poniedziałek, 29 lutego 2016

JAK PIELĘGNOWAĆ STORCZYKI...DZIEŃ 338...



Dzisiejszy post nie będzie typowo pamiętnikowy, bo i opisywać nie ma czego. Cały dzień przesiedziałam przed laptopem, który nareszcie wrócił z naprawy. Najciekawsze jest to, że pojechał z zepsutą baterią, a wrócił z wymienioną baterią i wymienionym panelem LCD (cokolwiek to znaczy). W pierwszej chwili myślałam, że chodzi o ekran, ale to nie ekran wymieniono(chyba). Na moje laickie oko chodzi o podświetlaną klawiaturę. Owszem, spacja średnio działała, i przerwy robiła tylko wtedy jak idealnie trafiłam w jej środek, ale że trzeba ją wymienić to bym nie pomyślała. Teraz działa bezbłędnie. No i jak ten mój laptop wrócił w moje skrzydła, to trzeba było go przetestować. Tak też zrobiłam, a że mam na blogu prawie 400 postów do poprawienia, to było na czym testować. Poprawiłam około 120 postów i mam na dziś dość. Oczopląsy mm na całego, garbek z obiadem do męża spalony i bolące od siedzenia cztery litery.

niedziela, 28 lutego 2016

DZIEŃ 334, 335, 336, 337 - SPOTKANIE BLOGERSKIE...


Ostatnie dni nie były jakieś szczególnie rozrywkowe. Dzień za dniem, noc za nocą. Sporą część mojego cennego czasu zabierają mi porządki na blogu i porządki przed świętami, które nadchodzą wielkimi krokami.
Odkąd dodatkowo nie mam laptopa (ale jutro już go odzyskam) pisanie idzie mi nieco gorzej, bo najpierw muszę stoczyć wojnę o laptopa córki, a to zabiera dobrą godzinę dziennie ;)
Za to dziś spotkała mnie wielka, wręcz ogromna niespodzianka, a mianowicie całkowicie niespodziewana i spontaniczna wizyta ZAKRĘCONEJ ŻONY

sobota, 27 lutego 2016

IL SALONE MILANO I PROFESJONALNY SZAMPON DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH...


Dzięki uprzejmości firmy IL SALONE MILANO mam możliwość sprawdzenia na sobie i na swoich włosach dwóch produktów - szamponu i odżywki/maski do włosów. Dzisiejszy post poświęcę jednemu z nich. Jeżeli jesteście ciekawi jak działał i czy w ogóle działał szampon Il Salone Milano, to zapraszam do lektury.

piątek, 26 lutego 2016

HIMALAYAHERBALS I KREM ANTYSEPTYCZNY BORO PLUS - HIMANI...


Nawet nie wiecie jak się cieszę, że w weekend zapobiegawczo napisałam kilka roboczych postów z recenzjami, w które"powkładałam"zdjęcia. Dziś jest to dla mnie zbawieniem. Dlaczego? Bo mój laptop jest już naprawiony, ale nie dostarczony :( Wysłano go dziś, no ale niestety kurierzy w soboty nie kursują, i zostanie dostarczony do mnie dopiero w poniedziałek. Zostałam więc zdana na łaskę córek i ich laptopów, na których nie ma ani jednego mojego zdjęcia. 
Przejdźmy jednak do rzeczy.

czwartek, 25 lutego 2016

DRIVEN.NAMIĘTNOŚĆ SILNIEJSZA NIŻ BÓL.



Był taki czas, że czasu nie było ;) Ja, wielbicielka czytania książek bardzo nad tym ubolewałam. Dzieci wreszcie podrosły, wyspana również jestem na tyle, że mogę zarwać jedną czy drugą noc, i w związku z tym powróciłam do mojego hobby. Dlatego będzie dziś o czytaniu, ale nieco w innej formie. W formie audiobooka...

środa, 24 lutego 2016

DZIEŃ 329 DO 333 - DZIWNIE TAK...



Nieco dziwne były ostatnie dni. Czułam się jak widz, obserwujący swoje własne życie z boku. Sceny przewijały się jak w filmie. Niby byłam, niby coś tam działałam, ale wszystko działo się jakby obok...jakby mnie nie było. Niewiele też pamiętam. Podejrzewam, że to sprawka wirusa (chyba wirusa), który mną zawładnął. Osłabienie, z dnia na dzień większe, gorączka, ból głowy i kości, to jedyne objawy. Żadnego kaszlu, kataru czy czerwonego gardła. Gdybym przynajmniej kaszlała, to mogłabym podejrzewać przyczynę. Dziś jest środa, wszystko ciągnie się od ubiegłej środy. Łykam jakieś proszki, przepisane przez lekarza metodą prób i błędów, i nic.

wtorek, 23 lutego 2016

poniedziałek, 22 lutego 2016

MYGIFTDNA, PERSONALIZOWANE PREZENTY, I JA - KOBIETA NIEZALEŻNA...


Zdjęcie pochodzi ze strony https://mygiftdna.pl/

Jestem kobietą niezależną, taką, która nie da sobą pomiatać, ani sobą rządzić. Wszyscy w domu to wiedzą, ale mimo to podkreślam swoją niezależność nawet rzeczami dekorującymi mój dom. Oczywiście muszą to być rzeczy najlepszej jakości i pasujące do wnętrza.O takim produkcje będzie więc dziś mowa.

niedziela, 21 lutego 2016

ANATOMIA ULEGŁOŚCI - AUGUSTA DOCHER


Jakiś czas temu miałam przyjemność wygrać zapowiedź "Anatomii uległości", czyli najnowszej  książki naszej polskiej autorki AUGUSTY DOCHER. Zawierała ona trochę więcej niż 50 stron, ale już to wystarczyło, żebym z niecierpliwością wyczekiwała na premierę pełnej wersji powieści. Tak całkiem szczerze, to ta ciekawość raczej wiązała się z tym, że zapowiedź nieco"zalatywała" mi kolejną kopią Greya i bardzo chciałam się przekonać, czy w rzeczywistości tak jest.

piątek, 19 lutego 2016

OBNIŻONA TOLERANCJA NA GŁUPOTĘ...DZIEŃ 327,328...




Mężczyźni to temat rzeka, a jeżeli do tego ten mężczyzna jest naszym mężem, to wręcz ocean tematów. Zawsze zastanawiam się skąd to się bierze, że faceci, którzy przed
ślubem byli czarujący, pachnący i zadbani, po ślubie stają się zdziadziałymi dziećmi, tak dziećmi, bo inaczej nazwać się tego nie da. Nawet brzuchy rosną im takie, jakie mają dwuletnie dzieci.

środa, 17 lutego 2016

DZIEŃ 324,325,326 - NADZIEJA UMIERA OSTATNIA...

O 9,40 odjeżdżał dziś nasz pociąg do Warszawy. Nasz, czyli mój i córki. Miałyśmy jechać do Centrum Zdrowia Dziecka pozbyć się raz na zawsze naczyniaków, i...nie pojechałyśmy. 


poniedziałek, 15 lutego 2016

niedziela, 14 lutego 2016

PLANETA SINGLI - DZIEŃ 323 ...


Wszyscy wiedzą jaki dziś dzień, i właśnie z tej okazji wybraliśmy się z mężem do kina na"Planeta singli". Najstarsze dziecko zostało z najmłodszym :) a my mogliśmy przez cztery godziny(doliczając dojazd) odetchnąć pełną piersią. I nie były to stracone godziny, w żadnej mierze. Nie od dziś wiadomo, że preferuję polskie filmy(oprócz jednego, wiadomo jakiego), polskich aktorów i polską muzykę, dlatego na dziś również wybrałam polski film. Mało jednak brakowało, że nie dotarlibyśmy na salę kinową, bo kolejka za biletami była ogromna(dobrze, że zrobiłam internetową rezerwację). Chętnych znalazło się tyle, że zabrakło nawet popcornu. Udało się jednak zdążyć, i tu, przynajmniej raz przydały się reklamy przed seansem :)

sobota, 13 lutego 2016

DZIEŃ 322 - PREZENTY NA WALENTYNKI...





Intensywny dzień za mną. Od rana odwiedzali mnie fachowcy od stawiania płotów i robienia schodów. Mąż tradycyjnie zwiał na jakąś fuszkę, bo podobno i tak nie ma nic do powiedzenia, to po co mi on potrzebny, więc zostało to na mojej głowie. W sumie może i dobrze, bo miałam wolną rękę przy wyborze koloru, wzoru itp. Efekt jest taki, że za 7 tygodni będę miała piękne jesionowe schody, a w czerwcu nowy płot. Do tej pory jakoś się bez niego obywaliśmy, ale sarny tak dają w kość, że trzeba się ogrodzić.

piątek, 12 lutego 2016

DZIEŃ 321 - DO UTRATY TCHU ZE ŚWIATEM KOBIET ANA...CZYLI FITNESS W MOIM WYDANIU...DZIEŃ 321...



Jakiś czas temu pisałam, że najwyższa pora wziąć się za siebie i zacząć ćwiczyć. Nie zrobiłam takiego postanowienia pierwszego stycznia, bo noworoczne postanowienia podobno krótko trwają. Zrobiłam to więc dwa tygodnie temu. Dzięki ŚWIAT KOBIET ANA dostałam odpowiedni zastrzyk motywacji, żeby zabrać się za siebie, a inaczej mówiąc za swoje ciało i kondycję. Zabrałam się więc za FITNESS. Od powyższego sklepy otrzymałam specjalnie dla mnie dobrany strój do fitnessu, w skład którego wchodzą legginsy i top.
Zdjęcie pochodzi za strony http://www.sklep-biustonosze.pl/PUSH-UP-LEGGINGS-Anti-Cellulite,p,12433

czwartek, 11 lutego 2016

DZIEŃ 318,319,320...O TYM JAK ŻYCIE POTRAFI W JEDEN DZIEŃ ZMIENIĆ WSZYSTKO...

Jestem, żyję, otrząsam się, a mój organizm odreagowuje stres. Dawno mój żołądek tak nie reagował. Może gdyby to wszystko spadło na mnie w odstępach czasu...ale nie, to musiało być w jeden dzień...w cholerny, czarny poniedziałek. Cały czas nosiłam się z zamiarem, że jakoś muszę się tu wytłumaczyć z mojej nieobecności(której chyba nikt nie zauważył), ale jak to powiedziała i napisała w komentarzu jedna bardzo mądra kobietka:

"Trzymaj się Kochana! Nie musisz nawet tutaj pisać o czymś czego nie chcesz ujawniać, w życiu bywają takie chwile o których się nie mówi, po prostu się cierpi. Powodzenia!"...

TPACK I GWARANTOWANA DYSKRECJA.



Ile to razy w otchłani swojej torebki szukałyście zaginionego tamponu? Ile razy wysypując całą zawartość, owe tampony poturlały się prosto pod nogi najprzystojniejszego mężczyzny pod słońcem? ja znam to uczucie, ale koniec z tym...przed Wami dyskretne i kolorowe pudełeczka na tampony Tpack

środa, 10 lutego 2016

poniedziałek, 8 lutego 2016

DZIEŃ 316,317 - ŻYCIE MI DOWALIŁO.

Dzisiejszy dzień był chyba najgorszym z możliwych. Życie dowaliło mi z każdej możliwej strony, najbardziej jak tylko można. Napiszę o tym... wkrótce, ale nie dziś i nie w tym stanie...i nie wszystko, bo nie chcę karmić hieny czyhające na moje potknięcie i żywiące się tanią sensacją i czyimś nieszczęściem. Może jutro będzie lepiej....

niedziela, 7 lutego 2016

SOKI Z OGRODÓW SABINU...Z NATURĄ ZA PAN BRAT...


Zima za oknem, śnieg...Myślami ciągle wracam do lata, do owoców zrywanych prosto z drzewa, do pachnących jabłek, czereśni, porzeczek, malin... Niestety nie ta pora roku, ale głowa do góry, znalazłam coś co jest równie pyszne, równie zdrowe i naturalne...
Zapraszam Was do Ogrodów Sabinu...

sobota, 6 lutego 2016

O TYM JAK PEWNA BLOGERKA WZIĘŁA SOBIE ZA DUŻO NA GŁOWĘ...DZIEŃ OD 310 DO 315 ...



Minęło trochę czasu od mojego ostatniego pamiętnikowego wpisu, nie tak miało być, ale chyba nieco przeliczyłam się ze swoimi możliwościami. Nazbierało się sporo współprac, wszystkie na już, przed Walentynkami, a dwa posty dziennie - pamiętnikowy i recenzja to troszkę zbyt dużo. Wyszłam jednak na chwilę obecną na prostą, i teraz będzie tak, jak kiedyś - trzy recenzje tygodniowo i cztery "pamiętniki" :)

piątek, 5 lutego 2016

BIELIZNA DLA WYMAGAJĄCYCH...WALENTYNKI CZ.4...



Kiedy byłam nastolatką zawsze zastanawiałam się czemu moja przyjaciółka kupuje bieliznę znanych firm, ale nieco droższych. Przecież nikt tej bielizny na niej nie widział. Ona odpowiadała wtedy"dla siebie i swojego dobrego samopoczucia".

środa, 3 lutego 2016

MY GIFT DNA I PERSONALIZOWANE PREZENTY NA WALENTYNKI I NIE TYLKO...CZ.3



Kto czyta mnie regularnie, ten wie, że darzę mojego męża miłością bezgraniczną i mam wrażenie, że z wzajemnością. Mimo, że czasem mamy pod górkę, to staram się okazywać mu miłość na każdym kroku, ale w WALENTYNKI zwłaszcza. Moim pierwszym, ale nie jedynym prezentem dla niego jest obraz, nasz obraz... W sumie to taki prezent dla nas obojga, bo mąż jest fajnym facetem, ale średnio pomysłowym, więc sprawy w swoje ręce wzięłam ja.

wtorek, 2 lutego 2016

TOUCH BACK I IDEALNE BRWI...WALENTYNKI CZ.2.


Chcesz pięknie wyglądać nie tylko w Walentynki? Spędzić cudowny wieczór w towarzystwie ukochanej osoby, nie martwiąc się, że twoje brwi się"rozmażą"? Chcesz czuć się komfortowo z idealnie podkreślonymi oczami? Jeżeli Twoja odpowiedź brzmi tak -to ten post jest dla Ciebie?

Pewnie każda z nas, która trwale nie farbuje brwi zna to uczucie, kiedy kredka, którą je pomalowałyśmy rozmazuje się. Znalazłam na to sposób, którym jest produkt TOUCH BACK , czyli flamaster do brwi odporny na ścieranie, rozmazywanie i pot przez 24 godziny :)

poniedziałek, 1 lutego 2016

SEKS, SEKS, SEKS... CZYLI SŁÓW KILKA O IGRASZKACH W SYPIALNI I IDEALNY PREZENT NA WALENTYNKI



Codziennie rządzisz w domu, ratujesz świat, jesteś super bohaterką/bohaterem, aż wreszcie nadchodzi wieczór...chcesz poczuć się drobną istotką, chcesz czuć się bezpiecznie...chcesz...no właśnie...chcesz żeby ktoś inny przejął kontrolę?
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka