niedziela, 22 lutego 2015

INTERNETOWA PRZYJAŹŃ...




Dochodzi północ, a mnie wzięło na rozmyślania. O miłości w necie już było, a ja zastanawiam się czy możliwa jest internetowa przyjaźń?
Z osobą lub osobami, których praktycznie nie znasz, nawet nie wiesz jak niektórzy wyglądają, ile mają lat itp.?
Należę do pewnej"fejsbukowej"grupy, obecnie jest nas w niej około 70 osób, w większości dziewczyny +jeden chłopak :) Dołączając do niej myślałam "grupa jak grupa" powymieniamy się informacjami i na tym koniec. Z czasem z niektórymi dziewczynami pisałyśmy i piszemy coraz więcej. Co rusz dowiadujemy się o sobie nowych rzeczy. Wiem, że kilka dziewczyn prowadzi wspaniałe blogi, inna zaszła w ciąże nieplanowaną,j eszcze inna zdaje maturę, a następna pisze pracę magisterską, a kolejna znalazła pracę i lubi książki. Zaczynam je poznawać coraz lepiej. Szczerze mówiąc nawet polegać można na nich bardziej niż na znajomych w realu. Potrzebowałam rozwiać wątpliwości od razu znalazłam osobę,która je rozwiała. Potrzebowałam porady prawnej,cyk i już była,nawet nocleg dla córki kiedy wybierała się do Warszawy zaproponowała mi koleżanka z grupy, a kiedy mąż jechał na badania do innego miasta, również mogłam się poradzić dziewczyny z grupy. Wielką pomocą okazał się dla mnie kolega, kiedy miałam problemy z założeniem bloga i to w Sylwestra, kiedy powinien się bawić, a nie siedzieć i bloga ze mną zakładać. Mogłabym tak wymieniać bez końca.


Zastanawia mnie fenomen tej grupy, jak to jest ze obce sobie osoby pomagają sobie, radzą, żartują i martwią się wspólnie. Jak to możliwe, że obce sobie osoby potrafią wspierać bardziej niż ktoś kto jest realnie obok nas? I czemu czasem obcej osobie możemy powiedzieć więcej niż najbliższym?

P. S Dziewczyny + chłopak - pozdrowienia dla Was :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka