środa, 24 maja 2017

"ACED. UWIKŁANI" - K.BROMBERG...


Seria "Driven" to jedna z moich ulubionych, a może nawet i ulubiona. Rylee i Colton na długo zapadli w moją pamięć, tak samo jak oryginalny sposób pisania autorki, więc wpadłam wręcz w ekstazę, kiedy dowiedziałam się, że kolejna i chyba niestety ostatnia część serii pojawiła się w Polce.



Poprzednie części serii opowiadały o tym, jak tytułowa para się poznała,  zakochała, omijała życiowe, ale błahe przeszkody, czyli krótko mówiąc, opowiadały niezbyt odkrywczą, ale ciekawą fabułę. "Aced" różni się od poprzedniczek diametralnie...

Do tej pory Colton był dla mnie dość płytkim mężczyzną, aczkolwiek interesującym. Tutaj widzimy, jego ogromną przemianę, która nastąpiła zapewne za sprawą Rylee. Okazuje się, że mężczyzna potrafi działać również w sytuacjach kryzysowych, a tych tutaj nie zabraknie. Ktoś z przeszłości postanowi zniszczyć życie zakochanych. Byłoby to może prostsze, gdyby Rylee nie zaszła w tym samym czasie w ciążę, tak upragnioną. Szereg sytuacji sprawia, że ta silna kobieta już po porodzie wpada w poważną depresję, a Colton, który zawsze miał w niej wsparcie musi uporać się nie tylko z demonami przeszłości, ale i teraźniejszości. Ciężkie czasu nastały dla naszej dwójki, bardzo ciężkie.

Książka potwierdza kolejny raz odwieczną regułę, że miłość zwycięży wszystko. Wracając do miłości. Jedna scena szczególnie utkwiła mi w pamięci i zauroczyła mnie na całego. Pewnego dnia Rylee narzeka, że przez ciążowy brzuch nie może sobie pomalować paznokci, a dodatkowo pojedzie do porodu nieogolona, bo nie może dosięgnąć okolic bikini. I co robi Colton? Bierze czerwony lakier do paznokci i maszynkę do golenia, a zaraz potem zabiera się za malowanie, a następnie golenie. O ile golenie idzie mu jak z płatka, to malowanie już tak proste nie jest, ale nie to w tym momencie się liczy - liczy się fakt, że mężczyzna słucha swojej kobiety i chce aby czuła się dobrze. Bardzo wzruszyła mnie ta scena. Wzruszyła i rozśmieszyła :)

Driven, Fueled, Crashed, Raced. Rylee i Colton żyją długo i szczęśliwie... Stop. Życie to nie bajka. Zawsze przynosi jakieś niespodzianki. Minęło sześć lat. Pora na zmianę w odwiecznym cyklu życia. Kruche szczęście może roztrzaskać się na zawsze. Przez jedno wydarzenie. Odkryj najbardziej mroczne zakątki duszy Rylee i Coltona. Wkrocz w świat, w którym będziesz śmiać się i płakać razem z nimi, w którym doświadczysz rozpaczy i odrzucenia, ale też poznasz siłę prawdziwej miłości. Takiej, która potrafi przetrwać wszystkie klęski i niepowodzenia. I wyjść z nich zwycięsko. Wiem jedno: nie mogę go opuścić. Wiem jedno: nie mogę jej stracić. Ale jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 

Ósma część serii Driven pokazała mi kolejny raz jak pięknie i oryginalnie pisze K. Bromberg, Ma niesamowicie ciekawy sposób opisywania uczuć.  Seria Driven, to jedna z lepszych erotycznych serii jakie czytałam. Nie jest powierzchowna, nie mówi tylko o seksie i znalazłam w niej mnóstwo uczuć, takich prawdziwych, moich, jakbym czytała o cząstce siebie, o tym, co i mnie trapi. K. Bromberg napisała powieść cudownym i wciągającym stylem, nie wulgarnym, ale na tyle dobitnym, żeby seria mogła stać się erotykiem. Z niczym tutaj nie przesadziła. Jest seks, czasem subtelny, a chwilami ostry, są i uczucia. Dodatkowo bohaterzy dojrzeli, więc i fabuła stała się bardziej dojrzała. Nie zabrakło też świetnych dialogów i ciętych ripost. Nadal "wyściguję Cię" wywoływało uśmiech na mojej twarzy,  by za moment wzruszać się specjalnymi majtkami Rylee ( w szachownicę), które ubiera na każdy wyścig Coltona.

W "Aced" prym wiedzie Colton i to z jego punktu widzenia opisane jest większość rozdziałów. Oczywiście jest też kilka widzianych oczami Rylee. Ciekawie było czytać historię widzianą oczami tego tajemniczego mężczyzny i móc poznać go z innej strony. Kolejny raz Colton sprawił, że moje serce zabiło mocniej. Jak widać nieważne jaki Colton - młody, dziki i tajemniczy, czy Colton dojrzały, mądry i rodzinny - jednakowo można się w nim zakochać i przepaść  w jego oczach. Ach, mieć takiego  Donovana przy sobie na żywo - marzenie....

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka