środa, 8 kwietnia 2015
KLOCKI LEGO DUPLO...
Dzięki portalowi TestMeToo mieliśmy (ja i synek) wielką przyjemność testowania klocków Lego Duplo. Jak wszyscy wiedzą jest to jedna z najlepszych firm produkujących klocki. Jednak DUPLO to nie byle jakie klocki, są to bowiem klocki dla najmłodszych czyli w wersji maxi. Każda z części zabawki jest idealnie dopracowana, nie znajdziemy w nich ostrych krawędzi, ani maleńkich elementów. Ich bajeczne kolory zainteresują każde dziecko. Są proste w montażu, więc nadają się nawet do tych całkiem małych rączek.
MÓJ BRAT MA AUTYZM...
ŻYCIE Z AUTYZMEM
Ostatnio dość głośnym tematem jest temat AUTYZMU. Co to takiego?
Autyzm jest zaburzeniem rozwojowym, które najczęściej ujawnia się w ciągu pierwszych trzech lat życia jako rezultat zaburzenia neurologicznego, które oddziałuje na funkcje pracy mózgu. Autyzm i jego pochodne, jak podaje statystyka, występują raz na 500 osób i występuje cztery razy częściej u chłopców niż dziewczynek. Autyzm ma wpływ na rozwój mózgu w sferach rozumowania, kontaktów socjalnych i porozumiewania się. Dzieci i dorośli z autyzmem najczęściej mają kłopoty z komunikacją w grupie i wspólnych czynnościach. Zaburzenia utrudniają im porozumienie z innymi i stosunek do świata zewnętrznego. Chorzy mogą wykonywać te same ruchy ciała ( np. machanie ręką, kołysanie się ), nietypowe reakcje wobec ludzi, lub przywiązanie do przedmiotów, czy sprzeciwianie się jakimkolwiek zmianom w rutynie. W niektórych przypadkach może występować agresja i/lub samookaleczanie się.
wtorek, 7 kwietnia 2015
DZIEŃ 3 - MĘŻCZYZNA Z MOICH SNÓW...
Leżę na bajecznie kolorowej i pełnej kwiatów łące. Na sobie mam błękitną sukienkę. Obok, trzymając mnie za rękę, leży najprzystojniejszy mężczyzna jakiego w życiu widziałam (umówmy się, że to mój mąż;) ) Szczupły i umięśniony brunet, z twarzą tak męską, że aż niewiarygodną .Czuję spokój, czuję się piękna, kochana i pożądana... Jego twarz powoli zbliża się do mojej, czuję rozkoszne uczucie...
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
DZIEŃ 2 - NIEPRZESPANA NOC...
Już dawno tak źle nie spałam, mały zresztą też. Najpierw nie mogłam wcale zasnąć. bo myśli kłębiły mi się w głowie. Myśli niedobre ,takie których kochająca mama i żona nie powinna mieć wcale. Myśli o utraconej młodości, o życiu innym niż to, które mam. Obudził się we mnie żal, że przecież mogłoby być inaczej. Potem to samo męczyło mnie w snach. Też macie takie sny? Świt przywitałam z wdzięcznością, niewyspana, ale szczęśliwa, że ta noc dobiegła końca. Żal pozostał. Żal i wielkie pragnienie zmian.
niedziela, 5 kwietnia 2015
DZIEŃ 1 -BYC KOBIETĄ,BYĆ KOBIETĄ...
WIELKANOC- po wielkich przygotowaniach, sprzątaniu i gotowaniu nastał odpoczynek. Spokój, który bokami wychodzi. Mój syn odpowiednio zadbał o to, żeby tego"spokoju"było aż za dużo, bo obudził się o godzinie siódmej, gdzie normalnie wstaje o dziesiątej.
SMUTNO MI...
Jakiś taki smutny robi się mój blog. Nie wiem czemu, ale największą potrzebę pisania odczuwam właśnie, wtedy kiedy jest mi źle, kiedy myśli tłoczą się w mojej głowie najbardziej. Chcę się tym wszystkim z kimś podzielić, wyżalić.
sobota, 14 marca 2015
Z PROCHU POWSTAŁEŚ I W PROCH SIĘ OBRÓCISZ...
Zastanawialiście się kiedyś jak to jest być starym?
Rodzimy się niewinni, nieświadomi i jest nam wszystko jedno byle dostać zjeść, pić i mieć suchą pieluszkę. Nasi rodzice troszczą
środa, 11 marca 2015
piątek, 6 marca 2015
ZŁOŚĆ PIĘKNOŚCI SZKODZI...
To był koszmarny,trudny dzień.Jeden z tych,które wystawiają Twoją cierpliwość na wielką próbę.Nic nie szło po mojej myśli,ręce trzęsły mi się już od rana,a ból głowy nie pozwalał mi racjonalnie myśleć.Dodatkowo tyle rzeczy trzeba było zrobić i załatwić.Dzieciaki wyczuwały chyba moje poddenerwowanie,bo jakby diabeł w nie wstąpił-jedno się darło,drugie pyskowało a trzecie kręciło się coraz szybciej w kółko.I to ciągłe"daj,pomóż,mamo,a wiesz..."itp.Znajomi także wszyscy naraz przypomnieli sobie,że czegoś ode mnie chcą.,ten potrzebuje pomocy,inny chce się wyżalić.A ja?Ja też chcę się wyżalić,walnąć pięścią w stół i powiedzieć dość,chcę zatrzymać czas,choćby na minutę,minutę spokoju i ciszy.Na moment chcę przestać myśleć,uciszyć ten mętlik jaki mam w głowie,na moment nic nie czuć,nie bać się,nie kochać i nie słyszeć.Na jedną maleńką chwilkę.Albo stanąć na balkonie i krzyczeć,krzyczeć i krzyczeć.Wykrzyczeć światu swój żal,strach i gniew.Nie cierpię takich dni,kiedy nie umiem poradzić sobie sama z sobą,nazywam to"kołomyją".Mąż już nauczył się,że wtedy lepiej zejść mi z drogi.Już dawno nie ogarniał mnie ten stan,lecz już od kilku dni czułam,że coś się szykuje.Czułam to ale nie reagowałam,nie zapobiegłam.Bardzo,ale to bardzo dużo kosztowało mnie dziś,żeby niczego nie rozbić(bo były już czasy,że kubki latały po mieszkaniu),nie szarpnąć lub nie rzucić się z pazurami.Uroniłam tylko kilka łez,takich,które nie przynoszą ulgi.Może jutro zaświeci dla mnie słońce,może będzie lepiej...
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)








