czwartek, 3 grudnia 2015

DZIEŃ 251 - NADZIEJA...


Kiedy jesteśmy młodzi, mamy plany, wielkie plany. I ambicje. Wszędzie nas pełno, czerpiemy z życia pełnymi garściami.
Potem przychodzi czas, kiedy życie weryfikuje nasze plany. Przychodzi stabilizacja. Jedni nadal są tymi ambitnymi, a u innych własne ambicje odsuwają się w kąt. Czasem z powodu sytuacji losowych, a czasem z powodu lenistwa. Przyzwyczajamy się do takiego stanu rzeczy, zatrzymujemy się i ...tak zostajemy. Bo po co coś zmieniać? Po co robić coś więcej?
I tkwimy w tym przestoju,z którego tak trudno wyjść.
Ja znalazłam się właśnie w takim miejscu. Sytuacja życiowa najpierw zmusiła mnie do rezygnacji z pracy, potem dziecko, potem choroba męża i taty. I przestałam myśleć o sobie, a zamieniłam się w lekarkę, kierowcę, matkę i żonę, niestety gdzieś po drodze zgubiłam siebie. Siebie ambitną, chcącą wiedzieć i umieć jak najwięcej. Chcącą lepiej.
I wczoraj zwykła rozmowa, ze zwykłym człowiekiem, uświadomiła mi, że przecież nie musi tak być, że mogę coś zmienić, zrobić coś dla siebie, że mimo tych wszystkich kłód, mogę się samorealizować i to w kierunku, który mi się podoba. Że mam wybór, jako człowiek dorosły, potrafię mądrze wybrać. I wybrałam. Przez najbliższe dwa lata będę się uczyć w szkole policealnej.
Długo zastanawiałam się nad tym jaki kierunek wybrać. Obecnie jestem Technikiem Ekonomistą, co średnio w życiu mi się przydało. Owszem, sprawy papierkowe, pity, rozliczenia, druczki itp. mam w jednym palcu, ale nie mam do tego serca. To nie moja bajka. Dlatego tym razem wybrałam dwa kierunki, zgodnie z moimi zainteresowaniami i będę je kończyć w jednym czasie. Pierwszy to Florysta, a drugi Fotografia artystyczna. Są to dwie rzeczy, które bardzo mnie interesują i to chciałabym robić. Oba kierunki zakończone będą egzaminem państwowym, po którym uzyskam tytuł Technika. Czyli będę mieć trzy zawody :)
Nie obyło się bez spięć z tym związanych, bo mój tato, jako człowiek starej daty, od razu stwierdził, że dzieci mam, że mąż będzie sam z nimi i po co mi to. Córka stwierdziła, że nie dam rady. Za to mąż od razu wyraził aprobatę i powiedział"jasne,że się ucz,jak tylko chcesz". I chcę. Chcę znów poczuć tą adrenalinę związaną z egzaminami, chcę poznawać nieznane, chcę ruszyć do przodu. Nie chcę być tylko matką i żoną, ale też spełniającą się kobietą, która potrafi. To chęć wiedzy i chęć udowodnienia sobie i innym, że dam radę,mimo wszystko. Że dam radę pogodzić macierzyństwo, lekarzy, problemy itp. Chcę i mogę. I wiem, że jeżeli teraz ruszę do przodu, to się nie zatrzymam, nie skończę na tym, i może wreszcie znajdę w sobie siłę do spełnienia mojego największego marzenia, może znajdę sposób by go spełnić. Gdzieś po drodze się pogubiłam i straciłam pewność siebie, teraz jednak ją odnalazłam. Może niektórzy pomyślą"przesadza, przecież to tylko florysta i fotograf", a dla mnie to o wiele więcej...
Tak było wczoraj. Dziś wysłałam wnioski do szkoły i nadal sprzątałam. Już mniej energicznie niż wczoraj, bo zakwasy dawały o sobie znać, ale coś tam udało mi się zrobić, i jeszcze spędzić z synkiem trzy godziny na dworze. Kurierzy zasypali mnie też przesyłkami, cudownymi jak mało kiedy, ale o tym z czasem na blogu. W jednej przesyłce były Dinożelki. Synek może zjeść jedną dziennie, ale zasmakowały mu bardzo i domagał się głośno o więcej. I jak takiemu maluchowi wytłumaczyć , że to nie są zwykłe żelki skoro do niego nic nie dociera? To samo było z kalendarzem adwentowym - wszystkie okienka otwarte w dwa dni :(
Dotarły też do mnie wyniki badań, o których ostatnio Wam pisałam. I co się okazuje? Nigdy nie miałam podwyższonego cholesterolu, a teraz mam. Ostatnio badałam jego poziom 2,5 roku temu , i było ok, dziś już nie jest, Teraz wiem dlaczego zmiany pod oczami tak szybko mi się odnowiły. W dniu jutrzejszym idę do lekarki, i pewnie znów będzie walka, przedtem o skierowanie, a teraz o lekarstwa. Powie mi żebym próbowała dietą itd. Tylko ja jem dietetycznie, ale stres, kawa i papierosy(i słodycze) to sprzymierzeńcy cholesterolu, a raczej mało prawdopodobne żebym się mniej stresowała i przestała palić. Z kawą i słodyczami jakoś sobie poradzę.No nic, zobaczymy co jutro się okaże. Tak więc równowaga musi być, każda dobra nowina musi być pokryta złą, żeby nie było za dobrze.

15 komentarzy :

  1. I ja jestem też za tym by się rozwijać - nawet całe życie. Bardzo fajne te zawody wybrałaś :) Ja byłam florystką ale bez zawodu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdy ma swój ukochany zawód :) Ja jestem pedagogiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami jedna rozmowa z przypadkowym człowiekiem może odmienić całe życie. Na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. JA też stawiam na rozwój :) Super, że zdecydowałaś się na takie kierunki, dasz rade! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. rozwój przede wszystkim. Jak nie spróbujemy będziemy żałować

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki aby wszystko udało Ci się poukładać! Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie też już nawala to i owo w środku ;) Latka lecą ;)
    Zmieniaj, ucz się jeśli chcesz, tkwienie w marazmie nie jest dobre.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, że masz wsparcie w mężu, że wspiera Twoje decyzje. I masz rację, że życie weryfikuje nasze marzenia i plany często sprowadzając je do rutyny i codzienności, głównie dlatego, że codzienne obowiązki zajmują sporo czasu i często nie chce nam juz się walczyć o swoje marzenia. Ale warto to robić każdego dnia :) Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  9. fajne kierunki, nic tylko pozazdrościć!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze wiemy o tym, ze najważniejsze jest aby zajmować się tym co się lubi. Życie ma wtedy większy sens i świat staje się bardziej przyjazny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę Ci powodzenia i trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieję, że uda Ci się skończyć oba te kierunki i pokażesz wszystkim Niedowiarkom na co Cię stać. Bardzo fajne wybrałaś kierunki. Szczególnie ta fotografia. Niedługo już będziesz pokazywać nam piękne zdjęcia swojego autorstwa. Warto wierzyć w siebie i spełniać swoje marzenia.

    OdpowiedzUsuń
  12. walcz o siebie tyle ile tylko możesz! trzeba dązyć do swojego szczęścia:) 3mam w kciuki

    OdpowiedzUsuń
  13. Super, że chcesz coś zmienić. Dasz radę :) Kierunki mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  14. Faktycznie trzeba mimo problemów odnaleźć siebie i się realizować, to bardzo ważne :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś. Twoja obecność jest moją motywacją. Jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza - odwdzięczę się tym samym, jeżeli zaobserwujesz - również to zrobię.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka