uczucie, żeby nie zranić..., a jednak rani, mniej lub bardziej świadomie... i jest dziecko...

Osobowość bohaterów jest bardzo złożona. Każda karta książki pokazuje nam kolejne cechy ich charakterów i pozwala ciągle poznawać ich na nowo. Umysł Mojżesza to jedna, wielka, tykająca bomba, ale dzięki tej bombie, rozwiąże się zagadka morderstw, między innymi jego matki. Dialogi bardzo mnie urzekły, a zarazem rozbawiły. Pełne są złośliwości i ironii, ale nie brak w nich również wzajemnej sympatii i uczucia.

Powieść dzieli się na rozdziały, a te pisane są na przemian z punktu widzenia Georgii i Mojżesza. Czyli to, co bardzo w książkach lubię -  możliwość wniknięcia  w umysły ich obu. W ten sposób mogłam obdarzyć ich sympatią, bo oboje jednakowo mocno polubiłam. Warto wspomnieć też o opisach. Jak wiecie, nie lubię tych zbyt długich i niczego nie wnoszących do fabuły. Tutaj nie mam na co narzekać, bo opisy okazały się idealnie zrównoważone. Niczego nie ma tu za dużo ani za mało.

Fabuła nie jest specjalnie szybka, dzieje się, ale sceny nie spadają na nas jak strzała. Wszystko toczy się swoim, umiarkowanym tempem i wszystko ma swój czas. Pierwszy raz podczas pisania recenzji brakuje mi słów, jakimi mogłabym opisać, to co czułam, wraz z poznawaniem kolejnych kart tej cudownej historii. Żeby ją zrozumieć, trzeba przeczytać, bo żadna recenzja nie odda tego, co w niej znajdziecie.

W opisie książki czytamy" ta książka nie kończy się happy endem", no cóż, dla każdego to powiedzenie co innego znaczy... "Prawo Mojżesza" na długo zapadnie w mojej pamięci, ponieważ pierwszy raz od dawna przeczytałam powieść, w której niczego mi nie brakowało, a dodatkowo stała się balsamem dla mojej literackiej duszy. Jestem też pod wielkim wrażeniem połączenia przez Amy świata żywych ze światem umarłych, jakby stanowiły jedno... a może rzeczywiście stanowią?

Podsumowując - polecam powieść każdemu, kto lubi ambitną i wciągającą  literaturę, taką, która na długo zapada w pamięć i każe myśleć nad życiem, miłością i... śmiercią.

Prawo Mojżesza będzie miało premierę 31 sierpnia. Bardzo, bardzo polecam!



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka