niedziela, 30 lipca 2017

"JEŚLI TYLKO..." - KAROLINA KLIMKIEWICZ...


Przeczytałam wiele książek, jedne zapadły w moją pamięć na dłużej, a inne były tylko przelotną znajomością. Niewiele było takich, które zafascynowały mnie do tego stopnia, bym się w nich zakochała. "Jeśli tylko..." Karoliny Klimkiewicz przeczytałam wczoraj, a z recenzji dowiecie się do, której grupy dołączyła.




"Leo jest normalnym facetem – ma dobre stanowisko i perspektywy zawodowe, zewsząd otaczają go przyjaciele, a piękne kobiety ustawiają się do niego w kolejkach. Mimo wszystko Leo najlepiej czuje się w towarzystwie tajemniczej dziewczyny z plaży, która wydaje się go kochać. Nie wiedzieć jednak czemu, odrzuca kolejne zaproszenia na randki i imprezy, spotykając się z chłopakiem tylko nad brzegiem morza. Z biegiem lat Leo odkrywa, że z dziewczyną z plaży łączy go więź silniejsza niż z kimkolwiek innym i kiedy czarnowłosa piękność na jakiś czas znika z jego życia, ono przestaje mieć jakikolwiek sens. Leo czuje, że dziewczyna skrywa wielki sekret, który w jakiś sposób dotyczy także i jego… "

Głównego bohatera Leo poznajemy jako małego chłopca i towarzyszymy my przez wiele lat życia. Poznajemy jego myśli (jest narratorem), uczucia i lęki. Leo to mężczyzna jakich wiele. Jak sam mówi o sobie, jest całkiem przeciętny, aczkolwiek kobiet mu nie brakuje. Swoją pracą bardzo szybko robi karierę, z którą nie do końca potrafi sobie radzić. Leo już jako dziecko poznaje na ukochanej plaży cudowną dziewczynę, która wspiera go, uczy życia, doradza... można by rzecz, że jest jego aniołem stróżem. Leila - bo tak nazywa się owa dziewczyna zawsze spotyka się z Leo na plaży. Przez wiele, wiele lat nie udało mu się jej zabrać na żadną randkę czy spotkanieBa, nie udało mu się jej przedstawić nawet żadnemu ze znajomych. Łączy ich niezwykła więź, mocniejsza niż miłość, o czym Leo przekona się po latach, jednak musi minąć wiele lat, by zrozumiał tą tajemnicę.

Leila - cudowna istota, rówieśniczka Leo. Przez lata staje się powierniczką i nauczycielką Leo. To ona pokazuje mu jakie wartości w życiu są najważniejsze, chroni od złych snów, wspiera i jest... zawsze jest... Dziewczynę otacza woal tajemnicy, gdyż Leo może ją spotkać tylko na plaży. Mimo, że darzy chłopaka wielkim uczuciem, silniejszym niż śmierć ( w dosłownym tego słowa znaczeniu)nigdy nie pozwala sobie na wyjście z nim poza plażę. Pewnego dnia znika...

Jest jeszcze Nina - to kobieta, która zostaje żoną Leo i matką jego dziecka. Oboje kochają się bardzo, jednak Leila ciągle stoi między nimi, aż do chwili, kiedy tajemnica dziewczyny się nie wyjaśni i możecie być pewni, że takiego wyjaśnienie nigdy byście się nie spodziewali.

To, co znalazłam na stronach powieści dosłownie wbiło mnie w fotel. Ta historia jest fascynująca i tak pełna ciepła, że czujemy ją wręcz namacalnie. Autorka w genialny sposób splotła ludzkie dramaty, demony przeszłości i niepewność z ogromem uczuć i mądrości życiowej. Takiego majstersztyku literackiego dawno nie czytałam. Dialogi i opisy idealnie zrównoważone, język jakim pisze Karolina jest barwny, lecz nie przesadzony, a całość ujęta w sposób, który nie pozwala przestać czytać. 

Podsumowując - polecam, polecam, polecam i ostrzegam - kiedy sięgniecie po "Jeśli tylko..." zarezerwujcie sobie trochę czasu i butelkę wina. Czas dlatego, bo jak zaczniecie czytać, to z całą pewnością nie oderwiecie się, aż do ostatniej strony, a butelkę wina, by przełknąć żal, że powieść dobiegła końca.










Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka