niedziela, 5 kwietnia 2015

DZIEŃ 1 -BYC KOBIETĄ,BYĆ KOBIETĄ...


WIELKANOC- po wielkich przygotowaniach, sprzątaniu i gotowaniu nastał odpoczynek. Spokój, który bokami wychodzi. Mój syn odpowiednio zadbał o to, żeby tego"spokoju"było aż za dużo, bo obudził się o godzinie siódmej, gdzie normalnie wstaje o dziesiątej.

SMUTNO MI...



Jakiś taki smutny robi się mój blog. Nie wiem czemu, ale największą potrzebę pisania odczuwam właśnie, wtedy kiedy jest mi źle, kiedy myśli tłoczą się w mojej głowie najbardziej. Chcę się tym wszystkim z kimś podzielić, wyżalić.

sobota, 14 marca 2015

Z PROCHU POWSTAŁEŚ I W PROCH SIĘ OBRÓCISZ...




Zastanawialiście się kiedyś jak to jest być starym? 


Rodzimy się niewinni, nieświadomi i jest nam wszystko jedno byle dostać zjeść, pić i mieć suchą pieluszkę. Nasi rodzice troszczą

środa, 11 marca 2015

POTRAFIŁABYM ZABIĆ...

                                           

Gdyby spotkało to moje dziecko...potrafiłabym zabić takiego skurwiela. O kim mowa? O pedofilach.

piątek, 6 marca 2015

ZŁOŚĆ PIĘKNOŚCI SZKODZI...



To był koszmarny,trudny dzień.Jeden z tych,które wystawiają Twoją cierpliwość na wielką próbę.Nic nie szło po mojej myśli,ręce trzęsły mi się już od rana,a ból głowy nie pozwalał mi racjonalnie myśleć.Dodatkowo tyle rzeczy trzeba było zrobić i załatwić.Dzieciaki wyczuwały chyba moje poddenerwowanie,bo jakby diabeł w nie wstąpił-jedno się darło,drugie pyskowało a trzecie kręciło się coraz szybciej w kółko.I to ciągłe"daj,pomóż,mamo,a wiesz..."itp.Znajomi także wszyscy naraz przypomnieli sobie,że czegoś ode mnie chcą.,ten potrzebuje pomocy,inny chce się wyżalić.A ja?Ja też chcę się wyżalić,walnąć pięścią w stół i powiedzieć dość,chcę zatrzymać czas,choćby na minutę,minutę spokoju i ciszy.Na moment chcę przestać myśleć,uciszyć ten mętlik jaki mam w głowie,na moment nic nie czuć,nie bać się,nie kochać i nie słyszeć.Na jedną maleńką chwilkę.Albo stanąć na balkonie i krzyczeć,krzyczeć i krzyczeć.Wykrzyczeć światu swój żal,strach i gniew.Nie cierpię takich dni,kiedy nie umiem poradzić sobie sama z sobą,nazywam to"kołomyją".Mąż już nauczył się,że wtedy lepiej zejść mi z drogi.Już dawno nie ogarniał mnie ten stan,lecz już od kilku dni czułam,że coś się szykuje.Czułam to ale nie reagowałam,nie zapobiegłam.Bardzo,ale to bardzo dużo kosztowało mnie dziś,żeby niczego nie rozbić(bo były już czasy,że kubki latały po mieszkaniu),nie szarpnąć lub nie rzucić się z pazurami.Uroniłam tylko kilka łez,takich,które nie przynoszą ulgi.Może jutro zaświeci dla mnie słońce,może będzie lepiej...
















sobota, 28 lutego 2015

poniedziałek, 23 lutego 2015

INNE PLANY I PRAGNIENIA, ALE CZAS WSZYSTKO ZMIENIA...

W tej właśnie chwili, w tej sekundzie gdzieś rodzi się dziecko, gdzieś ktoś umiera, kogoś gwałcą lub mordują, ktoś się śmieje, a inny płacze, ktoś śpiewa, ktoś czyta, gdzieś uprawiają sex... a gdzieś ktoś skacze z mostu.


niedziela, 22 lutego 2015

INTERNETOWA PRZYJAŹŃ...




Dochodzi północ, a mnie wzięło na rozmyślania. O miłości w necie już było, a ja zastanawiam się czy możliwa jest internetowa przyjaźń?
Z osobą lub osobami, których praktycznie nie znasz, nawet nie wiesz jak niektórzy wyglądają, ile mają lat itp.?

czwartek, 19 lutego 2015

RATUNKU - MOJE DZIECKO DORASTA :(


16cie lat i parę dni temu spędziłam sporo czasu w szpitalu. Mojemu dziecku nie spieszyło się na świat .Termin porodu miałam na 20. 12. 1998 a urodziłam 15. 01. 1999 roku.

sobota, 7 lutego 2015

Zwrot o 180 stopni ...


Wiem, wiem, moje poprzednie wpisy nie były zbyt optymistyczne. Jakaś, taka chandra mnie dopadła, ciężko mi było poskładać swoje życie w jedną,w miarę normalną całość.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka